Urzędnicy rady regionu Słoneczne Wybrzeże w australijskim stanie Queensland ocenzurowali bożonarodzeniowe, firmowe kartki świąteczne, pozbywając się z nich słów „Boże Narodzenie”. Pomysł, by – w imię politycznej poprawności – za wszelką cenę dbać o to, by nie urazić uczuć przedstawicieli innych religii, skrytykowali ostro miejscowi duchowni chrześcijańscy.
Świąteczne kartki wysyłane w tym roku do klientów przez samorządowców ze Słonecznego Wybrzeża, mówią ogólnie o "życzeniach sezonowych", "okazjonalnych" lub "noworocznych", ale nie wspominają słowem o Bożym Narodzeniu.
Pastor Michael Clift z jednej chrześcijańskiej organizacji charytatywnych w Noosa przyznał, że „oburza go brak odwagi do przyznawania się do Bożego Narodzenia”.
Katolicki dziekan dekanatu Noosa ks. Mark Franklin jest także zdegustowany.
„To jakieś szaleństwo. Nie widzę sensu w wysyłaniu kartek ludziom i życzeniu im szczęśliwego lub wesołego czegokolwiek bez mówienia o Bożym Narodzeniu, bez którego nie byłoby świąt” – mówi kapłan na łamach dziennika „The Noosa Journal”.
Krajewski: podpisano rozporządzenie o zakazie importu żywności z niedozwolonymi pestycydami spoza UE
Tak zdaje się uważać wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Zarzucił Unii Europejskiej, że nie przestrzega umowy handlowej ze Stanami Zjednoczonymi.
Łącznie na tym etapie prac odkryto dwie mogiły zbiorowe i jeden grób indywidualny.
W Australii dzieci przystępują do bierzmowania przed pierwszą komunią