Aż 1600 dorosłych katechumenów oraz 900 dzieci przyjmie chrzest podczas tegorocznej Wielkanocy w Hongkongu. Te dane są postrzegane jako znak nadziei dla lokalnej wspólnoty Kościoła w regionie naznaczonym trudną sytuacją polityczną i ograniczeniami wolności religijnej.
Znacząca część nowych wiernych to osoby, które zetknęły się z chrześcijaństwem w szkołach katolickich lub duszpasterstwie akademickim. Jak wskazują świadectwa katechumenów, ważną rolę odegrały formacja religijna oraz organizowane pielgrzymki i inicjatywy wspólnotowe.
Wzrost liczby chrztów dokonuje się w kontekście napięć i ograniczeń. Przykładem jest sprawa katolickiego przedsiębiorcy Jimmy’ego Lai, skazanego na 20 lat więzienia. Raporty dotyczące wolności religijnej wskazują, że sytuacja w Hongkongu w ostatnich latach uległa pogorszeniu.
Czytaj także: Jimmy Lai, świadek wolnego słowa
Kardynał Stephen Chow Sau-yan, biskup Hongkongu, przypomniał katechumenom znaczenie sakramentu:
Przyjęcie chrztu oznacza przyjęcie „wody żywej”, którą jest Chrystus.
Podkreślił także, że to dopiero początek życia wiary. „Potrzebujecie wejść w głębszą relację z Kościołem” – zachęcał hierarcha.
Choć część wiernych odchodzi od praktyk religijnych, napływ nowych członków Kościoła pozostaje wyraźnym znakiem nadziei. W realiach społecznych i politycznych Hongkongu decyzja o przyjęciu chrztu nabiera szczególnego znaczenia.
Karol Darmoros
Junta twierdzi, że od początku roku w kraju trwa proces demokratyzacji.
Zapewnił też, wojna prawie się skończyła, a USA otrzymają irańskie zapasy wzbogaconego uranu.
Ratownicy nadal przeszukują gruzy w poszukiwaniu "piętnaściorga zaginionych".
Specjalne obozy szkoleniowe dla nastolatków to tylko jeden z elementów planu.
Blisko 28 proc. osób w wieku od 7 do 17 lat przyznało się do oglądania patostreamingów.