Aktor rozsierdził środowiska aborcyjne po udzielonym wywiadzie dla "The Guardian".
Rzadko zdarza się, by gwiazdy dzieliły się swoimi poglądami pro life. Nic więc dziwnego, że wypowiedź Jeremy'ego Ironsa wywołała gniew lobby aborcyjnego. - Myślę, że Kościół ma prawo mówić, że [aborcja] to grzech! - powiedział w wywiadzie dla "The Guardian". Zwrócił uwagę, że aborcja niszczy kobietę psychicznie i fizycznie. - Bogu dzięki, że Kościół katolicki mówi, że nie powinniśmy na to pozwalać, inaczej nikt by nie mówił, że to grzech - stwierdził.
Jego wypowiedź została skrytykowana przez środowisko feministyczne i wyśmiana w satyrycznym "Starwipe".
Choć Irons nie powiedział, że aborcja powinna być całkowicie zakazana, to jego wystąpienie jest dla środowiska Hollywood zaskakujące.
Władze zaapelowały o międzynarodową pomoc dla ok. 830 tys. wewnętrznie przesiedlonych.
Podobnie jak w Kościołach chrześcijańskich tradycji zachodniej, trwa cztery niedziele.
Karol Nawrocki weźmie udział jedynie w szczycie prezydentów Grupy Wyszehradzkiej.
Leon XIV spotkał się z przywódcami Kościołów i wspólnot chrześcijańskich.