Diabelskie wyliczenia

Grzech jest dla Kościoła problemem, bo Kościół go nie akceptuje.

Zagrajmy w skojarzenia. Owoc? – jabłko. Kolor? – czerwony. Ksiądz? – pedofil. Czy nie jest tak? W świadomości społecznej „pedofil” stał się niemal synonimem kapłana.

Piszę o tym, poruszony tekstem „Fałszywie osądzeni” z poprzedniego numeru GN. Jeśli w świat poszło, że w USA molestowało 4400 księży, a molestowało 100, to jest pewna różnica, prawda? Jeśli ludzie usłyszeli, że irlandzcy księża na przestrzeni 50 lat zgwałcili 2500 ofiar, a zgwałcili 200, to skąd wniosek, że kapłaństwo dysponuje do takich zachowań? Mnóstwo niemieckich „katolików” w poczuciu szlachetnego protestu przeciw „pedofilii w Kościele” opuściło Kościół, tymczasem wśród 15 tys. skazanych za molestowanie dzieci w Niemczech w latach 90. nie było ani jednego księdza!

Kto chce opuścić Kościół, ten szuka dowodu, że to Kościół opuścił jego. Dowód może być wiarygodny jak polityka prorodzinna polskiego rządu – co tam, ważne, żeby apostacie pozwolił kreować się na apostoła. Dam głowę, że wśród tych, co odeszli od Kościoła z powodu pedofilii, są nawet pedofile. Na pedofilskim koniu od paru lat jadą też polskie media Kościołowi przychylne inaczej. Ot, taka okładka „Newsweeka” z marca tego roku. Trzech smutnych biskupów i napis: „Sprawa finansów, plotki o homoseksualnej mafii, afery pedofilskie – na polski Kościół spadają kolejne ciosy”. Wszystkie te sprawy są odwracaniem kota ogonem, ale tu zajmijmy się tą ostatnią sprawą: jakie to afery pedofilskie wstrząsają polskim Kościołem? Ale proszę wymienić! Konkretnie! Proszę podać, ilu polskich księży w ostatnim półwieczu skazano za pedofilię. Ja znam dwa wyroki za molestowanie. Może jest tego więcej, ale nie umiem znaleźć. Trudno sobie wyobrazić, żeby „postępcy” nie wyciągnęli czegoś takiego na czołówki swoich mediów, gdyby było. Ale niechby takich dowiedzionych spraw było 10, a nawet i 30 – czy w sytuacji, gdy w Polsce obecnie jest 30 tys. duchownych, to upoważnia do stwierdzenia, że polskim Kościołem wstrząsa pedofilia? Wśród nauczycieli, psychologów, lekarzy pedofilia jest statystycznie znacznie częstsza, a przecież łajdactwem byłoby powiedzieć, że nauczyciel, psycholog czy lekarz to z reguły pedofil. Jasne, że każdy przypadek pedofilii jest rzeczą straszną, zwłaszcza wśród duchownych, ale to nie Kościół jest przyczyną tych wypadków. Przeciwnie – Kościół jest jedyną instytucją, która nigdy nie zaakceptuje grzechu – i dlatego jest solą w oku świata, który z czasem nawet krzywdzenie dzieci może uznać za ich dobro. Stąd manipulacje, które są udziałem w dziele diabła – odwiecznego kłamcy, bo to jemu najbardziej zależy na oderwaniu chrześcijan od źródła życia, jakie bije w Kościele.

Benedykt XVI półtora roku temu powiedział w wywiadzie Peterowi Seewaldowi: „Można przypuszczać, że diabeł nie mógł ścierpieć Roku Kapłańskiego i dlatego rzucił nam w twarz cały ten brud. Jakby chciał pokazać światu, ile grzechu jest właśnie wśród księży”. No i diabeł – jak to diabeł – rzucił przede wszystkim kłamstwem.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
23°C Wtorek
dzień
23°C Wtorek
wieczór
20°C Środa
noc
16°C Środa
rano
wiecej »