...zawieźli do Matki Bożej Fatimskiej czterej motocykliści z Bielawy. Kiedy wrócili, przez trzy dni odsypiali trud przebytych 8000 km.
Dla Bartka, więźnia i pielgrzyma, to nowe życie zaczęło się na moście w Zgorzelcu.
Promieniście z całego kraju na Jasną Górę przyjechali rowerzyści tworząc pod częstochowską archikatedrą 13. ogólnopolską pielgrzymkę.
4 listopada Kazimierz Nowak wyszedł przed swój dom w Boruszynie, wsiadł na rower i odjechał do Afryki. Podobnie uczyniła dokładnie 78 lat później grupa zapaleńców, którzy podczas dwuletniej sztafety zamierzają dokładnie powtórzyć trasę słynnego podróżnika.
Wydaje się, że 6000 km w kierunku Afryki to dystans, który jest nie do pokonania w mentalności Europejczyka. A jednak stamtąd dociera głos, który budzi sumienia.
Mistrzostwo nie jest wyrażaniem siebie samego. Jest fascynacją, wspinaczką, pokonywaniem samego siebie, orką, wysiłkiem, walką z bólem i zniechęceniem.
Powoli zmierza ku końcowi sztafeta rowerowa „Afryka Nowaka” . To kapitalna historia o pasji przygody, ludzkiej życzliwości i dobrych owocach jakie te przynoszą.
Chórem wyrecytujemy: zdawaliśmy sobie sprawę, że przedsięwzięcie jest nie tyle śmiałe, co szalone, chęć poznania Afryki była jednak zbyt wielka, byśmy mogli się jej oprzeć. Decyzja podjęta. Trzeba jechać!
Polski narciarz i alpinista Andrzej Bargiel osiągnął w niedzielę rano czasu polskiego wierzchołek K2 i rozpoczął zjazd. "Jest dobrze, właśnie zaczynam zjazd!" - zameldował przez radiotelefon w rozmowie z bazą. To czwarty ośmiotysięcznik, z którego zjeżdża na nartach.
Czego życzą nowemu pasterzowi warszawskiego Kościoła przyjaciele?