Komentarze 73
  • Awa
    03.08.2018 15:53
    Awa
    Ja nie wiem skąd stwierdzenie ,że Franciszek rozeznał ostatecznie . Jak widać nauka kościoła w tym temacie ulega zmianom i to zmianom zależnym od widzimisię kolejnego papieża.
  • Awa
    03.08.2018 16:02
    Awa
    Czy to oznacza ,że Kościół do tej pory przez wieki błądził? Polecam ciekawą opinię Jacka Bartyzela.
    • uwaga
      04.08.2018 12:12
      autorytetem jacka bartyzela są SSmani i ich "kapelan" http://archive.is/55NfW
      • Awa
        05.08.2018 16:35
        Awa
        Pan Bartyzel to nie jest człowiek z mojej bajki ale akurat te niżej cytowane jego słowa trafiają do mnie: ,,Krótki komentarz profesora Jacka Bartyzela:

        Jeżeli kara śmierci jest niedopuszczalna w świetle Ewangelii, to znaczy, że Kościół przez XX wieków, nauczając czegoś wręcz przeciwnego, pozostawał w błędzie. Błądzili więc sami Ewangeliści, przekazujący wyznanie wiary pierwszego zbawionego – Dobrego Łotra na Golgocie, zaświadczającego słuszności kary, na którą został skazany; błądzili Apostołowie, błądziło 260 papieży, błądziły sobory i synody, błądzili Ojcowie i Doktorzy Kościoła, błądzili wszyscy uznani teologowie i kanoniści. A jeżeli tak, to przez te XX wieków Duch Święty był nieobecny w Kościele i każda inwokacja każdego soboru definiującego jakikolwiek dogmat: “postanowiliśmy bowiem Duch Święty i my” była pustotą, kłamstwem i nadużyciem. W ostateczności zatem to sam Jezus Chrystus byłby zwodzicielem obiecując Kościołowi pozostawienie mu w jego doczesnej peregrynacji Ducha Pocieszyciela. Takie są logiczne konsekwencje herezji bergogliańskiej.
      • Awa
        05.08.2018 16:35
        Awa
        Autentyczne nauczanie Kościoła w kwestii moralnej dopuszczalności kary śmierci jest jasne, stałe i niezmienne, toteż żadną miarą nie może podlegać rewizji. Uprawnienie władzy (wyłącznie świeckiej, albowiem „bojownik Boży nie wikła się w sprawy tego świata” – 2 Tm 2, 4) do stosowania kary głównej było potwierdzane przez Urząd Nauczycielski na przestrzeni prawie dwóch tysięcy lat, od Apostołów św. św. Piotra i Pawła po najnowszą wersję Katechizmu Kościoła Katolickiego, a zmienny bywał jedynie uprawniony zakres jej stosowania. Kto twierdzi, że z „drugiego wydania” (w rzeczywistości chodzi o tzw. Corrigenda, czyli poprawki naniesione przez Kongregację Nauki Wiary) tego Katechizmu kara śmierci „zniknęła”, ten po prostu wprowadza w błąd skołatanych katolików; wystarczy dokładnie przeczytać kanon 2267, aby przekonać się, że tak kategorycznego rozstrzygnięcia tam nie ma.
    • zapytanie
      05.08.2018 00:00
      https://www.salon24.pl/u/wojciechsadurski/26117,jak-mozliwy-jest-jacek-bartyzel
  • jo_tka
    03.08.2018 17:52
    jo_tka
    1. No, nie ostatecznie w sensie orzeczenia dogmatycznego. Ale uciął furtkę, co do której potrzeby już poprzedni zapis wskazywał, że może być niepotrzebna.
  • jo_tka
    03.08.2018 17:55
    jo_tka
    2. Nie, nie błądził. Widział wartość ludzkiego życia i widział prawo do obrony. Niekoniecznie natomiast dostrzegał je w całej głębi, działał też w innych warunkach. Znane sobie prawa rozstrzygał zgodnie z dostępną wiedzą i wrażliwością moralną. Te czynniki się zmieniły. Zasady nie.
  • robak
    03.08.2018 20:40
    rozeznawanie to świetna rzecz - adyć to moda taka jest i do czego ona prowadzi - ano do tego że nie ma potrzeby się spowiadac - każdy po samoistnym rozeznaniu swojego sumienia może śmialo stwierdzic że niczego złego nie popelnił . to rozeznawanie to nic innego jak protestantyzacja już w całej pelni kościoła katolickiego . zamiast zajmować się problemmi k.k na zachodzie - wymysla się jakieś niepotrzebne rzeczy które totalnie powodują zamęt w k.k . tak jakby problemu nie było -p a może celowe działanie - jeden z sakramentów - spowiedż - jest tylko w teorii - w praktyce go nie ma - może ten temat franciszek i biskupi z zachodniego kościoła powinni rozeznac . i albo stwierdzić że likwidujemy ten sakrament i niech będzie jednakowo w całym kościele , albo dzielimy kościół na jakieś enklawy rządzące się swoimi prawami - to co jest grzechem w polsce np w niemczech grzechem nie jest . jak to wytłumaczyć - może jakowyś ksiądz by się wypowiedzial - a może po prostu tak ma się kierować kiościołem coby nie urazić godności osoby ludzkiej dając tym samym przyzwolenie na wszelaki grzech ( o ile jeszcze pojęcie grzechu istnieje ) .pozdrawiam
  • jo_tka
    03.08.2018 22:33
    jo_tka
    @robak - proponuję Ćwiczenia duchowe św. Ignacego Loyoli. Może on ci wytłumaczy pojęcie "rozeznawanie". Jeśli nie, dyskusja jest bezprzedmiotowa.
    • robak
      04.08.2018 10:29
      cyt(@robak - proponuję Ćwiczenia duchowe św. Ignacego Loyoli. Może on ci wytłumaczy pojęcie "rozeznawanie". Jeśli nie, dyskusja jest bezprzedmiotowa.) - nie mi to proponuj przeca to nie ja po rozeznaniu stwierdziłem co zostało stwierdzone chyba co nie fortunnie napisano o tym rozeznaniu . jednako nie w tym rzecz , leca w tym co nieise ze soba - godność , szaxcunek , rozeznanie - i masz już gotowy npwy element który aż prosi się do zastrosowania . wolność niczym nie ograniczona - wszak prawo do tego czy robie co dobrze albo żle należy tylko i wyłącznie do mnie . pozdrawiam.
  • Zapytanie
    04.08.2018 12:13
    a jakiegoś Adolfa Schickelgrubera czy Pol Pota też nie można zabić? od kiedy?
    • jo_tka
      04.08.2018 12:24
      jo_tka
      Zależy w jakiej sytuacji, kto itd., ale zasadniczo nikogo nie wolno zabijać. Przykazanie takie istnieje...
      • Gość
        04.08.2018 14:22
        przykazanie to nie brzmi "nie zabijaj" lecz "nie morduj"
        https://www.gosc.pl/doc/1024887.Nie-morduj
        https://niezlomni.com/dlaczego-czwarte-przykazanie-powinno-brzmiec-morduj-zamiast-zabijaj/
        https://opoka.org.pl/biblioteka/P/PR/idziemy201006_dekalog.html
        Wj 21,12 "Jeśli kto tak uderzy kogoś, że uderzony umrze, winien sam być śmiercią ukarany" bądź "będzie zabity", "umrze"
        byłoby to wewnętrznie sprzeczne
      • Awa
        04.08.2018 19:21
        Awa
        Tam podobno stało napisane,, nie morduj"
  • Gość
    04.08.2018 14:25
    Skoro mowa Tomaszu z Akwinu, warto wiedzieć jak uzasadniał karanie na gardle "Skoro więc świeccy władcy z miejsca sprawiedliwie karzą fałszerzy pieniędzy i innych złoczyńców karą śmierci, tym bardziej heretyków można z miejsca, skoro tylko udowodni się im winę herezji, nie tylko ukarać klątwą, ale także sprawiedliwie uśmiercić."

    http://www.fronda.pl/a/a-co-z-heretykami-sw-tomasz-wyjasnia-czy-ich-karac,80326.html
  • Gość
    04.08.2018 18:34
    "Dla najemnych Judaszów Bolszewickiej bestii Nie będzie przebaczenia, nie będzie amnestii." Marian Hemar
  • jo_tka
    04.08.2018 22:21
    jo_tka
    Zbiorczo:
    1. Święty Tomasz nie był nieomylny. Został tu przywołany dla wykazania, że trudno sensownie mówić o zmianie doktryny.

    2. Oczywiście dla kogoś większym autorytetem niż nauczanie Kościoła może być Marian Hemar. To osobisty wybór. Ale warto wiedzieć, że jest sprzeczny.

    3. Na pytanie "od kiedy nie można zabijać" odpowiedź jest co najmniej taka: od czasu przykazania. A gdyby sięgać do Pisma Świętego, to od Księgi Rodzaju. Zabójstwo człowieka zawsze jest postrzegane jako zło. Kain - zabójca brata - został przez Boga ochroniony.
    • Gość
      04.08.2018 23:21
      Skoro trzeba wyjaśniać, to ktoś kto pochwalał zabijanie innowierców jest antyautorytetem (chyba, że to zbyt logiczne), zaś przestępstwa przeciw ludzkości są nieprzedawnialne.
  • Gość
    05.08.2018 00:12
    "Jeśli kto przeleje krew ludzką,
    przez ludzi ma być przelana krew jego,
    bo człowiek został stworzony na obraz Boga" Rdz 9,6
    • jo_tka
      05.08.2018 08:21
      jo_tka
      Stosuje się Pan do Rdz 9,4? Jeśli nie, dlaczego?
      • Gość
        05.08.2018 11:50
        nie rozumiem pytania
      • jo_tka
        05.08.2018 14:45
        jo_tka
        Wyrwał Pan z kontekstu jedno zdanie. Zapytałam o zdanie znajdujące się w Piśmie świętym tylko dwa wersy wcześniej. To dokładnie ta sama historia. Jeśli nie stosuje go Pan dosłownie, czemu chce Pan zastosować w ten sposób powyższy cytat?

        Cała historia jest opowieścią o tym, że człowiek nie jest właścicielem życia. Żadnego życia. Władzę nad życiem ma tylko Bóg. Krew uważano za siedlisko życia. Owszem, człowiek ma prawo jeść mięso zwierząt. Ma zatem prawo je zabijać. Nakaz niespożywania krwi oznaczał: zabijam, by jeść, ale nie jestem właścicielem. W tym kontekście we wspomnianym fragmencie znajduje się zakaz przelewania krwi człowieka i ustanowiona kara. W kontekście szacunku dla każdego życia, nie nakazu zabijania. I używanie go do udowodnienia czegoś wręcz przeciwnego wydaje mi się co najmniej nie na miejscu.
      • Gość
        05.08.2018 19:22
        nadal nie rozumiem
      • jo_tka
        06.08.2018 06:57
        jo_tka
        Proszę wybaczyć: to już Pana problem.
      • Gość
        07.08.2018 10:24
        proszę nie nazywać mnie "panem" tak jak proszę nie przypisywać mi, że mam "problem"
  • Gość
    05.08.2018 00:16
    ze strony http://poznan.jewish.org.pl/index.php/judaizmcom/NIE-ZABIJAJ-SKAD-TEN-BLAD.html "Tora odróżnia „zabijanie”, od „morderstwa”. W Torze hebrajskie Lo tircach nie oznacza „nie zabijaj”, lecz „nie morduj”. Lo taharog oznaczałoby „nie zabijaj”!
    Przykazanie "nie zabijaj" byłoby nielogiczne przede wszystkim dlatego, że Tora w wielu okolicznościach zezwala przecież na zabijanie - np. napastnika (w obronie własnej) lub nakazuje stosowanie kary śmierci (np. za morderstwo). Jak więc można by było bronić swojego życia przed atakiem mordercy, gdyby przykazanie głosiło rzeczywiście "nie zabijaj"?

    Przykazanie głosi "nie morduj", a mordowanie oznacza nieetyczne, bezprawne pozbawianie życia, podczas gdy zabijanie może być etyczne, zgodne z prawem i uzasadnione, o czym przekonuje chociażby konieczność samoobrony.

    Ta różnica znaczeniowa ma ogromne konsekwencje etyczne. Gdyby zakaz zabijania miał być traktowany literalnie, to – weźmy pod uwagę tylko wiek XX – bylibyśmy niewolnikami w III Rzeszy albo raczej dawno bylibyśmy (mamy na myśli wszystkie narody niearyjskie) martwi. Nazizm został pokonany tylko dlatego, że wyznawcy chrześcijaństwa (czyli większość żołnierzy w armiach koalicji antyniemieckiej) nie przestrzegali tego błędnie przetłumaczonego (jako „nie zabijaj”) przykazania i walczyli z nazizmem strzelając do żołnierzy niemieckich i zabijając ich. Zabijając właśnie, ale nie mordując!

    Gdyby nie zabijanie żołnierzy niemieckich – kulą ziemską rządziliby mordercy. Gdyby to przykazanie naprawdę nakazywało: „nie zabijaj”, a nie „nie morduj” – nikt i nigdy nie mógłby przeciwstawić się złu. Czyli zło odniosłoby tryumf.

    Tłumaczenie tego przykazania, jako "nie zabijaj" pojawiło się w momencie translacji Tory na łacinę (Wulgata, przełom IV i V wieku). Poprzednio, w tłumaczeniu greckim brzmiało ono "οΰ φονεύσεις", gdzie czasownik "φονεύω" oznacza zarówno zabijanie, jak i zabijanie w sposób brutalny, oraz mordowanie, a więc w jakimś sensie, choć dalekim od precyzji, jest dość blisko hebrajskiego "Lo tircach", a co najmniej nie przeciwstawia się zdecydowanie tekstowi i jego sensowi oryginalnemu.

    W tłumaczeniach łacińskim pojawia się jednak od samego początku słowo o innym, błędnym znaczeniu. Przykazanie to brzmi w tej wersji: "non occides". Czasownik "occido" odnosi się już zdecydowanie do "zabijania"."
    • jo_tka
      05.08.2018 08:29
      jo_tka
      A nikt nie mówi o przypadkowym zabiciu człowieka w samoobronie, jeśli czyimś celem nie była śmierć napastnika. Nikt też nie mówi o takich sytuacjach, jak zabicie przez policję terrorysty masakrującego tłum z karabinu maszynowego, jeśli inaczej nie można go powstrzymać. Mówimy o zabiciu człowieka, który nie stanowi żadnego zagrożenia dla nikogo, ponieważ znajduje się w więzieniu.

      Mamy imperatyw "nie zabijaj" i mamy prawo do obrony. To nie jest tak, że jedno znosi drugie. Oba istnieją i są ważne. Zbrodniarz nie traci ludzkich praw, w tym prawa do życia i nawrócenia. Bóg ochronił Kaina. Jeśli możemy zabezpieczyć społeczeństwo inaczej, niż pozbawiając go życia (a możemy!) wykonanie kary śmierci jest morderstwem w majestacie prawa.
      • Gość
        05.08.2018 11:57
        Morderstwem w majestacie prawa? Może na jedno wychodzi, czy skazanym był Rudolf Hoess komendant kacetu czy Witold Pilecki uciekinier z tegoż kacetu? Jeden tak samo jak drugi niewinną ofiarą?
      • jo_tka
        05.08.2018 14:51
        jo_tka
        Powtórzę: jeżeli przed złym działaniem człowieka możemy społeczeństwo zabezpieczyć inaczej, np. dożywotnio trzymając w więzieniu, to nie wolno go zabijać. Bez względu na to, jakie zbrodnie popełnił. Nawiasem mówiąc, gdyby nie było kary śmierci, Pilecki może by do 1956 r. przeżył. Ale cóż.

        Nigdzie nie powiedziałam natomiast, że oznacza to niewinność. Słowo "zbrodniarz" nie oznacza. niewinnego. Przed niewinnymi nie ma potrzeby się zabezpieczać. Proponowałabym powstrzymać się od demagogii.
      • Gość
        05.08.2018 19:43
        "nie powiedziałam natomiast, że oznacza to niewinność"
        Skoro padło określenie "morderstwo w majestacie prawa" trzeba wiedzieć, że oznacza to wyrok śmierci na osobie n i e w i n n e j (po francusku "meurtre juridique", po niemiecku "Justizmord"). Twierdzenie, że każdy wyrok śmierci jest "morderstwem w majestacie prawa" wygląda na pomieszanie pojęć.
        Po drugie, pojęcie kary zakłada pojęcie winy. Kara musi być za coś, gdyby była za nic, nie byłaby karą, lecz przestępstwem.
      • jo_tka
        06.08.2018 07:03
        jo_tka
        morderstwo - «przestępstwo polegające na umyślnym pozbawieniu życia człowieka»
        Za Słownikiem Języka Polskiego PWN.

        Nie wiem, skąd wziął Pan definicję, że zamordować można wyłącznie niewinnego.

        I chyba, sądząc z terminów obcojęzycznych, pomylił Pan określenie "morderstwo w majestacie prawa" i "mord sądowy". Nawiasem mówiąc, do tego drugiego człowiek nie musi być niewinny, wystarczy że kara śmierci jest niewspółmierna do czynu ściganego z mocy prawa.
  • skierka
    05.08.2018 10:45
    Droga Pani , Pismo NT zaczyna się od ...rodowodu Chrystusa , to ważne , SKĄD przychodzisz papieżu ? bo jak mu się przyglądam to nie wyda on jakiegokolwiek dokumentu sprzecznego z kręgami masońskimi , ok ? nie wiem, przypuszczam , patrzę na "mowa ciała " to ....tabu ? Jeśli to prawda , to to nie jest w ogóle papież , ok ?
    to nikt ...{ niech wam będzie jako poganin ]

    Ale jako się rzekło nie wiem . wiec o tym co wiem , zabijać można czynieniem bądź nie czynieniem ok ?
    A ... co to jest prewencja ogólna w nauce prawa karnego ? no , po prostu , taki a nie inny ancymon ze skłonnościami do zabijania jeśli zobaczy swego kamrata "po fachu" na szubienicy to ...jakoś mu ochota na złe mija ,cud ? ależ skąd To podstawy psychologii .
    Już w średniowieczu Avicenna udowodnił ,ze strach jest najsilniejszym bodźcem oddziałującym na człowieka , zaraz po bodźcach naturalnych a niekiedy je przewyższającym , czy konieczne jest takie mocne oddziaływanie ?
    Tak , w sprawach życia i śmierci nie może być kompromisów , wiedzą ci co mieli w rodzinie zamordowanych .

    Czy to jest humanitarne ?no...ale dla kogo ? dla przestępcy czy ofiary , KOGO broni prawo państwowe ?
    Rozstrzygająca jest w tym względzie kwestia wolności . Volenti non fuit iniura - chcącemu nie dzieje się krzywda , wybrał zło - zło dostanie , i tak jest to niedoskonała kopia Sądu Bożego , ci co przeszli na stronę zła , zło dostaną , ok?

    ale co tam , ja mam niestety swoje doświadczenia osobiste , ja...byłem niechcący żołnierzem w stanie wojennym [ nie ma się czym chwalić ]i widziałem , kobieta [ o ile miała przepustkę ] mogła swobodnie przejść przez "zakazane" dzielnice miasta , nikt jej nie zaczepił ... a wie Pani co groziło w stanie wojennym za napad ? ano ..."czapa " Avicennna miał rację .

    Ile w Polsce osób ginie z powodu narkotyków ? dużo , a ...ile w Singapurze ? wstyd , prawda ? a wie Pani co czeka handlarza narkotyków , tam w Azji ? i po co więcej , zabijać można nieczynieniemsprawiedliwości ,prawda ?

    tym bardziej , że ...to temat uboczny , liczy się kontekst czasów , proszę spojrzeć na ekran TV , przełączać kanały filmowe , tam zabija się "hurtowo " to ...nieformalna ale wojna , tak , tak to wojna , każdego z każdym , szatan ,fabrikatotr fragmentorum działa .

    Sprawiedliwość ,a co to jest ?to znaczy RÓWNOWAZNA ODPŁATA , ok ? jeśli ktoś Pani zniszczy samochód to sprawiedliwe odszkodowanie zapłaci wtedy ,kiedy pokryje CAŁOSC kosztów.

    Pozdrawiam .

    P. S . tego co się dzieje w Watykanie nie można już ukryć , to niemożliwe , już nie ma takiej cenzury .
    • jo_tka
      05.08.2018 11:43
      jo_tka
      Proszę porównać to, co Pani napisała, z wypowiedziami Jana Pawła II, Benedykta XVI oraz poprzednim zapisem w Katechizmie Kościoła Katolickiego. Powinno wystarczyć.

      Choćby dlatego, że pozostawiona przez Jana Pawła II furtka była notorycznie nadużywana, np. usprawiedliwiajac takie wpisy jak ten, miało sens jej usunięcie.
    • zapytanie
      05.08.2018 12:00
      po co wątek "masoński" ?
    • tempestas
      06.08.2018 11:32
      "Sprawiedliwość ,a co to jest ?to znaczy RÓWNOWAZNA ODPŁATA , ok ? jeśli ktoś Pani zniszczy samochód to sprawiedliwe odszkodowanie zapłaci wtedy ,kiedy pokryje CAŁOSC kosztów."Jezus po Zmartwychwstaniu jednak nie wyciął w pień swoich oprawców. Ty nie mówisz o sprawiedliwości tylko z zwykłej zemście.
  • Awa
    05.08.2018 17:11
    Awa
    W ramach rozluźnienia atmosfery zacytuję Korwina :)Św Franciszek I postanowił ostatecznie wykończyć Kościół Rzymsko-katolicki publikując Katechizm z zakazem kary śmierci. Jako deista wierzę w Boga - i w to, że tego heretyka spotka zasłużona kara.
    • zapytanie
      05.08.2018 19:21
      czemu ma służyć przytaczanie korwina na tej stronie?
      • Awa
        06.08.2018 09:42
        Awa
        W tym momencie jak napisałam rozluźnieniu atmosfery. Teraz moje pytanie: jest jakiś zakaz cytowania Korwina na tej stronie?
      • Gość
        06.08.2018 11:13
        A ja zadam pytanie czy jest godny uwagi żeby go tu przytaczać ? https://www.salon24.pl/u/sixy/190377,klamstwo-janusza-korwina-mikke-i-pytania-do-korwinistow http://www.klimatycznabzduraroku.pl/janusz-korwin-mikke-o-przyczynach-ocieplenia http://niepoprawni.pl/blog/57/o-ideologii-janusza-korwin-mikkego-slow-kilka
      • Awa
        08.08.2018 15:15
        Awa
        Kwestia gustu. Ja mu poświęcam całkiem sporo uwagi.
  • Jan
    05.08.2018 21:00
    Komentarze pokazały, jak POLACY zgadzają się z nauczaniem Kościoła. A no już nie tak łatwo pohukać samą aborcją albo antykoncepcją. Może to i dobrze, bo mniej osób będzie mogło włączać swój rzekomy katolicyzm jako argument w kampanii politycznej. Ojciec Święty konsekwentnie i radykalnie BRONI ŻYCIA - od POCZĘCIA AŻ PO NATURALNĄ (!!!) ŚMIERĆ.
    • Gość
      06.08.2018 10:48
      A to wszyscy Polacy są katolikami? "Papież Franciszek złożył kondolencje władzom i narodowi Kuby po śmierci jej byłego przywódcy Fidela Castro" to też nauka Kościoła'?
  • abdullak
    06.08.2018 14:16
    polecam lekturę krytykę zmiany w katechizmie. Merytorycznie dobre argumenty: http://tygodnik.tvp.pl/38358807/franciszek-
  • skierka
    06.08.2018 15:39
    Zaraz , zaraz a...co to jest kara ? jaka jest definicja kary ? to jest DOLEGLIWOŚĆ wyrządzana przez państwo za popełniony czyn karalny . ok ? a co to jest zemsta to jest "indywidualna chęć chcenia "tego aby złoczyńcy dać popalić " błąd metody od definicji należy zacząć , prawda ?

    zresztą było powiedziane "Moja jest pomsta moja jest kara "[ z pamięci ]a więc jednak rozdzielnie .

    NIE MA TAKIEGO PANSTWA KTÓRE BY SIĘ OSTAŁO JESLI KARA NIE BĘDZIE DZIAŁAC ODSTRASZAJĄCO NA PRZESTEPCĘ . OK ?
    Nie ma takiego państwa które postępuje niesprawiedliwie i przetrwa , nie można za zniszczony samochód ukarać sądownie karą w wysokości złotówki , nie ma takiego państwa które by się ostało jeśli za okrutną śmierć skazany będzie miał warunki lepsze ...niż ciężko ongiś pracujący emeryt .
    A co do Chrystusa to On nie wyciął w pień swoich oprawców ...bo nie wiedzieli co czynią , Sam to powiedział ale co do tego który Go zdradził nooo...to już co innego .

    Chrystus wziął NA SIEBIE CIĘŻAR NASZYCH WIN a więc zapłacił ...śmiercią .Tak to była kara śmierci , okrutnej śmierci , Ojciec ją zaakceptował ...

    Halo !Czy tam w Watykanie mają jakiś egzemplarz Ewangelii ?

    Chrystus przebaczył , bo taka jest Jego łaska , ale...
    ŁASKA TO NIE OBOWIĄZEK , MOŻE ALE NIE MUSI , gdyby był obowiązek przebaczenia to oznaczało by to ...bezkarność a Pan jest Sędzia Sprawiedliwym który za dobre wynagradza a za złe karze .ok ?ludzie przecież to katechizm .

    A co do przebaczenia to jestem gorącym przeciwnikiem "przebaczania z urzędu " o łaskę zbrodniarz powinien błagać nie sędziego który po pracy zasiądzie do smacznego obiadu , ale tych którzy są najbardziej poszkodowani , rodzinę , przed nią to powinien upaść na kolana , czy to co pisze jest nielogiczne ?
    no tak ale to już inny problem .

    Ten co gorszy dzieci, powinien sobie przywiązać kamień młyński do szyi i wskoczyć w wodę , tak ? sam Chrystus mówi ,że było by to dla niego lepiej, to co MOŻE BYC GORSZE NIŻ SMIERĆ ? to co nas trwoży kara śmierci , nie taka jest najgorsza... Ale co ja tutaj ...

    Istnieje pojęcie sprawności administrowania , rządzenia , niech ci którzy np. nie chcą kary śmierci dla handlarzy narkotyków zapłacą OSOBIŚCIE rodzinom ich ofiar , no cóż wiara wymaga ofiar ... do dzieła , pisać może każdy , byle co byle gdzie ,wziąć odpowiedzialność ?... to już co innego .

    Miarą zbrodni rządzących jest RÓŻNICA pomiędzy krajem w którym przestępców karze się przykładnie , sprawiedliwie a tym krajem w którym traktuje się ich ...jak ...ludzi których za wszelka cenę należy zrozumieć i ...usprawiedliwić ,nie, mogę takiemu podać rękę ...jeśli wyrazi skruchę , ale starać się zrozumieć zło ? to ro samo co by chcieć zrozumieć szatana , tam się nie pchajmy , tam straszy ,
    a poza tym jesteśmy za mali ,
    a cóż to jest jeśli nie atak na podstawę judeo --chrześcijaństwa ? jak nie ma zła i to i dobra nie ma , to da się policzyć ,..ile ofiar ma a sumieniu liberalne w kategoriach kary państwo ?...no jeśli ono ma sumienie .ile istnień ludzkich by ocalono ?
    Dżentelmeni nie sprzeczają się co do cyfr .

    A w Singapurze nie problemu narkotyków ...
    • jo_tka
      06.08.2018 17:38
      jo_tka
      1. Nie ma obowiązku przebaczania, oczywiście. Chyba, że samemu chciałoby się przebaczenia.
      2. Przebaczenie to jedno, odbycie kary to drugie. Kara ma wymiar naprawczy (ma pomóc w zmianie człowieka, który się zła dopuścił) i w jakiś sposób jest zadośćuczynieniem. Ani jednego ani drugiego przebaczenie nie znosi.

      Niemniej nauczanie Kościoła jest takie, jakie jest. A to, co Pani proponuje, jest niezgodne z katechizmem Jana Pawła II.
  • Józef K.
    06.08.2018 21:17
    Jestem przeciwko karze śmierci , tak samo jak jestem przeciw aborcji. Owszem , dopuszczam strzelanie do wroga,który zaatakuje mój kraj czy w obronie mojej rodziny. Żeby unieszkodliwić , ale może się zdarzyć zabić. Jednak w tej kategorii , nie mieści się zabijanie unieszkodliwionego , bezbronnego człowieka. Bo ja się bronię , nie mszczę . Biblia mówi ,że " zemsta należy to Pana " , nie do mnie. Oto Słowo Pańskie . Ja z nim nie dyskutuję.
    • skierka
      07.08.2018 07:12
      No dobrze a co z prewencją ogólną ,ODSTRASZANIEM PRZESTĘPCÓW , kto weźmie za to odpowiedzialność ? kto weźmie na sumienie los POTENCJALNYCH ofiar , skoro o Piśmie , ok.
      Panny mądre z przypowieści PRZEWIDYWAŁY ROZWÓJ WYPADKÓW a nie tylko reagowały na fakty już istniejące . Zgadza się ?

      Porównacie z aborcja co najmniej obraźliwe dla nienarodzonych dzieci , one nie zrobiły niczego złego , NIKOGO NIE ZAMORDOWAŁY , owszem najczęściej bywa i tak ,że w kraju w którym nie można skazać sprawiedliwie zwyrodnialca , zabija się bezkarnie dzieci którą jedyna "winą" jest to ...że żyją . ok ? Papież jest za takim funkcjonowaniem państwa czy przeciw ?
      Ale nie to jest największym problemem , jak papież który nie jest w stanie wziąć odpowiedzialności za np. wykonywanie napomnienia braterskiego [ OBOWIĄZEK ! ] ergo nie jest wstanie , nie chce , nie potrafi wykonywać tego co podstawowe i... proste , może się brać za cos co najwyraźniej przekracza jego możliwości ?
      Podstawy wnioskowania ...jak ktoś kto nie potrafi znieść powiedzmy pięciu kilogramów może się brać za uniesienie stu ?
      Przestępcy już unieszkodliwionego ? hola , hola a to nie wiadomo ,że np. osadzeni za kratkami bossowie mafii czy kartelów narkotykowych potrafią zabijać z...więzienia ?
      Ale nie to jest najważniejsze , traktowałbym poważnie słowa papieża który by oświadczył :

      "Biorę odpowiedzialność za wszystkie ofiary morderstw które będą jeśli państwo nie będzie sprawiedliwie ich osadzać , zapłacę , Watykan zapłaci , wiem to nie wróci życia ale chociaż w mikrocząstce zrekompensuje ból krzywdy rodzinom , niczego takiego nie powiedział ...
      A przecież tej dyskusji by nie było gdyby takie słowa padły ...ale nie padły , dlaczego ?

      Najłatwiej przebaczać na krzyżu ...kiedy ktoś na nim wisi ... powtarzam tych naszych sporów by nie było , oto " papież bierze na klatę " problem fizycznie a nie tylko teoretyzuje , DAJE PORZKŁAD ,ŚWIADECTWO WIARY ...w to co mówi , cóż to było by pięknie świadectwo , świadectwo powalające świat ,no ..do dzieła .

      Nie wierzy w to co sam mówi ? Tak mam prawo do żądania świadectwa , jak apostoł Tomasz , Chrystus POKAZAŁ ,.Franciszek nie ma zamiaru ...

      jeśli on sam sobie nie wierzy to dlaczego ja mam jemu wierzyć , przepraszam za ten młodzieżowy slang "jelenia szuka ? "
      przykład idzie z góry ...

      Słabiej wykształconym : mafia sycylijska odetchnęła dopiero po lądowaniu Amerykanów w 1944 r. Gdyby nie to ... gdyby jeszcze kilka lat władze sprawował Mussolini [ żeby nie było wątpliwości zbrodniarz ]już by nie istniała , a tak sami Amerykanie nie wiedza jak ta walkę zakończyć ....u siebie .
      Jaki błąd popełniają ? taki sam jak i inne demokratyczne państwa , NIESYMETRCZNOŚCI ŚRODKÓW ODDZIAŁYWANIA , oni z ideałami demokracji i prawem mafia z rewolwerem i korupcją , jedna ze stron jest silniejsza ...

      Jeśli mam świadczyć przeciw rodzimemu bandziorowi w sądzie a dostaję pogróżki ,że dostanę "kosę pod żebra " a z drugiej strony grozi mi grzywna lub nawet kara "zawiasów " to co wybiorę ? skąd to się wzięło , tak, ta nieskuteczność państwa w stosunku do świata przestępców , ano z niesprawiedliwych , NIESYMETRYCZNYCH wyroków ...jak się bandyta nie boi ,będzie bać się społeczeństwo .

      Czyżbyśmy zaprzeczali Hammurabiemu ? nie radzę ...to tak jakbyśmy chcieli unieważnić prawo Archimedesa , to element kultury światowej . Cofnięcie się do czasów jaskiń .

      Co prawem łaski ? ok . ale prawo to nie obowiązek , a jeśli już to od rodzin ofiar a nie urzędników , ci w cierpieniu ludzkim są strona trzecią , nieistotną ...obcą , nie ich dotyka cierpienie nie oni maja moralne prawo do łaski .

      Jeśli sąsiadowi przekłuli opony w samochodzie to przebaczam ...tak , tak , po chrześcijańsku przebaczam , ale jeśli mi to uczynili ...to zastanowię się .
    • tempestas
      07.08.2018 14:41
      @skierka: Czy mógłbym w takim razie poprosić o odniesienie się to tego: "Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz! Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące! Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie." No i też przemilczał pan pewien istotny szczegół o którym wspomniała @jo_tka: "Nie ma obowiązku przebaczania, oczywiście. Chyba, że samemu chciałoby się przebaczenia". A Pan nie chce przebaczenia?
  • abdullak
    07.08.2018 09:53
    Bardzo cenna uwaga Terlikowskiego ukazująca dobrze sens zmiany. Zmiana w katechizmie oparta jest tylko i wyłącznie na jednym cytacie papieża Franciszka i to z zwykłego przemówienia nie objętego nieomylnością według kryteriów SV1. Zero odesłania do wcześniejszej nauki Kościoła. Zero doktorów Kościoła, wcześniejszych papieży, którzy mieli ODMIENNE stanowisko niż obecny papież. A katechizm to nie tylko zbiór dogmatów, wiec nie dramatyzujmy. Zapewne w przyszłości nastąpi inny papież z o wiele lepszym "wyrobieniem teologicznym" i znajomością tomizmu i być może skoryguje ta decyzję Kongregacji
    • tempestas
      07.08.2018 10:06
      @abdullak: "Zapewne w przyszłości nastąpi inny papież z o wiele lepszym "wyrobieniem teologicznym" i znajomością tomizmu i być może skoryguje ta decyzję Kongregacji" św. Tomasz też nieomylny nie był, a co do korekty to raczej bym się nie spodziewał, bo obecne stanowisko to efekt ewolucji nauczania w tym zakresie, już poprzednia wersja KKK mówiła przecież: "przypadki absolutnej konieczności usunięcia winowajcy są bardzo rzadkie, a być może już nie zdarzają się wcale". Myślę więc, że przywrócenie dopuszczalności kary śmierci można odłożyć między bajki dla tradycjonalistów.
      • abdullak
        07.08.2018 10:26
        myślę, ze kwestia kary śmierci nie dotyczy tradycjonalistów tylko ogólnie katolików wrażliwych na cały depozyt wiary. Św. Tomasz nie był nieomylny ale jego filozofia i nauka stała się podwaliną pod katolicką doktrynę , która w niektórych aspektach poprzez ogłoszone dogmaty wiąże wszystkich chrześcijan. Poza tym Tomasz kontynuował naukę Ojców Kościoła i Doktorów Kościoła. Również papieże tacy jak Innocenty I, Innocenty III, Pius V, Pius X, Pius XII, czy Jan Paweł II i to w bardziej wiążących wypowiedziach niz Franciszek. Co ważne JP2 wskazywał na zmieniające się okoliczności społeczne, które wpłynęły na zaniechanie kary ale nie zmienił teoretyczno-teologicznej nauki twierdząc, ze kara śmierci jest niemoralna. To co proponuje Franciszek to zmiana tej doktryny. Największy problem przy okazji tej zmiany to nie sama kara śmierci, ale stosunek obecnego papieża do odwiecznej, bo sięgającej czasów Jezusa doktryny katolickiej kontynuowanej przez licznych papieży, ojców Kościoła i doktorów Kościoła. Zestawienie zatem wygada w ten sposób: szereg wielkich ludzi Kościoła przeciwko papieżowi Franciszkowi; wszyscy przeciwko jednemu. Ja wybieram mądrość wielu pokoleń niż jedna osoba słynąca z wieloznaczności swoich przemówień, które przypomnę nie są objęte nieomylnością. A czy inny następca św. Piotra zmieni coś? - Jeśli kolejni papieże będą zarażeni lewicowymi poglądami to wątpliwe, ale Duch Ś.w kieruje Kościołem więc ... będzie dobrze :)
  • tempestas
    07.08.2018 10:47
    No to zgadzamy się w tym, że Duch Święty (nie Duch Ś.w. - czepiam się, wiem ale Duch Święty to imię własne, to tak jak Bóg Ojciec, a nie jak "św. Tomasz") kieruje Kościołem i będzie dobrze. Zaś co do nieomylności to ten kij ma dwa końce - brak też jednoznacznej doktrynalnej opinii by kara śmierci była dopuszczalna. A Kościół był jej niechętny długo przed św. Tomaszem. Sobór Laterański IV: "Żadnemu duchownemu nie wolno zalecać albo wymierzać wyroku śmierci (sententiam sanguinis). Powinien natomiast zabiegać, aby nie wymierzano wyroków śmierci, a tam, gdzie się je wymierza, wstawiać się (za złoczyńcami). Natomiast temu, kto przy okazji naruszenia rozporządzenia ośmielił się wyrządzić jakąś szkodę kościołom lub osobom kościelnym, należy wymierzyć celem zadośćuczynienia cenzurę kościelną. Żadnemu duchownemu nie wolno także pisać lub dyktować pism skazujących na śmierć. Dlatego też w kuriach panujących tego rodzaju zajęcie ma być powierzane nie duchownym, lecz świeckim".
    • abdullak
      07.08.2018 11:00
      Zapewne dlatego, że jak już u św. Pawła stoi, władza świecka jest odpowiedzialna za wymierzanie kary, ne duchownym. By kler nie wchodził w kompetencje i właściwość do której jest przeznaczona władza świecka.
      • Gość
        07.08.2018 11:08
        https://kosciol.wiara.pl/doc/3569651.Inkwizycja-Sumienie-i-historia
      • tempestas
        07.08.2018 11:16
        Ale fragment "Powinien natomiast zabiegać, aby nie wymierzano wyroków śmierci" wyraźnie jednak nakazuje wchodzić w te kompetencje.
      • abdullak
        07.08.2018 11:25
        tak jak robił Kościół na przestrzeni wieków - łagodzić surowość i brutalizm swoich czasów. Tam i jakkolwiek to możliwe dążyć do tego by śmierć była ostatecznością. Tak też odczytuje JP2 - apel o to by inne formy były stosowane. Ale co innego redukować praktykę a co innego twierdzić, ze sama kara śmierci jest niegodziwością, zaprzeczeniem Boga itp. (wbrew nauce tych, którzy przecież współtworzyli doktrynę katolicką)
      • tempestas
        07.08.2018 12:12
        Współtworzyli, ale dogmatu nie ustalili. Podobnie było z pożyczaniem pieniędzy na procent - kiedyś każde takie działanie było lichwą, potem sprawa dla teologów stała się dyskusyjna - pojawiła się konieczność doprecyzowania, aż w końcu w 1917r. KPK oficjalnie dopuścił udzielanie pożyczek na umiarkowany procent, tworząc rozgraniczenie między lichwą, a uczciwą pożyczką - to też była zmiana jakościowa, przeciwna poglądom głoszonym w zasadzie od początku Kościoła. Tutaj jest podobnie tylko w drugą stroną - zamiast liberalizować poglądy się zaostrzyły - kara śmierci była dopuszczana wyłącznie jako forma obrony koniecznej, bo argumentacja iż odstrasza ona przed popełnieniem przestępstwa z punktu widzenia KK jest niedopuszczalna. A po co się bronić przed kimś kto siedzi zamknięty w celi?
      • abdullak
        07.08.2018 13:05
        w państwach rozwiniętych to ok, a tam gdzie nie ma władzy centralnej, która stworzyłaby system obrony przed przestępcami. Wprowadzenie zasady, że każda kara śmierci jest niemoralna doprowadziłby do tego, że w ww. krajach nie można byłoby chronić ludźmi przed przestępstwami. A jeśli nastąpi jakaś wojna i regres cywilizacyjny w europie i koniecznością znów będzie kara śmierci, to wszyscy ją wykonujący będą ciężko grzeszyć? Alternatyw jest wiele, dlatego wprowadzenie zasady, że kara śmierci jest zawsze złem moralnym jest obarczone skazą. A co do lichwy, to w dzisiejszych czasach to chyba wszyscy jesteśmy jej ofiarami przez instytucje bankowe. Bo to nie "niewygórowany procent" :)
      • tempestas
        07.08.2018 13:12
        Ja tam na mój bank złego słowa powiedzieć nie dam - dzięki niemu mam dom. A co do kary śmierci, to już
      • tempestas
        07.08.2018 13:12
        Ja tam na mój bank złego słowa powiedzieć nie dam - dzięki niemu mam dom. A co do kary śmierci, to już
      • tempestas
        07.08.2018 13:13
        Ja tam na mój bank złego słowa powiedzieć nie dam - dzięki niemu mam dom. A co do kary śmierci, to jest to naciągane - w jakich warunkach nie można zamknąć skazanego, lub w skrajnym wypadku ograniczyć się do przyjętego np w islamie odcięcia ręki?
      • abdullak
        07.08.2018 13:23
        tam gdzie nie ma więzień bo nie ma władzy centralnej; w warunkach okupacyjnych - patrz kedyw . mówimy o sytuacjach w europie dzis niespotykanych, ale kto powiedział, ze być może znów coś takiego się nie pojawi. A co do systemu ekonomiczneo-gospodarczego dziś - jakże on odbiega od katolickiej nauki społecznej np. Leona XIII postulującego by kazdy mógł tak zarabiać by po kilkunastu latach był w stanie prowadzić własne małe przedsiębiorstwo oraz mieć za co postawić skromy dom
      • tempestas
        07.08.2018 14:09
        Wrócę jeszcze do przykładu tej ekonomii - Leon XIII pisał jak być powinno - niczego to w praktyce nie zmieniało, zaś zmiana podejścia do kredytów była zmianą konkretną - zmieniono stan faktyczny. Dzięki tej zmianie możliwy był rozwój gospodarczy państw. Nadal są biedni, ale jednak tam gdzie instytucje finansowe rozwinęły się jest ich mniej niż za czasów Leona XIII. Zmiana ta jak pisałem dotknęła i mnie osobiście bo mogłem dostać z banku kredyt i jestem bankowi wdzięczny za to, że mi go udzielono - nie byłem pod ścianą, jak ofiary lichwiarzy, znałem warunki i zgodziłem się na nie. Otrzymałem pomoc dzięki której nie musiałem odkładać sobie na dom przez kilkadziesiąt lat, a mogłem zbudować go od razu. Za to płacę bankowi odsetki - wszyscy zainteresowani zadowoleni, ale kilkaset lat wcześniej byłoby to nie do pomyślenia. Ocena kary śmierci nie jest objęta żadnym zdogmatyzowanym nauczaniem, choć obserwując trend z ostatnich dekad można się spodziewać, że zostanie nim kiedyś objęta. Nie znajduję sytuacji usprawiedliwiającej zabicie spacyfikowanego więźnia. Podciąganie tego pod obronę konieczną jest naciągane. Widzę jednak, że nie trafiam z tą argumentacją, spróbuję więc podejścia nieco bardziej tradycyjnego: KPK "Kan. 752 - Wprawdzie nie akt wiary, niemniej jednak religijne posłuszeństwo rozumu i woli należy okazywać nauce, którą głosi Papież lub Kolegium Biskupów w sprawach wiary i obyczajów, gdy sprawują autentyczne nauczanie, chociaż nie zamierzają przedstawić jej w sposób definitywny. Stąd wierni powinni starać się unikać wszystkiego, co się z tą nauką nie zgadza."
      • abdullak
        07.08.2018 14:46
        ok, a co jak papież neguje to co mówili jego poprzednicy? I to nie w kwestii jakiejś pobocznej dotyczącej kwestii kary śmierci ale w jej istocie, tzn. oni mówili, ze kara śmierci nie jest niemoralna, a ten mówi, ze jest nieewangeliczna. przecież to na 2 odmienne bieguny.
      • abdullak
        07.08.2018 14:48
        przywołany kanon jak najbardziej ma zastosowanie ale nie absolutne. papież może się mylić nawet jak mówi odnośnie wiary i moralności - wówczas gdy np. proponuje coś co jest niezgodne z nauka katolicką. W historii już były przypadki gdy papieże musieli poprawiać błędy doktrynalne swoich poprzedników, którzy odeszli od ortodoksji katolickiej ocierając się nawet o herezję.
      • tempestas
        07.08.2018 15:37
        Po pierwsze primo: zacytowany kanon ma zastosowanie absolutne - nie zawiera wyłączeń, mało tego, ma zastosowanie do sytuacji w której papież lub Koleglim Biskupów "nie zamierzają przedstawić jej w sposób definitywny" - czyli z definicji mogą się mylić. Dlatego też wymagane jest "posłuszeństwo rozumu i woli", nie zaś "akt wiary". Po drugie primo: to czy nauczanie papieża było bądź nie było zgodne z ortodoksją ustala Urząd Nauczycielski Kościoła, który akurat w tym wypadku zdaje się raczej zastrzeżeń nie mieć, bo modyfikacja Katechizmu została przygotowana przez Kongregację Nauki Wiary. Nie jest dopuszczalne by każdy kto uważa, że papież się pomylił mógł jego nauczanie swobodnie kwestionować - to jest protestantyzm (dlatego też mają ponad dziesięć tysięcy denominacji, bo każdy w zasadzie sam decyduje "co Jezus miał na myśli"). No i po trzecie primo - opinie dwóch papieży mogą być krańcowo sprzeczne i tak jest w przypadku wspomnianych już pożyczek - vide encyklina Vix Prevenit, która zakazywała wprost jakiegokolwiek oprocentowania pożyczek, co dzisiaj jest nieaktualne. Wynika to z prostego faktu - nauczanie Kościoła może się zmienić tam gdzie nie zostało ustalone w sposób nieomylny,lub chociażby definitywny.
      • abdullak
        07.08.2018 22:54
        Protestantem zatem był św. Paweł sprzeciwiający się Piotrowi w sprawie pogan; św. Atanazy krytykujący arianizm wspierany przez papieża Liberiusza; św. Sofroniusz Jerozolimski napominający papieża Honoriusza za niejednoznaczną naukę wzmacniającą monoteletyzm; Jacques Fournier (późniejszy Benedykt XII) podważający opinie Jana XXII na temat losów duszy po śmierci; św. Katarzyna ze Sieny rugająca papieża Urbana . Krytyka papieża jeśli myli się (a nie papiestwa jak to zrobili protestanci) jest przejawem właśnie miłość do papiestwa i papieża (by wiernie strzegł depozytu wiary) Kościoła i Chrystusa. Papieże są strażnikami doktryny wiary, nie jej swobodnymi twórcami. A na obowiązku każdego katolika jest znajomość podstawowych prawd wiary i krytyczne podejście do propozycji jej zmiany , nawet jeśli pochodzą od najważniejszych osób w Kościele. Tym bardziej w dzisiejszych czasach, gdy wielu ludzi Kościoła jawnie sprzeciwia się w wielu punktach Ewangelii - zwłaszcza na zachodzie. Stąd mocna opozycja wobec postępowania Franciszka wśród wielu katolików. I nie chodzi juz o kwestie kary śmierci, która choć może i ważna, to ze względu na praktykę w europie sprowadza się właściwie do ważnej lecz akademickiej, teoretycznej dyskusji. Niestety większe zagrożenie budzi podejście papieża do kwestii dopuszczania do komunii rozwodników żyjących w ponownych związkach bez wstrzemięźliwości seksualnej. Papież wspiera bardzo liberalną interpretacje własnej niejednoznacznej adhortacji ( która to interpretację włączono do oficjalnego rejestru nauczycielskiego urzędu stolicy apostolskiej) co doprowadziło do tego, że w różnych częściach świata ten sam czyn jest traktowany jako grzech ciężki a w innych jako coś normalnego.
      • abdullak
        07.08.2018 23:02
        co do lichwy - nie znam szczegółów zmiany podejścia do tego zagadnienia. Ale czy można postawić znak równości miedzy tym zagadnieniem a kwestią kary śmierci? Nie wiem jak wyglądała ewolucja refleksji nad kwestią etyczności oprocentowania pożyczek. Ale czy ta zmiana oparta była na refleksji jednego papieża, który przekreślił dotychczasową refleksję? Bo przy karze śmierci zmiana w katechizmie oparta jest, jak już wspomniałem, jedynie na cytacie z przemówienia Franciszka. Nie stawiam tezy jedynie podnoszę wątpliwość co do okoliczności wprowadzenia zmian, które historia Kościoła raczej nie zna.
      • tempestas
        07.08.2018 23:37
        Co się tyczy lichwy, to w zasadzie nauczanie Kościoła nie zmieniło się istotnie. Zmienił się charakter pożyczek, a ponieważ zmienił się przedmiot oceny to trzeba było zmienić ocenę. Zasadniczo to jest Tradycja Apostolska - ocenianie coraz to nowych lub zmieniających się zjawisk w świetle tej samej Ewangelii. Ocenianie ich tak jak oceniliby je Apostołowie gdyby żyli w danym czasie. Mam wrażenie, że tak jest właśnie z karą śmierci, ale przyjmuję do wiadomości, że się Pan ze mną nie zgadza. Zaś co do ogólnej oceny nauczania papieża Franciszka, cóż... Skorzystam z możliwości nie zajmowania stanowiska - czas pokaże.
  • Gość
    07.08.2018 11:39
    Skoro „kara śmierci jest niedopuszczalna, ponieważ jest zamachem na nienaruszalność i godność osoby” to stracenie targowiczan, Rudolfa Hoessa, Jürgena Stroopa (długo można tak wyliczać) trzeba uznać za niedopuszczalne?

    Mówienie o "godności" kogoś w rodzaju Hoessa wyglądałoby, łagodnie mówiąc, dziwnie.

    "jeśli chodzi o godność, to Alan Fimister zauważa, że przyczyną uzasadnienia w Starym Testamencie kary śmierci jest właśnie ludzka godność. „Kto przeleje krew ludzką, przez ludzi ma być przelana krew jego, bo człowiek został stworzony na obraz Boga” – czytamy w Księdze Rodzaju. Dlatego też godność nie może, jego zdaniem, służyć jako usprawiedliwienie zakazu kary śmierci." za:
    https://www.pch24.pl/kara-smierci-a-katechizm--komentatorzy-o-decyzji-watykanu,62014,i.html (nie zgadzam się ze wszystkim, co tam napisano)

    Podstawowym uzasadnieniem tej kary ma być "dobro społeczności", a ten argument odpada, bo "coraz lepiej rozumiemy, że kara ma mieć wymiar naprawczy, to znaczy ma przywrócić człowieka społeczeństwu".
    Jakiemu społeczeństwu Hoess czy Stroop mieli być "przywróceni" ?
    A może skoro wojna się skończyła to Hoessa nie było za co karać, bo przecież przestał juz być komendantem kacetu i "nie stanowił zagrożenia"?

    "kara, wymierzana przez państwo, ma trzy aspekty: retrybutywny, prewencyjny i resocjalizacyjny." (czyli odpłata, zapobieganie i wychowanie) "Ten ostatni został w ramach postępów postępu podniesiony do rangi najważniejszego, przyćmiewając dwa pozostałe.
    Aspekt prewencyjny ma dwa poziomy: prewencja ogólna, czyli danie przykładu innym potencjalnym sprawcom, oraz szczególna, czyli zapobieżenie temu, żeby ten konkretny sprawca popełnił znów zabroniony czyn. Aspekt prewencyjny może być w dużej części wypełniony również w przypadku kary dożywocia (choć jest pytanie o jej skuteczność w ramach prewencji ogólnej w porównaniu z karą śmierci). Pozostaje jednak aspekt retrybutywny, niegdyś najistotniejszy, czyli kwestia sprawiedliwej odpłaty za czyn. I tu bywają zbrodnie, wobec których sprawiedliwa wydaje się jedynie właśnie kara śmierci. O aspekcie retrybutywnym kary śmierci pośrednio w cytowanym fragmencie encykliki pisze JP II. Bardzo zdecydowanie zabierał w tej sprawie głos Kant. Królewiecki filozof uważał, że przy niektórych zbrodniach równowagę w społeczeństwie może przywrócić jedynie ta właśnie kara (która, jak dodawał, powinna być zadawana bez zbędnych tortur i cierpienia dla skazańca)."
    za: https://dorzeczy.pl/kraj/72860/Manipulacje-wokol-kary-smierci.html (zaznaczam, że nie zgadzam się ze wszystkim, co w tamtym artykule napisano)

    Post scriptum:
    W więzieniu w Piotrkowie odbywa karę Radislav Krstić, sprawca rzezi w Srebrenicy w 1995.
    Czym osobnik tego pokroju różni się od Stroopa czy von dem Bacha?
    Dlaczego państwo polskie ma utrzymywać kogoś takiego?
  • Gość
    07.08.2018 11:56
    "Nie mam takiego poczucia aby skazani w Norymberdze zbrodniarze hitlerowscy zostali potraktowani w sposób niewłaściwy, niegodny, niesprawiedliwy. Karanie ludzi nie sprawia mi przyjemności. Ale przecież tu nie chodzi o moje czy też czyjekolwiek dobre samopoczucie. Gdyby zbrodniarzy z Norymbergi wsadzić na 25 lat do więzienia, skoro dożywocie to kara niehumanitarna zdaniem papieża Franciszka, to okazalibyśmy zbrodniarzom daleko idącą wyrozumiałość, na którą nie zasługiwali. Mordowanie ludzi to moim zdaniem zło wyjątkowe, które należy karać adekwatnie do czynu czyli wyjątkowo." https://www.tygodnikpowszechny.pl/watykan-przeciwko-karze-smierci-26929
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    13 14 15 16 17 18 19
    20 21 22 23 24 25 26
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    21°C Środa
    wieczór
    17°C Czwartek
    noc
    14°C Czwartek
    rano
    22°C Czwartek
    dzień
    wiecej »