Państwo Miszowe

Micheil Saakaszwili zastał Gruzję drewnianą. Mógł zostawić murowaną. Prawie się udało.

Skończyła się blisko 10-letnia epoka „Miszy”, jak nazywano w Gruzji odchodzącego prezydenta. Postać tyleż ciekawa, co – w gruncie rzeczy – tragiczna. Zapalony reformator, który z determinacją próbował postawić kraj na nogi. A jednocześnie człowiek, który – niezależnie od oceny roli, jaką w tym odegrał – odchodzi z traumą po krótkiej, ale krwawej wojnie z Rosją. Demonizowany przez jednych, przesadnie czczony przez drugich – „plusy dodatnie i plusy ujemne” Saakaszwilego jeszcze długo będą przedmiotem sporu o Gruzję. Tym bardziej że „Misza” wcale nie daje do zrozumienia, jakoby powiedział już ostatnie słowo.

Gruzja awansuje

Do władzy wyniosła go tzw. rewolucja róż w 2003 roku, w wyniku której obalono prezydenta Eduarda Szewardnadze. Zaledwie 36-letni Saakaszwili, z dyplomami zachodnich uczelni i „europejskim obyciem”, był uosobieniem gruzińskiego marzenia o nowoczesnym państwie. Dziś paradoksem jest, że akurat Gruzińskie Marzenie to nazwa partii, która na fali niechęci i zmęczenia Saakaszwilim rok temu wygrała wybory parlamentarne, a jej kandydat teraz wygrał wybory prezydenckie.

O tym, że „Misza” nie jest kolejnym kacykiem z sowiecką mentalnością, świadczył nie tylko energiczny styl i deklaracje. Również coroczne raporty różnych międzynarodowych instytucji potwierdzały, że Gruzja przechodzi niebywałą metamorfozę. I tak na przykład z rankingu Banku Światowego „Doing Business” wynikało, że w latach 2005–2010 Gruzja reformowała się najszybciej na świecie. W tym samym rankingu Gruzja znalazła się na 16. miejscu (na 183 kraje) w kategorii „ułatwienia w prowadzeniu biznesu”. W ciągu 5 lat był to skok ze 112. miejsca! Dla porównania – Polska w tym samym rankingu zajęła miejsce 62. „Odkąd Bank Światowy zaczął prowadzić ewidencję, żaden inny kraj nie przeprowadził tylu ważnych reform w tylu różnych dziedzinach tak efektywnie”, chwalili Gruzję autorzy raportu. Te komplementy stają się jeszcze ważniejsze, jeśli uświadomimy sobie, że mowa o kraju targanym wieloma problemami, któremu na drodze do pełni sukcesu stoi nieustanne zagrożenie ze strony Rosji.

Opcja zerowa

Jedną z pierwszych rzeczy, z jakimi postanowił rozprawić się prezydent Micheil Saakaszwili prawie 10 lat temu, była wszechobecna korupcja. Wśród najbardziej skorumpowanych grup zawodowych na państwowym utrzymaniu była policja. Saakaszwili postawił jasne warunki: albo w ciągu tygodnia policja zerwie z zakorzenioną tradycją łapówkarstwa, albo zastosuje opcję zerową, czyli całkowicie rozwiąże wszystkie struktury policyjne. Ponieważ warunek, co było do przewidzenia, nie był możliwy do zrealizowania, w krótkim czasie kilkanaście tysięcy funkcjonariuszy straciło pracę. Kilka kolejnych miesięcy zajęło budowanie służb od podstaw. Zresztą cięcia dotknęły także całe Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, któremu policja podlegała. Administrację tego resortu odchudzono o prawie 90 proc. Efekt? Dzięki takim oszczędnościom kadrowym policjanci w nowych strukturach dostali nawet 10-krotnie wyższe płace! Łapówka przestała się zatem nie tylko zwyczajnie „opłacać”, ale też kadry zasiliły tysiące ideowców, zarażonych pozytywnie wizją zdrowego i nowoczesnego państwa. Wtedy młodzi Gruzini naprawdę wierzyli, że marzenia się spełniają. Odczuwalnym skutkiem reformy policji był spadek przestępczości, a zaufanie społeczeństwa do mundurowych wzrosło z poziomu „progu wyborczego” do ponad 80 proc.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
30 31 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
21°C Sobota
rano
29°C Sobota
dzień
30°C Sobota
wieczór
26°C Niedziela
noc
wiecej »