Każdego dnia w Indiach zabijanych jest ok. 2 tys. dziewczynek. Jest to wynik panującej tam kultury, która narodziny chłopców przyjmuje jako błogosławieństwo, a pojawienie się córki uznaje za niepotrzebny ciężar.
Mówiła o tym indyjska minister ds. rozwoju kobiet i dzieci Maneka Gandhi, promując ogólnokrajową akcję „Uratuj córkę, wykształć ją”. Kampania ta stanowi odpowiedź na coraz bardziej widoczne w tym azjatyckim kraju dysproporcje między liczbą mężczyzn i kobiet, co zaczyna rodzić poważne problemy.
Minister przyznała, że dziewczynki zabijane są w wyniku aborcji lub tuż po urodzeniu. Indyjskie prawo zakazuje wprawdzie lekarzom informowania rodziców o płci potomstwa, ale w praktyce jest ono powszechnie łamane. Tamtejszy Kościół od dawna walczy z wybiórczą aborcją dziewczynek, jednak, jak sam przyznaje, ze znikomym skutkiem. Z raportu ogłoszonego przez pismo lekarskie "Lancet" wynika, że w ciągu ostatniej dekady w Indiach zabito aż 12 mln dziewczynek!
Jedynym rozsądnym wyjściem w sytuacji zagrożenia kraju jest przebaczenie i pojednanie.
Ta inwestycja "zapewni Izraelowi przewagę w powietrzu na dziesięciolecia".
Zaczynamy pracę nad konstytucją nowej generacji roku 2030 - podkreślił Nawrocki.
Napastnicy zarzucali pasterzom, że są informatorami dżihadystycznej.
Zgromadzeni na niedzielnych uroczystościach uhonorowali dziennikarza długimi owacjami.