Trudny rok dla rolnictwa z suszą i nawałnicami rokuje słabe zbiory
Trudny rok dla rolnictwa z suszą i nawałnicami rokuje słabe zbiory
Agnieszka Otłowska /Foto Gość

Jest sucho, będzie drogo

Komentarzy: 2

Marek Szyperski

GOSC.PL

publikacja 25.07.2015 22:30

Jest źle. Przyszły deszcze, ale za późno. - Ceny rzepaku i zbóż idą w górę - mówi Łukasz Lewandowski, p.o. dyrektora Mazowieckiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego - oddział Poświętne w Płońsku. Rolnicy liczą straty i czekają na odszkodowania.

Spośród 314 gmin Mazowsza 200 objętych jest suszą rolniczą, spowodowaną przez niedobór wody w glebie, co bardzo niekorzystnie wpływa na wzrost, rozwój i plony roślin. Urzędy gmin przyjmują wnioski od rolników z oszacowanymi stratami. Poszkodowani mogą korzystać z różnych form pomocy, takich jak m.in.: kredyty preferencyjne na wznowienie produkcji, odroczenie terminu płatności składek w KRUS, ulgi w podatku rolnym oraz wsparcia oferowanego przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

- Podstawą do wystąpienia o pomoc jest stwierdzenie szkody w uprawach. Informacja o poniesionych stratach musi znaleźć się w protokole, który przygotuje komisja terenowa - informuje Marcin Podgórski, dyrektor Mazowieckiego Oddziału Regionalnego Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

- Zawsze przed żniwami ceny zbóż czy rzepaku obniżały się - mówi  Łukasz Lewandowski, p.o. dyrektora Mazowieckiego Ośrodek Doradztwa Rolniczego - oddział Poświętne w Płońsku. - Teraz jest sytuacja odwrotna. Cena rzepaku idzie w górę, cena zboża w górę. Susza sprawiła, że plony będą dużo, dużo niższe.

- Mieliśmy bezśnieżną zimę, na wiosnę tylko jeden deszcz i ostatnio trzy miesiące bez deszczu - mówi Andrzej Mitkowski, rolnik z Płocochowa w powiecie pułtuskim. - W naszym rejonie susza jest katastrofalna.

Najgorzej jest ze zbożami jarymi. - W czasie krzewienia występowała susza i bardzo mało kłosów jest w pełni wykształconych - mówi Jacek Kałwa, doradca z MODR - oddział Poświętne w Płońsku. - Nieco lepiej wygląda sytuacja, jeśli chodzi o oziminy. Janusz Sychowicz, także doradca z Poświętnego, dodaje, że zagrożone są także plony roślin strączkowych - niektórych gatunków grochu i łubinu.

- Sytuacja jest naprawdę nieciekawa - kwituje Andrzej Mitkowski. - W ubiegłym roku zbieraliśmy 8-9 ton z hektara, jeśli chodzi o pszenicę. W tym roku jeśli 6 zbierzemy, to będzie bardzo dobrze.

A mniejsze zbiory to bardzo zła wiadomość także dla konsumentów. Bo droższe zboże to wyższe ceny mąki, pieczywa, makaronów itp.

Pierwsza strona Poprzednia strona Następna strona Ostatnia strona
oceń artykuł Pobieranie..

Reklama

Reklama