W Mekce i Medynie, duchowych stolicach islamu, kwitnie ekonomiczny prozelityzm. Jak informuje dziennik Saudi Gazette, ponad 3 tys. Chińczyków przyjęło w tych dniach wiarę Mahometa, by móc pracować przy budowie linii kolejowej w Arabii Saudyjskiej.
W najbliższych dniach można się spodziewać kolejnych zbiorowych konwersji z Dalekiego Wschodu – twierdzi cytowany przez saudyjski dziennik podsekretarz gubernatora Mekki, Abdul Aziz Al-Khudhairi.
O przejściu na islam w tym wypadku przesądziły nie tylko względy ekonomiczne, ale po prostu decyzja przełożonych. Nowi adepci islamu to pracownicy chińskiego przedsiębiorstwa, które wygrało przetarg na budowę szybkiej kolei łączącej Mekkę i Medynę z portowym miastem Dżudda. Wartość inwestycji przekracza miliard dolarów. Koran jednak zabrania niewiernym wstępu do świętego miasta. Chińskie przedsiębiorstwo zobowiązało się rozwiązać ten problem, nakazując swym pracownikom przyjęcie islamu. Poinformowane o konwersji saudyjskie władze wyraziły zadowolenie „z tryumfu islamskiego prawa”.
Po ogłoszeniu dekretów wszystkim tym osobom przysługuje tytuł Czcigodnych Sług Bożych.
Papież przestrzegł, że zaniedbanie pracy nad jednością byłoby „skandalem”.
Czy historyczne witraże, które przetrwały pożar, powinny ustąpić miejsca współczesnej sztuce?
Wiernych zobowiązano w zamian zazwyczaj do modlitwy za ojczyznę, o pokój na świecie, czy jałmużny.
Szef Komitetu Wojskowego NATO o wyzwaniach stojących przed tą organizacją.
Nowa propozycja koncentruje się na rozwiązaniu w pierwszej kolejności kryzysu wokół cieśniny Ormuz.