Uganda: Co najmniej 12 ofiar śmiertelnych powyborczych zamieszek

Co najmniej 12 osób zginęło, a dziesiątki zostały ranne w wyniku starć między siłami bezpieczeństwa a zwolennikami opozycji, do jakich doszło po czwartkowych wyborach w Ugandzie.

Incydenty miały miejsce w środkowej części kraju oraz w stolicy Kampali.

Urzędujący od 1986 r, prezydent Yoweri Museveni został ponownie wybrany na prezydenta Ugandy na siódmą kadencję, zdobywając 7,9 mln głosów (71,6%) – poinformowała komisja wyborcza. Robert Kyagulanyi, znany jako Bobi Wine, który odrzucił wyniki jako fałszywe, uzyskał 2,7 mln głosów.

Przemoc wybuchła już w dniu głosowania, w czwartek 16 stycznia, wieczorem, gdy część wyborców zaczęła kwestionować rezultaty ogłaszane w lokalach wyborczych.

Epicentrum wydarzeń stał się dystrykt Butambala, gdzie według doniesień siedem osób, podejrzewanych o popieranie urzędującego parlamentarzysty Muhammeda Muwangi Kivumbiego, bliskiego sojusznika lidera opozycji Bobiego Wine’a, miało zostać zastrzelonych przez funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa.

Zgony potwierdziła regionalna komendant policji Lydia Katushabe, wyjaśniając, że przemoc wybuchła po tym, jak demonstranci trzykrotnie próbowali wtargnąć do centrów liczenia głosów z kanistrem paliwa, podpalając biuro.

Kivumbi, który przegrał wybory parlamentarne w okręgu Butambala County z niezależnym kandydatem Eriasem Mukiibim, zaprzeczył tym oskarżeniom, twierdząc, że siły bezpieczeństwa wdarły się na teren jego posesji w godzinach nocnych.

Podczas tych starć trzy kolejne osoby odniosły rany postrzałowe, a policja aresztowała 25 osób pod zarzutem napaści na funkcjonariuszy.

Poza Butambalą, pięć osób zginęło w oddzielnych incydentach w dystryktach Luweero i Kalungu, gdzie również doszło do zamieszek związanych z wyborami.

W piątek 16 stycznia rano chaos ogarnął także dzielnicę Makindye w Kampali. Protestujący zablokowali drogi pniami drzew i gruzem, a następnie podpalili barykady. Zastępca rzecznika policji w Kampali, Luke Owoyesigyire, poinformował, że siły bezpieczeństwa były rozmieszczone przez całą noc w celu przywrócenia porządku.

Do kolejnych aktów przemocy doszło w dystrykcie Kayunga, gdzie zwolennicy kandydatki Narodowej Platformy Jedności (NUP), Harriet Nakuwadde, protestowali przeciwko wynikom wskazującym na zwycięstwo kandydatki rządzącego Narodowego Ruchu Oporu (NRM), Jackline Birungi.

Pojawiły się również doniesienia o uzbrojonych mężczyznach w wojskowych mundurach, którzy napadali na lokale wyborcze wzdłuż drogi do Entebbe, oddawali strzały i uciekali z urnami wyborczymi.

Jednocześnie w mediach społecznościowych rozsyłanych przez opozycję pojawiły się informacje, jakoby Robert Kyagulanyi miał zostać w nocy aresztowany i zabrany w nieznane miejsce wojskowym helikopterem.

Ugandyjska policja zaprzecza tym doniesieniom, twierdząc, że polityk nadal przebywa w swoim domu. Jak twierdzi rzecznik policji Kituuma Rusoke, są to „zwodnicze i podżegające oskarżenia, mające na celu przedstawienie służb bezpieczeństwa jako brutalnych i naruszających prawa kandydata politycznego”.

W sobotę w godzinach południowych w mediach społecznościowych również Kyagulanyi zdementował informację o jego uprowadzeniu, przyznając, że uciekł w "bezpieczne miejsce", lecz jego dom jest pozostaje otoczony przez policję.

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Autoreklama

Autoreklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
25 26 27 28 29 30 31
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
1 2 3 4 5 6 7
0°C Poniedziałek
dzień
1°C Poniedziałek
wieczór
0°C Wtorek
noc
0°C Wtorek
rano
wiecej »