Podziemne cele

O pobycie w syryjskim więzieniu i wojnie na Bliskim Wschodzie opowiada Witold Repetowicz.

Jakub Jałowiczor: Razem z Sewerynem Sołtysem został Pan aresztowany w Syrii podczas pracy nad materiałem dla TVP Info. Czy to znaczy, że dla syryjskich władz polski dziennikarz jest wrogiem?

Witold Repetowicz: Nigdzie w Syrii praca dziennikarza nie jest zbyt łatwa, ale we wrześniu byłem na terenach kontrolowanych przez siły rządowe, m.in. w Aleppo i Homs. Najłatwiej jest chyba na terenach kurdyjskich, ale poza miastem Kamiszlo, gdzie styka się władza Damaszku i Kurdów.

Zostaliście zatrzymani na granicy?

Nie, aresztowano nas w Kamiszlo. Wcześniej przekroczyliśmy przejście na granicy syryjsko-irackiej, które jest administrowane z jednej strony przez Kurdów irackich, a z drugiej przez syryjskich.

W obu krajach Kurdowie mają autonomię pozwalającą zarządzać granicą i swoim terytorium?

W Iraku autonomię mają konstytucyjnie zagwarantowaną. W jej ramach nie ma kompetencji administrowania przejściami granicznymi. Natomiast z drugiej strony Kurdowie powołali koalicję Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF), które objęły kontrolę nad większością terenów północnej Syrii. Damaszek tego nie uznaje, zatem i przejście graniczne nie jest uznawane. Mieliśmy zgody Kurdów syryjskich i irackich, czyli sił faktycznie zarządzających tymi terenami, na przekroczenie przejścia i robienie materiałów. Problem w tym, że w Kamiszlo jest enklawa administrowana przez rząd, na której terenie znajdują się baza wojskowa i lotnisko. Mieliśmy pecha. Zbliżyliśmy się do enklawy i zostaliśmy zatrzymani jakieś 50 m od niej, w centrum miasta. To żołnierz ją opuścił i podszedł do nas, a nie odwrotnie.

Zostaliście przekazani Muchabaratowi, czyli syryjskim służbom specjalnym?

Przesłuchiwano nas, ale Muchabarat w Kamiszlo średnio sobie z tym radził. Później dowiedzieliśmy się, że miał z centrali jasny nakaz, żeby nas nie bić. Trzymanie nas w miejscu, gdzie wszędzie dookoła są Kurdowie, nie było dla nich zbyt bezpieczne. Przetransportowano nas do Damaszku.

Trafiliście do więzienia Muchabaratu?

Tak, tam nas przesłuchano, następnego dnia przewieziono do sądu, a stamtąd po dwóch dniach – do więzienia Adra.

Mieliście adwokata?

Nie. Dopiero 12. dnia pozwolono nam z więzienia zadzwonić do konsula, z którym mieliśmy kontakt przez tydzień, czyli do wypuszczenia z Adry. Potem znów zablokowano nam możliwość kontaktowania się z kimkolwiek.

Jak inni więźniowie odnosili się do Europejczyków?

Większość penitencjariuszy Adry to więźniowie polityczni, choć byli też kryminalni: policjanci biorący łapówki, przestępcy gospodarczy, handlarze narkotykami. Relacje ze współwięźniami były bardzo dobre.

Po niecałych trzech tygodniach sąd kazał Was wypuścić…

Myśleliśmy, że wychodzimy, ale zamiast tego trafiliśmy w znacznie gorsze miejsce, do cel Muchabaratu. Znajdują się one pod ziemią, przez całą dobę świeci się sztuczne światło. Spędziliśmy tam kolejne 18 dni.

Wszystko to pod zarzutem nielegalnego przekroczenia granicy.

Tak.

Warunki w Adrze były lepsze?

Lepsze było to, że dzięki kontaktowi z konsulem wiedzieliśmy, co się dzieje. Mogłem nawet przystąpić do pracy i rozmawiać z ludźmi, co było bardzo interesujące. Można było wychodzić na placyk. Wszystko jest lepsze od siedzenia pod ziemią przez 24 godziny na dobę i zastanawiania się, o co chodzi. Bo Muchabarat po umieszczeniu nas w celi niczego od nas nie chciał.

Nie próbowali do czegoś Was zmusić, coś wyciągnąć?

Nie. Muchabarat twierdził, że sprawą zajmuje się syryjski MSZ. Już po moim powrocie pewne osoby sugerowały mi, że sprawdzano, co pisałem o Syrii, i być może ktoś w Polsce przedstawiał negatywną opinię na mój temat. Mam na myśli środowiska proasadowskie. Później we wszystko włączyła się ambasada Iraku i odegrała pozytywną rolę. Nie dostałem dodatkowych zarzutów spowodowanych sprawdzeniem moich tekstów albo donosami ze strony nadgorliwych fanów prezydenta Syrii Baszszara al-Asada. Być może ta kwestia była konsultowana z Rosjanami. To jednak domysły.

Wiadomo, że relacje między Rosją a reżimem Asada są bardzo bliskie.

Coś się działo przez tych 18 dni. Najwyraźniej nie chodziło o wyciąganie od nas informacji, ale… o coś chodziło.

W uwolnienie Pana i Seweryna Sołtysa zaangażował się polski MSZ.

Ministerstwo prosiło mnie, żebym nie wypowiadał się na temat tych działań. Jestem wdzięczny za tę pomoc. Chcę tylko wyjaśnić jedną kwestię, bo pojawiały się w mediach nieprawdziwe informacje o zapłaceniu za nas przez państwo dziesiątków tysięcy dolarów. Konsul zapłacił 230 dol. grzywny i te pieniądze zostały mu zwrócone.

Ma Pan zakaz wjazdu do Syrii?

Gdy pytałem o to ludzi z Muchabaratu, a potem wiceministra spraw zagranicznych Syrii, powiedziano mi, że zakazu nie mam. Wszystko się okaże, kiedy znowu wystąpię o wizę.

Czyli znów wybiera się Pan do Syrii?

Oczywiście. Mam nadzieję, że będę we wszystkich częściach kraju. Tam cały czas dzieją się rzeczy, o których opinia publiczna w Polsce powinna wiedzieć od dziennikarzy, którzy tam jeżdżą, a nie od tych, którzy znają Syrię z teorii.

Media donoszą, że wojna z Państwem Islamskim się kończy. W Syrii zaczyna panować spokój?

W Syrii istnieją jeszcze ogniska Państwa Islamskiego, ale wojna z tą organizacją właściwie się zakończyła. Jednak spokój i stabilizacja to zupełnie inna rzecz. Kwestią otwartą jest to, jak zostaną ułożone stosunki między SDF a władzami w Damaszku. Poza tym w zachodniej Syrii są tereny opanowane przez rebeliantów. Chodzi zwłaszcza o prowincję Idlib, kontrolowaną przez Al-Kaidę. Zaczęła się tam ofensywa rządowa. Niezbyt klarowna jest sytuacja międzynarodowa. Turcja pod wpływem Rosji zdradza swoich klientów, dżihadystów, ulegając Asadowi. Jednocześnie władze Turcji czasem się mu odgrażają, nazywając Asada terrorystą i żądając jego ustąpienia. Priorytetem Ankary jest niedopuszczenie do funkcjonowania w północnej Syrii autonomii kurdyjskiej i tutaj ich naturalnym sojusznikiem jest Asad. Moskwa umacnia swoje wpływy militarne w zachodniej Syrii, ale jednocześnie jest zainteresowana przejęciem karty kurdyjskiej. Kurdowie są sojusznikiem USA, ale Rosja stara się zaprezentować siebie jako jedynego wiarygodnego sojusznika Kurdów. Mocno to zaplątane.

W Genewie trwają rozmowy pokojowe.

Nie mają żadnego znaczenia. Z jednej strony występuje tam opozycyjny rząd, który w zasadzie nikogo nie reprezentuje. Co zrozumiałe, nie ma tam dżihadystów z Al-Kaidy. Jednak w przeciwieństwie do rządu opozycyjnego są oni realną siłą w Syrii. Nie ma też Kurdów, bo sprzeciwia się temu Turcja.

Czy Kurdowie mogą marzyć o swoim państwie?

Kurdowie syryjscy nigdy nie wysuwali takiego postulatu. Chcą luźnej federacji, kantonów. Kurdowie w Iraku zorganizowali referendum, które skończyło się katastrofą. W jego wyniku stracili kontrolę nad terenami spornymi, czyli np. Kirkukiem. Zamknięto połączenia międzynarodowe na lotnisku w Irbilu i Sulejmani w Kurdystanie. Wcześniej przez 15 lat Kurdowie poszerzali uprawnienia. Referendum było krokiem w tył.

A Kurdowie tureccy?

Są w najgorszej sytuacji. Legalna partia, która reprezentuje ich w parlamencie, HDP, jest zdziesiątkowana aresztowaniami. Pod koniec 2015 r. i w 2016 r. wojsko tureckie, przy haniebnym milczeniu świata, krwawo spacyfikowało powstanie Kurdów. Niektóre miasta tureckiego Kurdystanu wyglądają jak miejscowości w Syrii. Sytuacja Kurdów w Turcji jest zatem bardzo zła. Najlepsza jest w Iraku, zresztą Kurd jest prezydentem tego kraju.

Co powstanie po Państwie Islamskim?

Państwo Islamskie przestało istnieć wyłącznie w wymiarze terytorialnym. Jako organizacja terrorystyczna wciąż istnieje. Podobnie jak idea kalifatu, bardzo specyficznie pojmowanego bezkompromisowego walczącego islamu. Ale nadal jest Al-Kaida, która z całą pewnością wróci do gry. Dżihad będzie prowadzony dalej.

Zachodni świat ma na to jakąś odpowiedź?

Sojusz Stanów Zjednoczonych z SDF jest dość skuteczny. Dzięki niemu ISIS zostało zniszczone. W Syrii i Iraku polityka USA w 2016 r. była właściwa. Jeżeli chodzi o Europę, to nie wydaje mi się, żeby miała pomysł na Bliski Wschód. Nie chcę zarzucać jakimś krajom, że robiły to celowo, ale w Syrii i Iraku niektórzy uważają, że Europa specjalnie przymykała oko na wyjazdy dżihadystów, żeby się ich pozbyć. Po bitwie o Mosul pojawiły się informacje, że służby specjalne Francji czy Wielkiej Brytanii płaciły Irakijczykom, żeby foreign fighters (zagraniczni bojownicy) nie wrócili, żeby zostali zabici na miejscu. Z drugiej strony, jeśli ci foreign fighters zostali wzięci do irackiej niewoli, to te same państwa, które chciały się ich pozbyć, teraz ze względu na opinię publiczną starają się ich ściągnąć do siebie.

Wróćmy do Pańskiego zatrzymania. To nie był pierwszy raz. W 2015 r. zdarzyło się to w Turcji.

W Turcji byłem zatrzymany na raptem kilka godzin. Jak mnie poinformowano, ktoś doniósł, że rozmawiałem po kurdyjsku i mówiłem o Kandil, siedzibie Partii Pracujących Kurdystanu. To wystarczyło, żeby mnie ścigać po całym kraju.

Nie ma Pan ochoty, by tak po ludzku dać sobie spokój?

Absolutnie nie. To są koszty działalności dziennikarskiej. Niektórzy ponoszą większe.

Kiedy znowu pojedzie Pan do Syrii?

Co do Syrii – nie wiem. Do Iraku wybieram się najpóźniej w maju. Wtedy odbędą się tam wybory parlamentarne. •

Witold Repetowicz

(ur. 1975 r.) – dziennikarz, prawnik, analityk spraw bezpieczeństwa; współpracował lub współpracuje m.in. z portalem Defence24.pl, tygodnikiem „Do Rzeczy” i TVP; autor książki „Nazywam się Kurdystan”, doktorant Akademii Sztuki Wojennej; razem z operatorem Sewerynem Sołtysem spędził w syryjskich więzieniach 37 dni.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    1 2 3 4 5 6 7
    15°C Sobota
    dzień
    15°C Sobota
    wieczór
    13°C Niedziela
    noc
    11°C Niedziela
    rano
    wiecej »