Rozmawiajmy o Smoleńsku

To nie dążenie do wyjaśnienia pełnej prawdy o okolicznościach katastrofy smoleńskiej wywołuje głębokie podziały wśród Polaków, lecz blokowanie przez rząd debaty na ten temat w obawie przed ujawnieniem 
jego błędów.

Katastrofa smoleńska była niewątpliwie jednym z najtragiczniejszych wydarzeń w naszej historii, bez precedensu także w skali świata. Dlatego wyjaśnianie jej okoliczności powinno odbywać się wyjątkowo starannie, w sposób niebudzący najmniejszych wątpliwości, ponad politycznymi podziałami, i prowadzić do poznania prawdy, a potem wyciągnięcia wniosków na przyszłość. 
Stało się jednak dokładnie odwrotnie. Katastrofa została upolityczniona, co prowadzi do głębokich podziałów, a im więcej jej okoliczności jest ujawnianych, tym silniejsze jest społeczne przekonanie, że do poznania pełnej prawdy jeszcze daleko. Tymczasem bez uczciwej debaty, szacunku dla różnych opinii, próby racjonalnej odpowiedzi na wszystkie rodzące się wątpliwości, podziały będą się jeszcze bardziej pogłębiać, niszcząc relacje między Polakami, a prawda oddalać. 


Mordercy i wariaci


W sprawie katastrofy smoleńskiej opinię publiczną zdominowały dwie skrajne postawy wynikające z kalkulacji politycznych.

Z jednej strony mamy PiS, którego politycy jednoznacznie stwierdzają, że katastrofa była skutkiem zamachu dokonanego przez morderców (Antoni Macierewicz wprost stwierdza, że przez Rosjan, z którymi współdziałał rząd Donalda Tuska), mimo że nie ma na to niezbitych dowodów. Z drugiej strony jest rząd, który za jedyną obowiązującą wersję uznaje raport rządowej komisji Jerzego Millera, mimo że późniejsze ustalenia go obalają, zaś wszystkich formułujących wobec niego wątpliwości określa mianem kłamców, wariatów i członków politycznej sekty (sformułowanie użyte przez Donalda Tuska). 
W tej politycznej młócce PiS wysuwa skrajne tezy, aby scementować swój elektorat i jednocześnie niszczyć w oczach opinii publicznej PO, z kolei Platforma nie chce dopuścić do wznowienia prac komisji Millera i debaty specjalistów, gdyż obawia się, że ujawni to jej błędy i zaniechania przed i po katastrofie, a w konsekwencji doprowadzi do utraty społecznego poparcia. Jest oczywiste, że te dwie skrajne postawy w żaden sposób nie zbliżają nas do poznania prawdy o katastrofie smoleńskiej, a dla życia społecznego w Polsce są niszczące, bowiem w cywilizowanym świecie nikt nie ma prawa wysuwać bezpodstawnych oskarżeń. Z drugiej strony debata i uwzględnienie różnych opinii jest jedną z naczelnych zasad demokracji, a traktowanie adwersarzy z pogardą, jaką okazuje rząd Tuska, jest nie do zaakceptowania. 
Pomiędzy tymi skrajnymi postawami są zwykli obywatele, którzy chcieliby poznać prawdę o wszystkich okolicznościach katastrofy smoleńskiej. I z tej perspektywy postawa rządu jest szczególnie groźna, bowiem traktowanie jako jedynej, niepodważalnej prawdy ustaleń komisji Millera i uporczywe odmawianie debaty o błędach, jakie popełniła, nowych ustaleniach czy hipotezach, blokuje proces dochodzenia do prawdy.


«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
13°C Sobota
rano
15°C Sobota
dzień
15°C Sobota
wieczór
13°C Niedziela
noc
wiecej »