Nowe oświadczenie ks. Stryczka: "Oddaję się do dyspozycji..."

To reakcja na publikację reportażu dotyczącego warunków pracy w stowarzyszeniu "Wiosna".

W tekście opublikowanym przez portal onet.pl padają liczne oskarżenia byłych pracowników pod adresem prezesa "Szlachetnej Paczki" ks. Jacka Stryczka. Swojemu byłemu pracodawcy zarzucają szeroko rozumiany mobbing.

Do reportażu odniósł się już zarząd fundacji, a kuria krakowska zażądała szczegółowych wyjaśnień od ks. Stryczka. Sam zainteresowany najpierw opublikował film, w którym odnosi się do zarzutów, a następnie pisemne oświadczenie, w którym oddaje się do dyspozycji walnego zgromadzenia Stowarzyszenia Wiosna. Publikujemy treść oświadczenia:

Drodzy Państwo,

SZLACHETNA PACZKA powstała po to, aby łączyć ludzi. Aby zmieniać ten kraj na lepsze. SZLACHETNA PACZKA to dla mnie powołanie. Często zbyt trudne, abym mógł je udźwignąć. W historii Paczki miało miejsce wiele trudnych momentów. Dzisiaj staję wobec takiego wydarzenia.

Od wielu miesięcy jesteśmy świadomi zarzutów, które są nam stawiane. W dobrej wierze staramy się na nie odpowiadać. Wielokrotnie również zapraszaliśmy Onet, aby zweryfikował stawiane zarzuty z faktami. Jesteśmy organizacją otwartą. Są z nami nie tylko pracownicy. Często pracują z nami goście, często z biznesu. Wiele osób widziało, jak wygląda życie naszej organizacji na co dzień.

Nie zgadzam się z zarzutami postawiony w artykule Onetu. Uważam, że tekst jest jednostronny, emocjonalny, a przez to nieprawdziwy. Trudno jest z nim polemizować, ponieważ w tekście znajdują się wypowiedzi osób, które w żaden sposób nie zostały zweryfikowane. Zabrakło w nim także wielu naszych wyjaśnień.

W wielu obszarach naszego działania widać, jak staramy się pracować - staramy się łączyć ludzi. Dla mnie ten tekst jest również przykry z tego powodu, że na co dzień żyję zupełnie inaczej niż tekst sugeruje. Pracuję z wieloma osobami, wspieram je w rozwoju, jestem dla nich. Zarządzam też wieloma zespołami w Wiośnie i poza nią. Nigdy człowiek nie był dla mnie środkiem do celu, lecz wartością samą w sobie.

Trud współpracy ze mną symbolicznie widoczny jest w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej - 40 km w nocy, najlepiej samemu. Jest to duże wymaganie i trudne. Dla wielu bolesne. A mimo to wiele osób samych z siebie wybiera to wyzwanie. Tak samo, jak współpracę z ze mną.

Rozumiem, że jestem wymagający. Przyjmuję jednak uwagi.

Drodzy Państwo,

dobro SZLACHETNEJ PACZKI jest dla mnie najważniejsze i nie chcę, by jakiekolwiek kwestie zagroziły toczącym się projektom, a przede wszystkim - niesieniu pomocy tysiącom potrzebujących.

Uznając powagę sytuacji, postanowiłem oddać się do dyspozycji Walnego Zgromadzenia Stowarzyszenia WIOSNA, zgodnie ze statutem.

Równocześnie oświadczam, że z dużą starannością staramy się wyjaśnić wszystkie powstałe wątpliwości.

Z poważaniem,

Ksiądz Jacek Stryczek

EDIT: Jak donoszą media, prokuratura sprawdza, czy ks. Stryczek nie dopuścił się przestępstwa mobbingu.

«« | « | 1 | » | »»
  • pawell
    21.09.2018 23:12
    Pokazała się wywiad z księdzem Stryczkiem w wp.pl. Niestety filtr kasuje link więc trzeba wyszukać.
  • AGAPA
    22.09.2018 14:16
    Ktoś napisał w komentarzu "Oświadczenie brzmi całkiem sensownie." I rzeczywiście wiele można się z niego dowiedzieć.
    "Od wielu miesięcy jesteśmy świadomi zarzutów, które są nam stawiane." - A zatem nie jest to nagły i niespodziewany atak Dziennikarza Onetu. Wiele miesięcy świadomości, że są zarzuty, nie przynosi jednak żadnych owoców, jeśli jest się przekonanym o własnej niewinności. Czy takie usprawiedliwianie siebie to oznaka postawy pokory wobec bolączek drugiego człowieka?
    "wypowiedzi osób, które w żaden sposób nie zostały zweryfikowane" - a w jaki sposób można zweryfikować odczucia osób które zostały ewentualnie potraktowane przez bądź co bądź księdza w sposób które uznały dla nich krzywdzące? Czy wypowiedziami osób które są z księdzem w dobrych relacjach? Czy argumentem przeciwko tym, którzy poczuli się przez księdza skrzywdzeni mają być wypowiedzi osób, które doświadczyły od księdza jedynie dobroci?
  • AGAPA
    22.09.2018 14:24
    "DOBRO SZLACHETNEJ PACZKI JEST DLA MNIE NAJWAŻNIEJSZE" !!! To bardzo wyraźne określenie hierarchii wartości. To hierarchia wartości w której, to co robię jest ważniejsze ode mnie, ważniejsze od drugiego człowieka, który pomaga mi robić to co robię ja. Postawienie idei lub ideologii wyżej człowieka pracującego na rzecz tej idei/ideologii nigdy nie poskutkuje niczym dobrym. I to jest właśnie punkt w którym sposób zarządzania projektem biznesowym koliduje z katolicką ideą postawienia na pierwszym miejscu Boga na drugim bliźniego, a dopiero gdzieś dalej idei niesienia pomocy. Idea lub ideologia postawiona ponad człowiekiem. Chrześcijaństwo to nie idea, nie ideologia tylko miłość do Boga i do bliźniego. I o tym chyba ksiądz Stryczek jakby troszeczkę zapomniał.
  • AGAPA
    22.09.2018 15:51
    Czasami podążając za czymś wielkim, angażując swój wysiłek w wielką sprawę, mijamy niepostrzeżenie pewne drobiazgi. Podobnie jak na spacerze w lesie, kiedy rozgarniamy dłońmi przeszkadzające nam gałązki pojawiające się przed naszą twarzą. Zdarza się jednak, że po pewnym czasie ten drobiazg wyrasta przed nami w postaci potężnej bariery, przeszkody nie do ominięcia zmuszającej nas do zmiany drogi. Przywykliśmy kojarzyć z takim przeszkodami w naszych planach moce zła, zapominając, że czasami sam Bóg może mieć wobec nas inne plany niż my mamy je wobec nas. Kiedy trafiamy na przeszkodę, czy jedyną słuszną odpowiedzią musi być "to nie moja wina", "ja chciałem dobrze", "nie widzę nic złego w moim postępowaniu", nie zgadzam się z zarzutami". Przypomina mi się ten moment Mszy Świętej, w której uderzając się w piersi wypowiadam słowa: "...że bardzo zgrzeszyłem, myślą,mową uczynkiem i ZANIEDBANIEM. Brakuje mi troszkę jakiejkolwiek refleksji i pokory księdza, który na słuszne lub niesłuszne zarzuty odpowiada jedynie "nie zgadzam się z zarzutami". Ktoś poczuł się skrzywdzony. Miał rację, nie miał racji - poczuł się tak jak się poczuł. Nie musiało w tym być niczyjego zamiaru, niczyjej umyślności. Bo cóż z tymi których ksiądz Jacek na drodze ku Wielkiemu Szlachetnemu Celowi rozgarnął sprzed siebie jak owe gałązki w lesie? Wielki wojownik? A Jezus? Jezus pochylał się nad tymi którzy płaczą. Nie ominął ślepca pod Jerychem, nie odmówił kobiecie Kananejskiej dlatego że podążał zbawiać świat. Jezusowi w obliczu spraw wielkich nie umykały drobne ludzkie sprawy, nadłamane trzciny, wątłe płomyki. Jezus nie utracił żadnego ze swych uczniów, których powołał. To kolejna historia z której odczytuję, że plany biznesowe różnią się od Bożych planów
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    30 1 2 3 4 5 6
    7 8 9 10 11 12 13
    14 15 16 17 18 19 20
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    10°C Wtorek
    wieczór
    11°C Środa
    noc
    10°C Środa
    rano
    8°C Środa
    dzień
    wiecej »