W niedzielę nie kupuję

Postanowiliśmy reaktywować naszą Internetową Kampanię Odmowy. Uważamy, że już przyczyniła się ona do pewnej zmiany świadomości Polaków. Wznawiamy ją, aby nie zmarnować tego, co już udało się dokonać.

Jan Turnau obruszył się na łamach swojej gazety na katolicki tygodnik „Gość Niedzielny”, który co prawda nie poparł wprost inicjatyw zmierzających do zakazania handlu w niedzielę, ale odważył się na okładce jednego z numerów napisać wielkimi literami: „Katolik w niedzielę nie chodzi do sklepu”. Z nieprzychylną reakcją mediów (na przykład radiowej Trójki) spotkała się zapoczątkowana przez portal Wiara.pl Internetowa Kampania Odmowy pod hasłem „W niedzielę nie chodzę do sklepu”. Musiała ona wywołać zaniepokojenie wśród wielkich handlowców, skoro postanowili o niej napisać w swoim branżowym czasopiśmie. „Być” czy „mieć”? Andrzej Faliński twierdzi, że Polska na obecnym etapie rozwoju gospodarczego skazana jest na niedzielne handlowanie w hipermarketach. Na argument kierowany do niego, jako do katolika, że Jan Paweł II wzywa, aby „bardziej być niż mieć” odpowiada, iż znajduje się „pod presją doczesności”. Przekonuje, że aby „być”, trzeba „najpierw mieć”, bo jeśli się „nie ma, to z byciem są kłopoty”. Tego typu myślenie wydaje się bliskie bardzo wielu polskim katolikom. Zarówno ci, którym się jako tako powodzi, jak i ci, którzy mają ogromne kłopoty z przeżyciem od pierwszego do pierwszego, uważają, że znajdują się „pod presją” spraw doczesnych i w imię zapewnienia środków do życia mogą poświęcić wartości wyższe. Wydaje się, że tego typu myślenie obecne jest również wśród części duchowieństwa katolickiego. Do anegdoty przeszedł już pewien proboszcz, który bardzo protestował, gdy na terenie jego osiedlowej parafii rozpoczynano budowę hipermarketu zagranicznej sieci. Przestał grzmieć z ambony, gdy kierownictwo sklepu posłało mu nieco produktów na paczki dla ubogich dzieci. Nawet pochwalił i dziękując wymienił na sponsora w czasie niedzielnej Mszy św. Wielkie sieci handlowe chętnie wspierają kościelne akcje charytatywne. Zwłaszcza te nagłośnione w mediach. Wygląda na to, że do przegranych w związku z niedzielnym handlem częściowo można doliczyć także Kościół katolicki w Polsce, który nie zareagował wystarczająco wcześnie na promowane przez handlowców i media silne tendencje desakralizujące niedzielę, a obecnie nie bardzo wie, jak się w ogóle do sprawy zabrać. Ze strony rozumiejących problem świętowania niedzieli świeckich pojawiają się na przykład pytania, dlaczego po radomskiej uchwale zaledwie kilku biskupów zdecydowało się na publiczne przypomnienie o tym, czym dla katolika powinien być Dzień Pański i w jaki sposób powinien go przeżywać. Czy o to, aby w niedzielę ludzie nie chodzili masowo na zakupy warto toczyć wojnę? Zdecydowanie nie. Wojna zawsze niesie krzywdę. Warto natomiast podejmować kolejne inicjatywy zmierzające do tego, by w Polsce nie stawiano na głowie naturalnej hierarchii wartości. Decyzja radomskich radnych jaskrawo pokazuje, że pieniądz jest dziś w naszej Ojczyźnie znacznie ważniejszy od człowieka. Na to zgadzać się nie wolno, niezależnie od tego, czy jest się wierzącym czy niewierzącym. (2004)

«« | « | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
8°C Wtorek
rano
13°C Wtorek
dzień
14°C Wtorek
wieczór
12°C Środa
noc
wiecej »