Jednym z najbardziej tajemniczych tropów na jakie w swoim śledztwie natrafili reporterzy "Superwizjera" są ślady zaangażowania ludzi związanych z organizacją "Opus Dei" w działania zmierzające do przejęcia największej polskiej firmy ubezpieczeniowej - PZU - donosi Onet.pl.
W obszernmym materiale zapowiadającym najblizsze wydanie programu Superwizjer TVN, zatytułowanym 'Kulisy przejęcia PZU - tajny trop "Opus Dei"' czytamy: Pieniądze nie mają upodobań politycznych. Ciągną do tego, kto akurat rządzi. Dowodem na to jest jedna z największych afer współczesnej Polski – prywatyzacja PZU. Przedstawiamy efekty wielomiesięcznego śledztwa dziennikarzy "Superwizjera" TVN. Gra o PZU - prolog Opinia publiczna już dawno pogubiła się w tym, kto tak naprawdę stoi za sprzedażą ubezpieczeniowego giganta. Nic dziwnego, w tej sprawie pojawiają się bowiem nazwiska prominentnych polityków zarówno lewicy, jak i prawicy, a mediom udało się do tej pory ujawnić tylko niektóre elementy tej skomplikowanej gry. Gry o PZU. Po wielomiesięcznym śledztwie dziennikarskim reporterzy "Superwizjera" ułożyli wreszcie całą układankę. "Superwizjer" przedstawi pełny obraz skandalu wokół sprzedaży największej polskiej firmy ubezpieczeniowej. Dziennikarze ujawnią sensacyjną historię, która zaczyna się w 1997 roku, kiedy to politycy postanowili zarobić na prywatyzacji PZU, a kończy dziś, kiedy grozi nam wypłata z budżetu państwa 6 miliardów złotych odszkodowania. Efekty wielomiesięcznego, dziennikarskiego śledztwa "Superwizjera" są porażające. W aferę zamieszani są ludzie, którzy piastowali najważniejsze urzędy państwowe - premierzy oraz ministrowie kolejnych rządów, a także prezesi banków i biznesmeni. Jak udowadniają dziennikarze, za sznurki od początku pociągali ludzie ze służb specjalnych. Dzisiaj w Onet.pl ujawniamy jeden z wielu wątków tej afery. Jest on dowodem na to, że gdy w grę w chodzą wielkie pieniądze, partyjne barwy i głoszone idee przestają mieć jakiekolwiek znaczenie. PZU - tajny trop "Opus Dei" Afera PZU obfituje w zdarzenia, który mogłyby posłużyć za kanwę do napisania scenariusza sensacyjnego filmu. Jednym z najbardziej tajemniczych tropów na jakie w swoim śledztwie natrafili reporterzy "Superwizjera" są ślady zaangażowania ludzi związanych z organizacją "Opus Dei" w działania zmierzające do przejęcia największej polskiej firmy ubezpieczeniowej – PZU. Misterna gra Przygotowania do prywatyzacji PZU, firmy wartej dziś prawie 20 miliardów złotych, rozpoczęły się jeszcze za rządów Włodzimierza Cimoszewicza. Patronował im ówczesny minister finansów Marek Belka. Jednak w 1997 roku stało się jasne, że najważniejsze decyzje dotyczące oddania PZU w prywatne ręce będą podejmować politycy związani z prawicową Akcją Wyborczą Solidarność.
Po ogłoszeniu dekretów wszystkim tym osobom przysługuje tytuł Czcigodnych Sług Bożych.
Papież przestrzegł, że zaniedbanie pracy nad jednością byłoby „skandalem”.
Czy historyczne witraże, które przetrwały pożar, powinny ustąpić miejsca współczesnej sztuce?
Wiernych zobowiązano w zamian zazwyczaj do modlitwy za ojczyznę, o pokój na świecie, czy jałmużny.
Szef Komitetu Wojskowego NATO o wyzwaniach stojących przed tą organizacją.