Co najmniej 47 zabitych to wciąż prowizoryczny bilans środowego ataku islamskich fundamentalistów na leżące na północy Nigerii miasteczko Bama.
Atak miał miejsce kilka godzin po tym, jak prezydent Goodluck Jonathan ogłosił, że wojsko kontroluje sytuację w kraju, a ofensywa przeciwko fundamentalistom z ugrupowania Boko Haram przynosi owoce.
Do ataku doszło o świcie. Świadkowie informują, że islamiści byli doskonale uzbrojeni i niezwykle zmotywowani do walki. Napadli na miejscową szkołę, ograbili sklepy i spalili kilkadziesiąt domów. Działania fundamentalistów z Boko Haram, dążących do utworzenia w Nigerii islamskiego państwa, przybierają w ostatnich tygodniach na sile i stają się coraz bardziej krwawe. Zapowiedzieli oni m.in. serię ataków na pola naftowe.
Jedynym rozsądnym wyjściem w sytuacji zagrożenia kraju jest przebaczenie i pojednanie.
Ta inwestycja "zapewni Izraelowi przewagę w powietrzu na dziesięciolecia".
Zaczynamy pracę nad konstytucją nowej generacji roku 2030 - podkreślił Nawrocki.
Napastnicy zarzucali pasterzom, że są informatorami dżihadystycznej.
Zgromadzeni na niedzielnych uroczystościach uhonorowali dziennikarza długimi owacjami.