Życzenie dla kanalii

Myśl wyrachowana: Jak zniweczyć plany tego, co pcha się do piekła? Zagrodzić mu drogę.

Kilkanaście dni temu rozmawiałem telefonicznie z panią, która uniesiona chrześcijańską gorliwością zakrzyknęła wojowniczo, że „tego bydlaka należy zniszczyć, powinien skończyć w piekle”. Mówiła o wydawcy, a dawniej polityku, który od lat obnosi się z niemoralnym stylem życia, drwi z Kościoła i cynicznie odnosi się do wszystkiego, co ma znamiona wartości chrześcijańskich. Pamiętam jednak, że przed laty pewien świątobliwy ksiądz o tym samym człowieku powiedział: „trzeba go zbawić”.

Piszę o tym, bo ostatnio w przestrzeni zwłaszcza internetowej jakby przybyło życzeń jeśli nie wprost piekła, to czegoś umiejscowionego w bliskiej okolicy. I nieraz są te rzeczy podlane sosem religijności, motywowane pobożnością, a także wręcz troską o to, żeby ludzie nie grzeszyli.

„Bóg zrobi z wami porządek” – usłyszałem niedawno w kontekście sporów o udział pierwiastka duchowego w technologii 5G. Wyraźnie zabrzmiało tam przekonanie, że ten porządek to uprzątnięcie człowieka tak, żeby nie było po nim śladu na ziemi, i nie tylko.

Przelewające się tam i sam fale społecznej wściekłości z powodu podłości rozmaitych „bydlaków” albo uporu tych, co mają inne zdanie, zamiast cokolwiek oczyścić, zostawiają jeszcze więcej brudu.

Używanie Pana Boga do „robienia porządku” nie jest najszczęśliwszym pomysłem, a widać to po owocach. Wskutek zapiekłości „walczących o dobro” niejeden może uznać, że woli już zło. Najistotniejsze jest jednak to, że takiego porządku nie chce Bóg. „Bóg chce, aby wszyscy ludzie byli zbawieni” – powie apostoł. A skoro powietrzem, którym oddychają zbawieni, jest miłość, to chyba tylko miłość może tam prowadzić. Bardzo wątpię, czy ktokolwiek został skłoniony do miłości czymś innym niż miłość. A już na pewno nie obrzucaniem obelgami i życzeniem piekła tak, jakby to było pójście na miesiąc do więzienia. Najgorsze nieszczęście, którego możemy tu doznać, jest niczym w porównaniu z nieszczęściem wiecznym. Tego nie wolno nikomu nawet życzyć. Najbardziej zdeprawowanego też obejmuje Boże miłosierdzie.

Ludzie oczywiście robią straszne rzeczy. Krzywdzą innych w niewyobrażalny sposób, ale to, co robią, jest inspirowane przez ich wroga po to, żeby mógł się nimi sycić na zawsze. Czy chcemy mieć satysfakcję z tego samego, co ucieszy diabła? Czy „w imię Boże” mamy dążyć do tego, czego nie chce Bóg? Czy czyjeś wieczne konanie w niewyobrażalnej rozpaczy, bez odrobiny nadziei powinno być pragnieniem ucznia Chrystusa? Śmiem twierdzić, że modlitwa za tych, których byśmy chcieli udusić, jest owocniejsza niż za tych, których kochamy. Trzeba ich zbawić.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
  • Gosia789
    21.05.2020 09:54
    Oj tak, ostatnio jakoś 'gorliwi' katolicy mają w sobie więcej jadu :/ chyba więcej roztropnosci i modlitwy wszystkim trzeba
  • ZawiszaCzarny
    21.05.2020 10:17
    Bardzo słuszna koncepcja :-) Modlitwa, post i jałmużna. Trzy rzeczy, które zmieniają Świat.
  • Rafaello7
    21.05.2020 11:10
    Owszem, bo rzeczywistość z czasów Ewangelii jest oderwana od dzisiejszych realiów, i ludziom trudno jest pojąć pewne treści zawarte w Ewangelii. To na przykład, że dzisiaj Faryzeusz jest symbolem obłudnika tylko dlatego, że Jezus mówiąc o nich nie zostawił na nich suchej nitki. W tej rzeczywistości przed 2000 lat Faryzeusze to byli najbardziej pobożni ludzie - ci, którzy głosili co jest moralne, a co nie. Podonie słowo Samarytanin nie budzi dzisiaj w nas większych emocji, ale za czasów Jezusa powiedzenie na kogoś "Samarytanin" to była jedna z największych obelg. Samarytanie to byli ludzie budzący pogardę. Tak więc gdy Jezus postawił za wzór Samarytanina to tak, jakby dzisiaj postawił za wzór np. kogoś ze społeczności LGBT. Podobnie umyka to, że Jezus biesiadował z ludźmi których dzisiaj określa się mianem "z marginesu". Gdy Jezus mówił o tym, że "niebo cieszy się z nawrócenia jednego grzesznika" znaczyło że w niebie huczy impreza... W końcu, gdy Jezus mówił że "przyszedł zbawić to, co zginęło" - mówił że właśnie przyszedł do tych, którymi inni ludzie gardzili, na których już położyli krzyżyk.

    Podobnie wydaje się że ludzie mają wypaczone pojęcie świętości. Że święty to ktoś, kto brzydzi się nie tylko wszelkim grzechem, ale też tymi wszystkimi którzy grzeszą - chociaż może jeszcze Bóg okazuje łaskę tym, którzy grzeszą "tylko trochę". A tu niespodzianka, bo Jezus bratał się z największymi grzesznikami. Stąd budził taką pogardę u ludzi pobożnych: "pijak i obżartuch, przyjaciel celników i grzeszników".

    Świętość to jest miłość. Ale nie miłość wyłącznie wobec tych, którzy są mili, dobrzy, i których jest łatwo kochać. Świętość Boga przejawia się w tym, że okazuje miłość tym, którzy czynią mnóstwo zła, i którzy nie budzą żadnej nadziei na poprawę. W Ewangelii nic nie jest takie, jak się z pozoru wydaje.

    Co znamienne, Jezus mówił o negatywnym mówieniu o innych jako łamaniu przykazania "nie morduj". Na temat poskramiania języka wypowiada się też dużo św. Jakub: "Języka natomiast nikt z ludzi nie potrafi okiełznać, to zło niestateczne, pełne zabójczego jadu. Przy jego pomocy wielbimy Boga i Ojca i nim przeklinamy ludzi, stworzonych na podobieństwo Boże. Z tych samych ust wychodzi błogosławieństwo i przekleństwo. Tak być nie może, bracia moi! Czyż z tej samej szczeliny źródła wytryska woda słodka i gorzka? Czy może, bracia moi, drzewo figowe rodzić oliwki albo winna latorośl figi? Także słone źródło nie może wydać słodkiej wody." (Jk 3, 8nn).
  • BabaJaga1
    23.05.2020 09:58
    muzulmanie jak muzulmanie ale i Polacy czesto za Zydami nie przepadaja przy tym gorliwie twierdzac,ze wyznaja religie Zydow,ktorymi byl i Jezus i apostolowie....
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6
17°C Czwartek
dzień
17°C Czwartek
wieczór
14°C Piątek
noc
11°C Piątek
rano
wiecej »