Zwolennicy obalonego prezydenta Kirgistanu Kurmanbeka Bakijewa zajęli w czwartek siedzibę lokalnych władz w Oszu, na południu kraju - poinformowała agencja Reutera, powołując się na świadków.
Tłum wdarł się do budynku lokalnego rządu po krótkim starciu ze strażnikami. Wcześniej przez Osz przetoczyła się demonstracja z udziałem około tysiąca osób.
Zaraz po incydencie tymczasowy rząd w Biszkeku oświadczył, że podejmie działania w celu przywrócenia porządku w mieście. Nie sprecyzowano charakteru tych "środków".
W środę tymczasowy rząd Kirgistanu stanął w obliczu najpoważniejszych dotąd protestów: zwolennicy Bakijewa domagali się powrotu zdymisjonowanego mera Biszkeku, protestowali też przeciwko rozwiązaniu parlamentu.
Środowa demonstracja z udziałem setek osób była największym zgromadzeniem politycznym od kwietniowych manifestacji, które skończyły się rozlewem krwi, gdy ówczesny prezydent Bakijew skierował siły bezpieczeństwa do rozproszenia protestów. Zginęło wtedy 85 osób.
Tymczasowe władze Kirgistanu przestrzegają przed podsycaniem społecznych niepokojów. W ubiegłym tygodniu poinformowały, że oficjalnie zażądano od władz Białorusi ekstradycji Bakijewa, który schronił się w tym kraju po rozruchach w Kirgistanie.
Karol Nawrocki weźmie udział jedynie w szczycie prezydentów Grupy Wyszehradzkiej.
Leon XIV spotkał się z przywódcami Kościołów i wspólnot chrześcijańskich.
Zastrzeleni mężczyźni mieli podniesione ręce i nie byli uzbrojeni.
Ten krok może znacząco zwiększyć zaufanie do rządowej aplikacji.
Przywódca Hezbollahu: mamy prawo odpowiedzieć Izraelowi na zabójstwo szefa naszego sztabu.