Krew prześladowanych w Iraku chrześcijan i cierpienie tamtejszych rodzin to także nasza ofiara wnoszona w prace Synodu.
Mówi o tym małżeństwo z Bagdadu uczestniczące w pracach Synodu o rodzinie. Suhaila Salim i Wisam Marqus Odeesho zaznaczają, że swym świadectwem iraccy chrześcijanie mówią światu, iż wierność nauczaniu Chrystusa ma sens.
„Rodziny w Iraku przeżywają ogromne trudności. Brakuje pracy, a przede wszystkim bezpieczeństwa. Dzięki wierze w Chrystusa i pokładanej w Nim nadziei jesteśmy jednak w stanie stawiać czoło trudnościom – mówił w rozmowie z Radiem Watykańskim Wisam. - Przy naszej parafii w Bagdadzie schroniło się wielu uchodźców. Otaczamy ich konkretną opieką materialną, ponieważ stracili wszystko. Sami wielokrotnie ryzykowaliśmy życiem. Kiedyś szliśmy ulicą i gdyby pociski spadły na nią kilka minut wcześniej, nie byłoby nas tutaj. Znamy chrześcijan wygnanych z Mosulu. Stracili wszystko poza wiarą. Ona jest naszą siłą. Wcześniej mieliśmy dobre relacje z wyznawcami innych religii, także muzułmanami. Za rządów Państwa Islamskiego jest to niemożliwe, ponieważ podważa ono to pokojowe współistnienie. Liczymy że Synod upomni się o nasz los, a kraje Zachodu pomogą nam pozostać w naszej ziemi. Nie chcemy uciekać. Chrześcijanie muszą pozostać w Iraku”.
"Czuję się prawdopodobnie tak, jak Polacy, gdy wybrano św. Jana Pawła II."
Ustalenia, które pozwalają na wwóz większości ukraińskich towarów do UE bez cła tracą moc 6 czerwca.
Mieszkańcy regionów terroryzowanych przez zbrojne bandy założyli w stolicy "obóz protestacyjny".
Malijskie Siły Zbrojne (FAMA) wraz z rosyjskimi najemnikami aresztowały ok 100 mężczyzn.
Turecka policja zatrzymała 97 studentów Uniwersytetu Bosforskiego w Stambule .
Specjalny wysłannik USA ds. Ukrainy gen. Keith Kellogg mógł dokonać nadinterpretacji.