Polki zaatakują Pik Pobiedy

- Trzy alpinistki - Aleksandra Dzik, Aleksandra Ihnatowicz i Joanna Stasielak podejmą próbę dokonania pierwszego polskiego kobiecego wejścia na Pik Pobiedy (7439 m). Wcześniej ich celem będzie położony w tym samym rejonie Chan Tengri (7010 m). Uczestniczki wyprawy "HiMountain Tien-Szan 2009", które są doktorantkami, odlecą z Warszawy do Biszkeku w Kirgistanie 13 lipca.

Ekspedycja jest również szansą na uzyskanie przez pierwszą Polkę i czwartą osobę w kraju prestiżowego tytułu "Śnieżnej Pantery" przyznawanego zdobywcom pięciu siedmiotysięczników b. ZSRR. Aleksandra Dzik ma w dorobku trzy góry leżące w paśmie Pamiru: Szczyt Awicenny (d. Pik Lenina, 7134 m), Pik Korżeniewskiej (7105 m) i Pik Somoni (d. Pik Kommunizma, 7495 m).

Dotychczas na wszystkie pięć szczytów wspięło się tylko trzech Polaków - Marcinów: w 2006 roku Hennig z Trójmiasta oraz warszawiacy Miotk w 2007 i Kaczkan w 2008 roku.

Na Piku Pobiedy (Szczyt Zwycięstwa), najwyższej góry Tien-Szanu (z chińskiego "niebiańskie góry"), leżącej na granicy Kirgistanu i Chin nie stanęła jak dotąd żadna Polka, a w 2008 roku nikt nie zdołał wejść na wierzchołek.

"Góra nie wzbudza grozy, nie robi wrażenia, gdy patrzy się na nią z oddali. A jednak ma sławę jednej z najbardziej niebezpiecznych na świecie. Podstawową trudnością, decydującą o złowrogiej statystyce, są warunki atmosferyczne - wskutek położenia na styku napływających z przeciwległych stron mas powietrza zmiany pogody są częste i niespodziewane" - poinformowała podczas konferencji prasowej kierownik wyprawy Aleksandra Dzik.

Jak podkreśliła, bardzo długa (ok. 12 km) śnieżno-lodowa grań prowadząca z Pobiedy Zachodniej (6918 m) na główny szczyt, uniemożliwia ucieczkę w dół. "I ja, i moje koleżanki, mamy pełną świadomość na co się decydujemy. Nie ukrywam, że wiele osób odradza nam tego przedsięwzięcia, do którego przygotowywałyśmy się od roku. Jestem jednak bardzo optymistycznie nastawiona do wyznaczonego celu i pełna wiary, że wszystko się uda" - powiedziała Dzik.

"Mam nadzieję, że trzynastka przyniesie nam szczęście. Wylatujemy trzynastego lipca o godzinie trzynastej, a ja urodziłam się ... trzynastego" - dodała.

W rozmowie z PAP Kinga Baranowska, zdobywczyni sześciu ośmiotysięczników przyznała, że nie udało się jej wejść na Pik Pobiedy, chociaż wcześniej wspięła się na Chan Tengri (w języku ujgurskim i tureckim "Pan Niebios"), najbardziej wysunięty na północ siedmiotysięcznik Ziemi.

"Pik Pobiedy to bardzo śmiercionośna góra, lawiniasta. Trzeba mieć odpowiednią kondycję, wytrzymałość, aby przejść dwanaście kilometrów na wysokości siedmiu tysięcy metrów skalno-lodowo-śnieżną granią" - podkreśliła.

Uczestniczki wyprawy "HiMountain Tien-Szan 2009":

Aleksandra Dzik (Klub Skialpinistyczny Kandahar Katowice), lat 26, doktorantka socjologii Uniwersytetu Jagiellońskiego;

Aleksandra Ihnatowicz (Klub Wysokogórski Warszawa), lat 29, doktorantka informatyki Uniwersytetu w Sheffield (Anglia);

Joanna Stasielak (Klub Wysokogórski Warszawa), lat 30, doktorantka krakowskiej AWF.

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
13°C Wtorek
wieczór
12°C Środa
noc
10°C Środa
rano
11°C Środa
dzień
wiecej »