Ryby i króliki

„Bez pracy nie ma kołaczy” – powiada stare przysłowie. Niestety dzisiaj i z pracą ich nie ma.

Dlaczego? Winne są rządy i polityka podatkowa.  Dawno, dawno temu, jak jakiś jaskiniowiec złowił dwie ryby, a inny złapał dwa zające, to mogli wymienić zająca na rybę. I każdy miał jedną rybę i jednego zająca. Dziś przy takiej wymianie państwo każe nam oddać sobie jednego zająca i jedną rybę. Ten kto miał dwie ryby ma jednego zająca, ten kto miał dwa zające ma jedną rybę, a państwo ma rybę i zająca. Oczywiście jest to wszystko dla dobra współczesnego wędkarza i myśliwego. Bo ci w jaskiniach nie mieli darmowej nauki, opieki medycznej i emerytur.

Dziś wartość pracy pracownika (powiedzmy że tych złowionych ryb) wynosi 4.100 zł. (tyle wydał na jego pracę pracodawca). Jaskiniowiec mógłby za to otrzymać króliki tej samej wartości. Dziś pracownik otrzyma netto do kieszeni tylko 2.400 zł – czyli nieco tylko więcej niż połowę królika.

Pracownik ma mętlik w głowie bo on widzi tylko to, co dostaje na konto – 2.400 zł. Za co wini pracodawcę – że mu za mało płaci. Pracodawca płaci jednak 4.100 zł. I co ma zrobić, że rząd każe mu zabrać z tych 4.100 zł wynagrodzenia pracownika 1.700 zł i odprowadzić do ZUS i urzędu skarbowego?

To jednak nie koniec pazerności rządu. Gdy pracownik pójdzie na zakupy i wymieni  resztę ryb, która mu została (czyli owe 2.400 zł) na inne dobra i usługi będzie musiał część oddać państwu w postaci podatku VAT. Tak mniej więcej 350 zł. I znowu rząd każe to zrobić przedsiębiorcom, którzy mają ten podatek pobrać i odprowadzić do urzędu skarbowego. A pracownik się złości że drożyzna. Złości się głównie na przedsiębiorców, którzy tak drogo sprzedają towary. Bo przecież rząd jest w zasadzie dobry. Czasami tylko ludzie złoszczą się na rząd. Na przykład jak podwyższa wiek emerytalny, albo nie chce podwyższyć wynagrodzeń pracowników ze sfery budżetowej.

Taki system nie ma prawa trwać w nieskończoność. Pod naporem matematyki upadł nawet komunizm. Upadnie więc i socjalizm, który różni się od komunizmu bynajmniej nie rachunkiem ekonomicznym, tylko opakowaniem.

Na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach dyskutanci powtarzali, że nie ma odwrotu od europejskich zdobyczy socjalnych. Ciekawe kto za to zapłaci? Państwo? Dlaczego rządy narażają się wyborcom i przestają płacić? Przecież gdyby płaciły szansa na wygranie kolejnych wyborów byłaby większa! Głupi są? Chcą przegrać wybory, na rzecz tych, którzy obiecują, że jak tylko zdobędą władzę to zapłacą – jak Sarkozy z Hollandem? Po prostu nie mają pieniędzy.  Czy ci, którzy mówią, że zapłacą nie wiedzą o tym, że nie ma pieniędzy? Wiedzą doskonale, ale się tym nie martwią. Na razie chcą zdobyć władzę. O problemach pomyślą później. Na przykład mogą dojść do wniosku, że zabiorą jeszcze więcej ryb i królików. Ale im więcej ich zabiorą, to ci, którzy je złowili czy upolowali będą mieć ich mniej. Ostatni raz manna sama spadała z nieba jak naród wybrany uciekał z niewoli egipskiej. Od tamtego czasu trzeba ją wyprodukować.

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31 1 2 3 4 5
11°C Czwartek
dzień
11°C Czwartek
wieczór
10°C Piątek
noc
7°C Piątek
rano
wiecej »