W najbliższych dniach będzie wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego między prezydentem a Sejmem co do kwestii tego, co się wydarzyło w ostatnich dniach wokół ślubowania sędziów TK - powiedział szef KPRP Zbigniew Bogucki. Dodał, że prawo nie precyzuje terminu przyjęcia ślubowania.
Podczas czwartkowej konferencji prasowej Bogucki podkreślił, że prezydent jest "absolutnie przekonany", iż działania związane z zaprzysiężeniem sześciorga nowych sędziów TK naruszają konstytucję, "a więc zwierzchnią wolę narodu, bo to naród wybrał prezydenta, a ustawa i ustrojodawca w konstytucji przyznał mu odpowiednie kompetencje i prerogatywy.
- Zostały naruszone, zostały złamane, ale prezydent zgodnie z polskim porządkiem konstytucyjnym tę sprawę złoży do rozpoznania, skieruje do rozpoznania do Trybunału Konstytucyjnego w trybie artykułu 189 konstytucji. Bo pan prezydent Nawrocki postępuje ścieżką konstytucyjną, a nie ścieżką bezprawia, którą prezentuje dzisiejsza większość rządowa już od wielu zresztą lat - ocenił Bogucki.
Prezydencki minister zarzucił rządzącej koalicji m.in. kwestionowanie procedur, istnienia Trybunału Konstytucyjnego czy zapisów konstytucyjnych. Czwartkowe ślubowanie sędziów w Sejmie ocenił mianem chucpy politycznej i groteski, podkreślając, że "nie było żadnych podstaw, żeby przeprowadzić to w takiej formule". Przekazał, że prezydent złoży wniosek do TK "o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego między prezydentem Rzeczypospolitej a Sejmem reprezentowanym przez marszałka Sejmu". Ma się to stać - jak dodał - "w najbliższych dniach".
Szef KPRP podkreślił też, że prezydent nie ma terminu, w którym ma przyjąć ślubowanie od sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Podkreślił, że znowelizowana ustawa "nie używa terminu wyrażonego w dniach, tygodniach czy miesiącach". Dodał, że to jest wyłączna kompetencja prezydenta. Powołał się przy tym na wyrok TK z grudnia 2015 roku, mówiący o tym, że "mogą być takie sytuacje, w których prezydent po prostu ma wątpliwości co do procedury powoływania sędziów".
- Zresztą, te wątpliwości próbował pan prezydent rozwiać. Wtedy kierowałem dwukrotnie do marszałka Sejmu pisma o wyjaśnienie. Niestety, na te pytania nie udzielono odpowiedzi takiej, która by rozwiewała te wątpliwości - powiedział Bogucki.
Xi Jinping czeka spokojnie na kolejne błędy rywali w drodze do dominacji.
W debacie publicznej każdy chce udowodnić swoją rację i tylko czeka, żeby wytknąć błąd.