Centralne Biuro Antykorupcyjne sprawdzało w przeszłości, czy Jacek Dobrzyński, obecnie rzecznik CBA, przekazywał informacje podejrzanemu - pisze "Rzeczpospolita".
Kwestia domniemanego przekazywania informacji przez Dobrzyńskiego wyszła przez przypadek przy okazji śledztwa w sprawie korupcji z suwalskim biurze TVP SA. Dobrzyński miał kontaktować się z podejrzanym dziennikarzem Andrzejem Sz., kiedy był rzecznikiem policji w Białymstoku. Dokumenty tej sprawy są jawne w związku ze skierowaniem aktu oskarżenia do Sądu Rejonowego w Suwałkach.
W aktach sprawy, we wniosku o przedłużenie śledztwa przeciwko Sz. znajduje się informacja, że miano nim objąć również policjantów, a z cytowanych w piśmie paragrafów wynika, że chodzi o ujawnienie tajemnicy służbowej. Nigdy jednak do tego nie doszło. Jak ustaliła "Rz", na wykorzystanie zgromadzonych dowodów nie zgodził się ówczesny prokurator krajowy Marek Staszak.
Sam Dobrzyński zapewnia "Rz", że jest niewinny, i że nigdy nie przekazywał żadnych informacji ze śledztwa bezpośrednio ani pośrednio Andrzejowi Sz.
Krajewski: podpisano rozporządzenie o zakazie importu żywności z niedozwolonymi pestycydami spoza UE
Tak zdaje się uważać wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Zarzucił Unii Europejskiej, że nie przestrzega umowy handlowej ze Stanami Zjednoczonymi.
Łącznie na tym etapie prac odkryto dwie mogiły zbiorowe i jeden grób indywidualny.
W Australii dzieci przystępują do bierzmowania przed pierwszą komunią
Zdecydowała o tym KE pomimo zaskarżenia umowy przez PE do Trybunału Sprawiedliwości UE.
Polacy po 65. roku życia spędzają mniej lat w dobrym zdrowiu niż przeciętny mieszkaniec UE.