Wielotysięczny marsz dla życia przeszedł ulicami Seulu. Jego uczestnicy protestowali przeciwko próbom zalegalizowania aborcji w Korei Południowej. Manifestację zorganizowały katolickie środowiska pro-life.
Koreańscy obrońcy życia wyszli na ulice, ponieważ w tym kraju trwa debata nad zalegalizowaniem aborcji. Trybunał Konstytucyjny bada właśnie, czy prawo zakazujące tego procederu zgodne jest z ustawą zasadniczą.
Pokojowa manifestacja ukazywała piękno i wartość ludzkiego życia przypominając, jak wielkim darem dla społeczeństwa jest każde przychodzące na świat dziecko. Marsz dla życia zakończył się uroczystą Eucharystią sprawowaną w seulskiej katedrze przez kard. Andrew Yeom Soo-junga.
Wskazał on m.in. na odpowiedzialność spoczywającą na politykach za to, by rodzicom stworzyć godne warunki do przyjęcia potomstwa. Zauważył, że odgrywa to ogromną rolę w podejmowaniu decyzji przez matki, które nie są pewne, czy chcą urodzić dziecko. „Naszym zadaniem jako Kościoła jest uczynić wszystko, co w naszej mocy, by nigdy nie musiały podejmować nieodwracalnych decyzji o dokonaniu aborcji” – mówił arcybiskup stołecznego Seulu.
Stali się symbolami wierności Ewangelii, a ich kult dynamicznie się rozwija.
Mija 81 lat od zrzucenia przez USA bomby atomowej na to japońskie miasto.
Od wybuchu wojny ruch statków jest tam znacznie ograniczony.