W murach XVI-wiecznego klasztoru modlili się katolicy wierni liturgii sprzed Soboru Watykańskiego II - informuje Rzeczpospolita.
Magdalena Szefer pochodzi z Wrocławia. Do niedawna msze trydenckie znała tylko z opowieści starszych. Teraz sama regularnie w nich uczestniczy. - Łacina, chorał gregoriański, więcej ciszy. To pozwala lepiej doświadczyć sacrum - opowiada. Takich jak ona jest więcej. - Z moich obserwacji wynika, że statystyczny uczestnik mszy trydenckiej nie przekroczył czterdziestki i jest z reguły dobrze wykształcony. Choć wśród wiernych przedsoborowej tradycji są także osoby starsze. Dla nich msze po łacinie to podróż sentymentalna - podkreśla Krzysztof Zagozda, organizator weekendowego Zjazdu Tradycji Katolickiej w Mogilnie (kujawsko-pomorskie). On sam tłumaczy, że wybrał liturgię przedsoborową jako sprzeciw wobec zmian w mszy świętej. - Dotyczy to zwłaszcza zachodniej Europy. Słyszałem, że zdarzały się tam msze, gdzie ksiądz udzielał komunii używając chipsów, a elementem nabożeństwa były występy klownów. Trudno mi się z tym pogodzić. W mszy trydenckiej nie ma miejsca na odejście od rytu - wyjaśnia. Od posoborowej liturgii różni się ona m.in. tym, że jest odprawiana po łacinie, ksiądz stoi tyłem do wiernych, zaś komunię przyjmuje się wyłącznie do ust przy ołtarzu i w pozycji klęczącej. Taki ryt obowiązywał w Kościele katolickim do lat 6o.XX wieku. Zmienił to Sobór Watykański II. Choć msza trydencka nigdy nie została zakazana, katoliccy tradycjonaliści - jakmówi Zagozda - przez długi czas funkcjonowali na obrzeżach Kościoła. W zeszłym roku papież Benedykt XVI wydał dekret Summorum Pontificum, który uregulował status prawny mszy trydenckiej. Teraz może ją odprawić każdy ksiądz, nie jest wymagana zgoda biskupa W dużych miastach msze trydenckie odprawiane są regulamie. - Nasza diecezja była pierwszą w kraju, która się na to zgadzała, jeszcze w 1994 roku. Teraz msze odprawia pięciu księży - mówi ks. Maciej Szczepaniak, rzecznik kurii metropolitalnej w Poznaniu. O kapłanów, którzy chcieliby i mogli odprawiać msze trydenckie, nie jest jednak łatwo. Przeszkodę stanowi nie tylko łacina, ale i fakt, że w seminariach przyszli księża nie są tego uczeni. - Papieski dekret sprawił, że możemy mówić pełnym głosem. Niewykluczone, że będziemy chcieli stworzyć Radę Tradycji, która będzie nas reprezentować w kontaktach z episkopatem czy mediami - mówi Zagozda
Leon XIV przyjął rano na audiencji Dyrektora Generalnego UNESCO, Khaleda Ahmeda Ali Ezza.
Pochodzą ze "złotych czasów". To cenny materiał do badań dla historyków.
"To pokaże, kto stał za Ukrainą i demokracją, a kto za Putinem i jego nikczemnym reżimem".