"Nie ma żadnych podstaw prawnych do organizowania zajęć z religii na pierwszych bądź ostatnich godzinach lekcyjnych"

– Nie ma żadnych podstaw prawnych do organizowania zajęć z religii wyłącznie na pierwszych bądź tylko ostatnich godzinach lekcyjnych. Uczniom, którzy nie uczęszczają na lekcje religii, szkoła ma zapewnić opiekę na czas trwania tych zajęć. (…) ingerowanie w układanie planu zajęć w placówce przez władze samorządowe jest jawnym naruszeniem prawa – czytamy w oświadczeniu ks. dr. Marka Korgula, sekretarza Komisji Wychowania Konferencji Episkopatu Polski.

Publikujemy pełną treść oświadczenia:

Oświadczenie w sprawie ingerowania organów prowadzących w organizację zajęć edukacyjnych w szkołach

W związku z pojawiającymi się coraz częściej próbami utrudniania organizowania zajęć z religii przez niektóre samorządy (organy prowadzące) informujemy, że:

1. Nauczanie religii w publicznych przedszkolach i szkołach odbywa się na podstawie obowiązujących przepisów prawa (Konstytucja RP, Konkordat, Ustawa Prawo oświatowe). Szczegółowe kwestie reguluje Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach (Dz. U. Nr 36, poz. 155, z późn. zm.). Należy podkreślić, że organizowanie zajęć z religii nie jest sprawą uznaniową.

2. Nauczanie religii odbywa się w ramach tygodniowego rozkładu zajęć szkolnych w wymiarze dwóch godzin tygodniowo. Nie ma żadnych podstaw prawnych do organizowania zajęć z religii wyłącznie na pierwszych bądź tylko ostatnich godzinach lekcyjnych. Uczniom, którzy nie uczęszczają na lekcje religii, szkoła ma zapewnić opiekę na czas trwania tych zajęć.

2. Organizacja zajęć z religii jest wyłączną kompetencją dyrekcji placówek oświatowych, dlatego ingerowanie w układanie planu zajęć w placówce przez władze samorządowe jest jawnym naruszeniem prawa. Dotyczy to m.in. narzucania dyrektorom, by zajęcia z religii planowali wyłącznie na pierwszych lub na ostatnich godzinach lekcyjnych. Obowiązujące prawo nie daje zatem w tym zakresie kompetencji organom samorządu terytorialnego.

3. Podobnie jest z nakazywaniem organizowania zajęć z religii w grupach międzyoddziałowych, mimo że w zajęciach religii uczestniczy wymagana prawem grupa uczniów nie mniejsza niż siedem osób.

4. Religia nie jest przedmiotem dodatkowym. Jest to przedmiot do wyboru, który staje się obowiązkowy po złożeniu stosownego oświadczenia przez rodziców lub pełnoletnich uczniów.

ks. dr Marek Korgul
Sekretarz Komisji Wychowania Konferencji Episkopatu Polski

Udział w katechezie nakazem sumienia

Ws. chodzenia na religię decydują rodzice

 

«« | « | 1 | » | »»
  • Gość
    09.04.2019 07:41
    Raczej KEP może oświadczać co chce. To jest właśnie ingerencja z zewnątrz w szkoły. Religia nie jest obowiązkowa dla wszystkich i zmuszanie dzieci do okienek, żeby religia była w środku zajęć nie ma źadnych podstaw.
  • tomaszl
    09.04.2019 08:20
    Dobrym pomysłem byłoby przeniesienie nauczania religii w klasach starszych (5-8) i w liceach do salek katechetycznych przy parafiach.
    I to tylko po to, aby religia czyli nauka o własnej religii nie była traktowana jak kolejny szkolny przedmiot.
    Natomiast debata, na której lekcji ma być religia w wypadku jej nauczania w szkole jest żenująca. Dzieci których rodzice nie zgodzili się na naukę religii powinny w tym czasie mieć zajęcia z etyki, a nie czas wolny.
  • Rafaello
    09.04.2019 09:02
    To się nazywa "lekcja religii w praktyce". Popularności to Kościołowi nie przysporzy. Potem będą się dziwić czemu laicyzacja w Polsce postępuje.
  • Gość
    09.04.2019 09:27
    A jak Wy to sobie wyobrażacie technicznie? Dni w tygodniu jest pięć, razy początek i koniec zajęć, to dziesięć. Jasne, że zajęcia kończą się uczniom różnie, więc może wyciśnie się z tego 13-14 godzin "do dyspozycji". Lekcje religii są dwie w tygodniu na każdym poziomie edukacyjnym. 14/2 daje nam 7. Czyli w absolutnie idealnych warunkach dałoby się w ten sposób rozegrać 7 klas. to nawet nie jest jedna klasa na poziom w podstawówce. Ani jeden etat nauczyciela.
    Tydzień nie jest z gumy - nagle okazałoby się, że przymus religii na pierwszej i ostatniej lekcji faktycznie załatwia problem "okienek" - tyle, że niektóre dzieciaki przychodzą do szkoły na 11 i wychodzą o 17. Już słyszę te krzyki i jęki, że przez religię ktoś zaczyna lekcje w południe.

    I oczywiście fakt, że nauczyciel katecheta ma codziennie za darmo siedzieć między 9 a 13 w szkole i czekać na końce zajęć kolejnych klas już nikomu nie przeszkadza - w końcu katecheta to nie nauczyciel i pewnie nawet nie człowiek, ma siedzieć cicho w kącie i czekać na swoją kolej. O łaskawi reformatorzy, pewnie mu nawet miskę wody dacie blisko łańcucha.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie... Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    1 2 3 4 5 6 7
    8 9 10 11 12 13 14
    15 16 17 18 19 20 21
    22 23 24 25 26 27 28
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    20°C Niedziela
    dzień
    21°C Niedziela
    wieczór
    19°C Poniedziałek
    noc
    15°C Poniedziałek
    rano
    wiecej »