250 libańskich kucharzy wraz z pomocnikami przygotowało wczoraj w centrum Bejrutu ponad dwie tony hummusu, ustanawiając tym samym rekord Guinnessa w tej kategorii i przypominając światu, skąd pochodzi ta popularna na Bliskim Wschodzie potrawa.
Organizatorzy akcji nie kryli, że miała ona przede wszystkim wymiar patriotyczny. Hummus jest bowiem rozpowszechniony także w Izraelu, któremu Liban zarzuca "przywłaszczenie" sobie tego dipu ze startej ciecierzycy, pasty sezamowej, oliwy z oliwek, soku cytrynowego oraz czosnku, i promowanie go na świecie jako potrawy żydowskiej.
"Dzięki temu rekordowi Liban stara się wygrać wojnę z Izraelem i powiedzieć całemu światu, że hummus jest produktem libańskim, stanowiącym element naszej tradycji" - powiedział Fady Jreissati ze stowarzyszenia zajmującego się popularyzacją libańskich produktów za granicą.
Organizatorzy imprezy "Hummus jest libański" zapewniali, że największą dotąd porcję tej potrawy przygotowali kucharze izraelscy. Nie potrafili jednak powiedzieć, ile pobity właśnie rekord wynosił, ani kiedy został ustanowiony.
Kulinarny spór Libanu z Izraelem, które formalnie od 60 lat pozostają w stanie wojny, rozpoczął się w ubiegłym roku. Stowarzyszenie Libańskich Przemysłowców zapowiedziało wówczas, że będzie się starało zastrzec nazwę "hummus" wyłącznie dla produktów regionalnych.
W niedzielę libańscy mistrzowie kuchni zamierzają ustanowić kolejny rekord Guinnessa, przyrządzając największą na świecie misę tabbouleh - sałatki z pomidorów, bulguru (ugotowane i wysuszone ziarna pszenicy) oraz natki pietruszki.
Wcześniej to samo zrobił paryski zarząd transportu publicznego.
Tego samego dnia Ojciec Święty spotka się także z Marco Rubio.
Pielgrzymka na teren, który stawia Kościołowi trudne wyzwania.
Japonia i Australia zacieśniają współpracę w sprawie dostaw energii i minerałów. Inne kraje...
Według portalu Kyiv Post chodzi o luksusowy kompleks wieżowców mieszkalnych, Mosfilm Tower.
Egzaminy pisemne będą rozpoczynać się o godzinie 9.00 i 14.00.
Rabunek opuszczonych domów odbywa się rutynowo, a dowództwo przymyka oczy.