Stracony czas

Minionych 12 miesięcy nie przyniosło upragnionego przez cały świat pokoju na Bliskim Wschodzie.

Dla polskich mediów sytuacja w Syrii czy Iraku jest już na tyle skomplikowana, że wiadomości stamtąd pojawiają się coraz rzadziej. A źle się dzieje również w Jemenie, Libanie i Egipcie. Szczególnie niepokojący u progu nowego roku jest rozwój wydarzeń w Libii, Syrii, Iraku i Turcji. Dlaczego mijające miesiące przyniosły jeszcze więcej rozlewu krwi i czy jest jakaś nadzieja na pokój?

Libia: jak w „Mad Maxie”

Geograficznie Libia nie należy do Bliskiego Wschodu. Od wczesnego średniowiecza jej ludność wyznaje jednak islam, a przez wiele wieków była to część Imperium Osmańskiego. Obecnie kraj ten też dzieli wszystkie bolączki Bliskiego Wschodu: kruchą demokrację, radykalizację islamu oraz nasilający się terroryzm. Od końca lat 60. XX w. Libią władał twardą ręką Muammar al-Kadafi. Z obecnej perspektywy widać, że obalenie dyktatora w czasie „arabskiej wiosny” w 2011 r. było dopiero początkiem szalejącej w kraju anarchii. Nowy rząd z trudem radził sobie z utrzymaniem porządku. Milicje skupiające dawnych partyzantów ani myślały złożyć broń. Jak w każdym słabym państwie Afryki i Azji na miejscu szybko pojawili się bojownicy Al-Kaidy. Władze nie były w stanie zabezpieczać zagranicznych placówek dyplomatycznych, czego efektem był atak na amerykański konsulat w Bengazi i śmierć ambasadora Christophera Stephensa. Libia w roku 2013 to już państwo na wpół upadłe. Symptomatyczne były dwa spektakularne akty terroru, które miały miejsce w październiku. Za współpracę z USA przeciwko Al-Kaidzie uprowadzono w biały dzień z hotelu w stolicy Trypolisie premiera Alego Zajdana. W mieście Syrta w zuchwały sposób bojówkarze napadli na konwój z rządowymi pieniędzmi i zrabowali około 55 mln dolarów. „Napad stulecia” poważnie zachwiał finansami całego państwa. W grudniu Chris Stephen, reporter „The Guardian”, pisał: „Poza stolicą większość tego pustynnego kraju przypomina plan filmu »Mad Max«. Autostrady są patrolowane przez bojówkarzy w egzotycznych wozach bojowych wyposażonych w karabiny przeciwlotnicze i wyrzutnie rakiet.

Blokady milicji zahamowały produkcję ropy i pozbawiły rząd gotówki. W miastach panują stagnacja, przemoc i przerwy w dostawie energii i paliwa”. Wszystko to dzieje się w kraju położonym nieco ponad 300 km od Malty, granicy UE. Powagi sytuacji dodaje występowanie w Libii składowisk uranu, które pozostały po latach nuklearnych ambicji Kadafiego. Władze zapewniają o skutecznej ochronie. Biorąc jednak pod uwagę, że nie potrafią one upilnować własnego premiera, można mieć co do tego uzasadnione obawy.

Syria: wszyscy przeciw wszystkim

Wojna w Syrii rozpoczęła się podobnie jak w innych krajach Bliskiego Wschodu. Na fali „arabskiej wiosny” na początku 2011 r. wybuchły protesty przeciwko korupcji, nierównościom społecznym i dyktatorskim rządom Baszara al-Asada. Nikt nie przypuszczał, że przemienią się one w straszliwą wojnę domową, która trwa do dziś. Jej końca nie spodziewają się w 2014 r. nawet najwięksi optymiści. Tereny Syrii są dziś spełnieniem koszmarnego stanu natury nakreślonego przez angielskiego filozofa Tomasza Hobbesa – wojny „wszystkich ze wszystkimi”. Między sobą walczą wojska Baszara al-Asada, syryjscy opozycjoniści, powiązani z Al-Kaidą dżihadyści oraz syryjscy Kurdowie, którzy nie popierają rządu, ale jednocześnie zwalczają islamskich radykałów. W śmiertelnym klinczu znaleźli się chrześcijanie. Z jednej strony stoją splamione ludobójstwami siły Asada, a z drugiej opozycja, która nikogo nie obroni przed atakami fanatycznych muzułmanów. Wojnę podsycają gracze pośrednio w nią zaangażowani. Ostatnio przede wszystkim Iran i Arabia Saudyjska, których rywalizacja w regionie przybiera coraz ostrzejszy obrót. Jej ofiarą staje się sąsiadujący z Syrią Liban. Wspierana przez Iran libańska partia Hezbollah oskarżyła Saudów, że stali za listopadowym zamachem bombowym na irańską ambasadę w Bejrucie. Według grudniowych danych Amnesty International, z Syrii uciekło już ponad 2,3 mln uchodźców. Głównie do Libanu, Jordanii, Turcji i Kurdystanu Irackiego.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    13 14 15 16 17 18 19
    20 21 22 23 24 25 26
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    25°C Sobota
    wieczór
    22°C Niedziela
    noc
    18°C Niedziela
    rano
    26°C Niedziela
    dzień
    wiecej »