Przywódca Hezbollahu: mamy prawo odpowiedzieć Izraelowi na zabójstwo szefa naszego sztabu.
Przywódca Hezbollahu, wspieranej przez Iran libańskiej organizacji szyickiej, Naim Kassem oświadczył w piątek, że jego grupa ma prawo odpowiedzieć na zabicie przez Izrael jednego z jej liderów i szefa sztabu Hajtama Alego Tabatabaia.
W telewizyjnym wystąpieniu Kassem powiedział, że Hezbollah "wyznaczy termin" ewentualnego odwetu na Izraelu, a izraelski atak, w którym zginął Tabatabai i kilka innych osób, określił jako "rażącą agresję".
- Niech izraelski wróg i ci, którzy go popierają, interpretują to jak chcą. Mamy prawo odpowiedzieć i sami zdecydujemy, kiedy - powiedział Kassem i dodał, że szanuje obecnie obowiązujące zawieszenie broni między Izraelem a Hezbollahem.
Kassem stwierdził też, że Liban powinien przygotowywać plan konfrontacji z Izraelem, który opierałby się na "jego armii i jego narodzie".
Wyraził również nadzieję, że zbliżająca się wizyta papieża Leona XIV w Libanie "będzie miała wpływ na doprowadzenie do pokoju i zakończenie izraelskiej agresji".
Tabatabai zginął w niedzielę w izraelskim nalocie na południową część stolicy Libanu - Bejrutu. W ataku zginęło co najmniej pięć osób.
W komunikacie szef sztabu armii izraelskiej Eyal Zamir stwierdził, że Tabatabai był kluczową postacią Hezbollahu, a atak miał za zadanie powstrzymanie tej szyickiej organizacji przed wzmocnieniem swoich zdolności i "był wymierzony we wszystkich tych, którzy chcą zaszkodzić Izraelowi".
Od redakcji Wiara.pl
W niedzielę w południe do Libanu ma przybyć Leon XIV....
W piątek mają rozpocząć się rozmowy delegacji USA, Ukrainy i Rosji w Abu Zabi.
Według niego "wszyscy idą na ustępstwa, by zakończyć ten konflikt".
Zapowiedź trójstronnych rozmów z udziałem USA, Ukrainy i Rosji.