Na Ukrainie odbywają się przedterminowe wybory parlamentarne. To kolejny etap przemian, dokonujących się w tym kraju po ubiegłorocznych protestach na kijowskim Majdanie. W obecnej złożonej sytuacji Ukrainy głos zabiera również Kościół.
W obliczu toczących się dyskusji o przyszłości kraju, mieszkańcy Ukrainy mają możliwość raz jeszcze stanąć po stronie prawdy i dobra. Udział w głosowaniu i wybór odpowiedzialnych przedstawicieli narodu, do czego zachęcają wiernych pasterze Kościoła rzymskokatolickiego, będzie konkretnym wyrazem troski Ukraińców o losy ojczyzny. Nowe władze staną bowiem przed poważnym zadaniem zjednoczenia narodu i odbudowania państwa.
„Ukraina w dalszym ciągu potrzebuje władzy mocnej, władzy, która będzie prowadziła kraj, ku demokracji, ku Europie; która pomoże podźwignąć się z tej trudnej sytuacji moralnej a także materialnej; która doda swoim obywatelom chęci i siły do przezwyciężenia tych trudności” – powiedział abp Mieczysław Mokrzycki, komentując wybory.
Przewodniczący łacińskiego episkopatu Ukrainy wyraził nadzieję, że w nowym parlamencie zasiądą ludzie, którzy zadbają nie tylko o ekonomiczny rozwój państwa, ale także o budowanie społeczności opartej na wartościach chrześcijańskich.
Jedynym rozsądnym wyjściem w sytuacji zagrożenia kraju jest przebaczenie i pojednanie.
Ta inwestycja "zapewni Izraelowi przewagę w powietrzu na dziesięciolecia".
Zaczynamy pracę nad konstytucją nowej generacji roku 2030 - podkreślił Nawrocki.
Napastnicy zarzucali pasterzom, że są informatorami dżihadystycznej.
Zgromadzeni na niedzielnych uroczystościach uhonorowali dziennikarza długimi owacjami.