Kontrowersyjni demokraci

Przeciwnicy nazywają ich neofaszystami, a zwolennicy uważają za jedyną partię otwarcie mówiącą o problemach kraju. Szwedzcy Demokraci osiągnęli najlepszy wynik wyborczy w historii – zdobyli ponad 19 proc. głosów. I będą rozdawać karty w parlamencie.

Szwecja, uchodząca za kraj o wysokiej kulturze politycznej, ma za sobą wyjątkowo burzliwą kampanię wyborczą. Stała ona pod znakiem ostrych pyskówek, szarpanin i obrzucania kontrkandydatów jajami. Największe emocje budziła nacjonalistyczna, antyimigrancka partia Szwedzcy Demokraci (Sverigedemokraterna – SD), postulująca zaprzestanie przyjmowania imigrantów przez Szwecję i ułatwienie procedur wydalania ich z kraju. Premier Stefan Löfven nazwał ją „neofaszystowską partią jednej sprawy, która nie szanuje różnorodności ani szwedzkich instytucji demokratycznych”. Przez lata tkwiła na marginesie sceny politycznej, ale na fali kryzysu imigracyjnego jej popularność zaczęła szybko rosnąć. W wyborach SD zdobyło ponad 19 proc. głosów (o ponad 6 proc. więcej niż w poprzednich wyborach) i stało się trzecią siłą w kraju, a w związku ze specyficznym podziałem sił na scenie politycznej może zostać głównym rozgrywającym w parlamencie. Wzrost poparcia populistycznych, niechętnych imigracji ugrupowań, a nawet współtworzenie przez nie rządów nie jest niczym nowym w Europie, dlaczego więc SD budzi tak ogromne emocje?

Ponura przeszłość

Szwedzcy Demokraci od 2010 r. zasiadają w parlamencie, wprowadzili też dwóch posłów do europarlamentu, którzy należą do frakcji ECR (Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy), m.in. razem z brytyjskimi torysami oraz PiS. Jednak zdaniem przeciwników, SD jest to ugrupowanie skażone wywodzeniem się w prostej linii od szwedzkich faszystów. Założone zostało w 1988 r. przez polityków wcześniej należących do Partii Postępu oraz Szwedzkiej Partii. Obie formacje nawiązywały z kolei do nacjonalistycznego ruchu Zachowajmy Szwecję Szwedzką (Bevara Sverige Svenskt). Jego działacze zaś inspirowali się założonym w 1941 r. faszystowskim i antysemickim Nowym Ruchem Szwecji. W czasie II wojny światowej nawoływał on do przyłączenia się do walki po stronie III Rzeszy.

Obecny lider SD Jimmie Åkesson to absolwent nauk politycznych i grafik komputerowy. Wcześniej należał do liberalno-konserwatywnej partii Moderatów. W pełni odżegnuje się od faszystowskich korzeni, w 2012 r. oficjalnie ogłosił politykę „zero rasizmu”. Wszyscy działacze przyłapywani na rasistowskich wypowiedziach lub też na wykonywaniu faszystowskich pozdrowień byli natychmiast usuwani z partii. Mimo to w politycznych debatach SD wciąż bywa nazywane „neofaszystami”. Wszystkie największe partie zapowiedziały też przed wyborami, że nie wejdą z nim w koalicję.

Nadają ton debacie

Szwedzkim Demokratom udało się narzucić podczas tegorocznej kampanii dominujący temat. Była nim imigracja, i to pomimo faktu, że największa fala przybyszów już opadła, a kraj cieszy się bardzo dobrą kondycją gospodarczą. W sondażu szwedzkiego dziennika „Expressen” z 15 sierpnia 23 proc. ankietowanych uznało nielegalną imigrację za największy problem. A w temacie imigracji, według danych pracowni Novus, to właśnie SD uważana jest za partię proponującą najlepsze rozwiązania. To szczególnie zaskakujące w tolerancyjnej Szwecji, ponieważ postulaty Szwedzkich Demokratów to m.in. pełne wstrzymanie napływu imigrantów i maksymalne przyspieszenie procedur odsyłania tych, którym odmówiono azylu.

Sukcesem SD było też powiązanie tego problemu z innymi bolączkami Szwecji, jak trudności w służbie zdrowia, systemie emerytalnym i sektorze edukacji. W jednym ze spotów wyborczych przedstawiono starszą kobietę zmierzającą do urzędu po emeryturę, wyprzedzaną w kolejce przez grupę kobiet ubranych w burki, z dziećmi w wózkach. W tle wybrzmiewało pytanie: „Czy chcesz oszczędzać pieniądze na emerytury, czy na imigrantów?”.

Ofensywa medialna SD spowodowała, że inne partie też musiały zajmować się w kampanii głównie zagadnieniem imigracji. Socjaldemokraci samokrytycznie przyznawali, że brakowało rzetelnej debaty na ten temat, a centroprawicowa Umiarkowana Partia Koalicyjna (tzw. Moderaci) także opowiedziała się za ograniczeniami przyznawania prawa do azylu oraz łączenia rodzin imigrantów. Tymczasem jeszcze cztery lata temu była ona głównym rzecznikiem polityki otwartych drzwi, a premier z tej partii Fredrik Reinfeld apelował do Szwedów o „otwarcie swych serc”.

Przeciwnicy SD, którzy nie ulegli licytacji na antyimigranckość, zarzucają manipulowanie, podsycanie nienawiści oraz rujnowanie wizerunku Szwecji na świecie. Argumentują, że straszenie wzrostem przemocy nie znajduje potwierdzenia w statystykach, np. liczba morderstw od lat utrzymuje się na bardzo niskim poziomie (ok. 110 rocznie) i nie wzrosła wraz z napływem przybyszów z Afryki i Azji. Skandynawska monarchia od dekad szczyciła się mianem „humanitarnej superpotęgi”, wzoru tolerancji i sukcesu wielokulturowości. Tymczasem Szwecja ze spotów SD to kraj ludzi chroniących domy drutami kolczastymi oraz osiedli, gdzie panuje bezprawie (padają wyrażenia typu „Szwedzi są zabijani na swoich ulicach”).

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    11 12 13 14 15 16 17
    18 19 20 21 22 23 24
    25 26 27 28 29 30 1
    2 3 4 5 6 7 8
    2°C Środa
    wieczór
    2°C Czwartek
    noc
    1°C Czwartek
    rano
    2°C Czwartek
    dzień
    wiecej »