Agencja Associated Press pisze w czwartek z Timbuktu, że natrafiła tam na poufny list, w którym wysoki rangą dowódca Al-Kaidy przedstawia strategię opanowywania północnego Mali. Z treści wynika, że list pochodzi sprzed niespełna ośmiu miesięcy.
List jest podzielony na sześć rozdziałów; agencja AP odnalazła trzy z nich i kilka luźnych kartek. Został znaleziony w siedzibie regionalnego wydziału Ministerstwa Finansów, którą bojownicy Al-Kaidy zajmowali przez prawie rok i którą w zeszłym miesiącu, gdy dotarła tam francuska interwencja militarna, opuszczali w popłochu. Jest podpisany przez Abu Mussaba Abdela Waduda; to pseudonim Abdula Malika Drukdela, wysokiego rangą dowódcy, któremu Osama bin Laden powierzył kierowanie Al-Kaidą w Afryce.
Według AP dokument ten pokazuje, że Al-Kaida zdawała sobie sprawę ze swej bezbronności wobec interwencji militarnej, którą Drukdel uważał za "bardzo prawdopodobną, a może i pewną". W styczniu na interwencję zdecydowała się Francja, żeby wyprzeć ekstremistów z północnego Mali.
Z listu wynika też, że w lokalnej komórce Al-Kaidy istniał ostry spór o to, jak rygorystycznie stosować prawo islamskie. Drukdel wyrażał zaniepokojenie takimi działaniami, jak chłostanie kobiet i niszczenie zabytków w Timbuktu. List pokazuje, że Al-Kaida, choć tymczasowo wycofała się na pustynię, zamierza działać w północnym Mali przez długi czas i jest gotowa iść na doraźne ustępstwa, jeśli chodzi o ideologię, żeby zdobywać sojuszników, których - jak przyznaje - potrzebuje.
AP informuje, że Drukdel, emir Al-Kaidy w Islamskim Maghrebie, wskazywał w swym liście, że w północnym Mali jego bojownicy za szybko parli do przodu i zbyt brutalnie egzekwowali prawo islamskie, ryzykując narażenie się na nienawiść ludności. Zalecał łagodniejsze podejście, "jak rodziców do dzieci".
Według AP ton listu sugeruje, że Al-Kaida uczy się na błędach, jakie popełniła w Somalii i Algierii.
Po ogłoszeniu dekretów wszystkim tym osobom przysługuje tytuł Czcigodnych Sług Bożych.
Papież przestrzegł, że zaniedbanie pracy nad jednością byłoby „skandalem”.
Czy historyczne witraże, które przetrwały pożar, powinny ustąpić miejsca współczesnej sztuce?
Wiernych zobowiązano w zamian zazwyczaj do modlitwy za ojczyznę, o pokój na świecie, czy jałmużny.
Szef Komitetu Wojskowego NATO o wyzwaniach stojących przed tą organizacją.
Nowa propozycja koncentruje się na rozwiązaniu w pierwszej kolejności kryzysu wokół cieśniny Ormuz.