Cztery osoby zostały ranione nożem w plecy w weekend w północnej części Londynu. Policja poszukuje sprawcy, u którego podejrzewa problemy psychiczne. Wykluczono, by ataki miały podłoże terrorystyczne.
Wszystkie ofiary - kobieta i trzej mężczyźni - zostały znienacka dźgnięte w plecy w londyńskiej dzielnicy Edmonton. Dwie z tych osób są w stanie krytycznym.
Według wstępnych ustaleń osoby te były wybierane losowo, a łączył je fakt, że w chwili napaści szły ulicą same. Policja zakłada, że nożownik działał w pojedynkę i może cierpieć na zaburzenia psychiczne, a wszystkie cztery ataki traktuje jako powiązane.
Do pierwszego ataku doszło w sobotę wieczorem, do ostatniego w niedzielę rano.
Aresztowano mężczyznę podejrzanego o spowodowanie ciężkiego uszkodzenia ciała, poszukiwań nie wstrzymano jednak na wypadek, gdyby nie chodziło tu o sprawcę czterech napadów.
Policja wezwała mieszkańców do zgłaszania wszelkich informacji mogących pomóc w śledztwie oraz poinformowała, że wysłała na ulice Londynu dodatkowe patrole.
Junta twierdzi, że od początku roku w kraju trwa proces demokratyzacji.
Zapewnił też, wojna prawie się skończyła, a USA otrzymają irańskie zapasy wzbogaconego uranu.
Ratownicy nadal przeszukują gruzy w poszukiwaniu "piętnaściorga zaginionych".
Specjalne obozy szkoleniowe dla nastolatków to tylko jeden z elementów planu.
Blisko 28 proc. osób w wieku od 7 do 17 lat przyznało się do oglądania patostreamingów.