Wychodzący w Malezji tygodnik katolicki "Herlad" jednak nie może używać słowa "Allah" na określenie Boga. Tym razem zadecydował o tym minister ds. islamskich Abdullah Mohd Zin, choć zakaz uchyliło ostatnio tamtejsze ministerstwo bezpieczeństwa wewnętrznego.
Zdaniem malezyjskiego urzędnika używanie słowa „Allah” przez niemuzułmanów może być przyczyną napięć w kraju i zamieszania wśród wyznawców islamu. Redaktor naczelny „Heralda” ks. Lawrence Andrew zapewnia, że obawy ministra są przedwczesne, bowiem wśród abonentów katolickiego tygodnika nie ma muzułmanów. Z kolei eksperci zwracają uwagę, że słowa „Allah” używali chrześcijanie na długo przed pojawieniem się islamu, stąd tego rodzaju zastrzeżenia są nie na miejscu. Cała sprawa została skierowana do sądu najwyższego. Trafiła tam także skarga protestantów, którym zabroniono sprowadzania z zagranicy książek religijnych zawierających inkryminowane słowo określające Boga.
Jedynym rozsądnym wyjściem w sytuacji zagrożenia kraju jest przebaczenie i pojednanie.
Ta inwestycja "zapewni Izraelowi przewagę w powietrzu na dziesięciolecia".
Zaczynamy pracę nad konstytucją nowej generacji roku 2030 - podkreślił Nawrocki.
Napastnicy zarzucali pasterzom, że są informatorami dżihadystycznej.
Zgromadzeni na niedzielnych uroczystościach uhonorowali dziennikarza długimi owacjami.