Sprawiedliwość, o którą Kościół zabiega poprzez proces sporny administracyjny może być uważana za początek, minimalny wymóg a jednocześnie oczekiwanie miłości - mówił Benedykt XVI w przemówieniu do uczestników sesji plenarnej Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej.
Na konieczność czuwania nad prawidłowym wymiarem sprawiedliwości w Kościele oraz na znaczenie pokojowego zażegnywania sporów wskazał Benedykt XVI podczas audiencji dla uczestników sesji plenarnej Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej. Jest to najwyższy organ sądowniczy Kościoła katolickiego.
W wygłoszonym przemówieniu Ojciec Święty zauważył, że Sygnatura Apostolska rozpatruje m.in. spory powstałe na skutek działania kościelnej władzy administracyjnej. Podkreślił, że posługa ta ma pierwszorzędne znaczenie, stanowiąc miejsce dialogu i przywrócenia komunii Kościoła.
„Chociaż to prawda, że niesprawiedliwości należy stawiać czoła nade wszystko orężem duchowym modlitwy, miłości, przebaczenia i pokuty, to nie można jednak wykluczać w żadnym wypadku stosowności i konieczności stawiania jej czoła na drodze procesowej. Narzędzia te stanowią nade wszystko miejsce dialogu, który czasami prowadzi do zgody i pojednania”. - mówił Benedykt XVI. Posłuchaj:
„Celem przywracania sprawiedliwości jest odbudowywanie sprawiedliwych i uporządkowanych relacji między wiernymi, oraz między wiernymi a ich kościelną władzą. Wewnętrzny pokój i ochotna praca wiernych w misji Kościoła wypływają z przywróconej świadomości realizowania w pełni swego powołania.” - dodał. Posłuchaj:
Na zakończenie papież zauważył, że sprawiedliwość, o którą Kościół zabiega poprzez proces sporny administracyjny może być uważana za początek, minimalny wymóg a jednocześnie oczekiwanie miłości, niezbędnej a zarazem niewystarczającej, jeśli ją odniesiemy do miłości, którą żyje Kościół
Leon XIV przyjął rano na audiencji Dyrektora Generalnego UNESCO, Khaleda Ahmeda Ali Ezza.
Pochodzą ze "złotych czasów". To cenny materiał do badań dla historyków.
"To pokaże, kto stał za Ukrainą i demokracją, a kto za Putinem i jego nikczemnym reżimem".