W ogóle

Może dystans nie jest oznaką braku zaangażowania tylko czujności?

Cytat na dziś: „Ostatecznie jedyna droga do polepszenia swoich możliwości to robić dobry użytek z tych, jakie mamy”. Co mam? Pustkę w głowie. Za sobą weekendowy wypad, naprawdę dobry, a zamiast spodziewanego wytchnienia zostawił po sobie poczucie rozbicia i jakiś podskórny niepokój (cóż, człowiek czuje, co czuje, na nic się nie przyda zaklinanie rzeczywistości). Internety huczą od problemów przeszłych, obecnych i przewidywanych. Artykuły z ciekawymi zajawkami zamykają  się w najciekawszym momencie po 10% treści, wabiąc wykupem dostępu/subskrypcji/abonamentu (o dziwo, wszystkie „must have” i „nowa fryzura pani X” można czytać w te i we wte, otwierają się bez problemu). Nie wiadomo, jak się ubrać, albo raczej wiadomo, że jak sweter, to okaże się za ciepło, a jak na krótko – na pewno zacznie padać. Mój budzik: nastawić trochę wcześniej czy jednak przesunąć o 20 minut, pospać dłużej? Co w ogólnym bilansie i tak nic nie da, oczywiście, ale przynajmniej przedostatnie wieczorne myśli będą przyjemniejsze. Rachunki do zapłacenia. Jak to się ładnie mówi: polecenie zapłaty. Tak jakbyśmy na moment zyskali władzę, mogąc innych wynagrodzić za pracę, osiągnięcia, trud.

Z tej samej książki (Simon Tugwell OP, Modlitwa w bliskości Boga, Poznań 1988) – rada za św. Ambrożym, by w tym „burzliwym świecie” zachowywać się jak ryby w morzu: „Musimy się nauczyć, jak nie dać się wciągnąć rozmaitym sytuacjom. Musimy się nauczyć, jak przez nie przemykać, odnosząc minimum szkody i wyciągając maksimum korzyści”. Myślałby kto! Zachęta niemal jak z podręcznika zręcznego menadżera czy człowieka na dorobku tu odniesiona do życia duchowego. Czy ja wiem? Może rzeczywiście te nasze różnorakie sy-tu-a-cje trzeba przeżywać w taki właśnie sposób? Może zapętlamy się tak bardzo, bo nie udaje nam się utrzymać tego (zdrowego) dystansu? Może dystans nie jest oznaką braku zaangażowania tylko czujności? Gotowości do?

„Musimy mieć oczy otwarte i nie zakładać, że wszystko już wiemy. Może się zdarzyć, że ktoś wpłaci na moje konto sporą sumę albo będę w stanie wybaczyć komuś, w stosunku do kogo od czternastu lat chowam urazę, albo uśmiechnąć się do starej ciotki w momencie, kiedy jest najbardziej natrętna, a dla mnie to najmniej wygodne. Ale zdarza się też, że funt spada i nagle spokojne i wygodne pobożne życie okazuje się powyżej naszych możliwości. Jednego dnia mamy wiarę, która góry przenosi, a na drugi dzień okazuje się, że stać nas tylko na kręcenie młynka palcami i liczymy na to, że nic się nie zdarzy”.

Wstaje nowy dzień.

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
12°C Środa
wieczór
11°C Czwartek
noc
10°C Czwartek
rano
16°C Czwartek
dzień
wiecej »