O co walczę?

Może warto zapytać: o co się boimy? O los kultury, ideologii? O naszą pozycję w tym świecie? Czy o to, by wypełniać to jedno polecenie: „Idźcie i nauczajcie”?

Do którego nurtu w klasyfikacji katolików polskich ksiądz się zalicza? – zapytano ks. Bonieckiego. Odpowiedź była znamienna: „Zawsze wolę wkładać do takich przegródek innych niż siebie… […] Lepiej odnajduję się w przedziale proponowanym przez Stefana Wilkanowicza na katolicyzm magiczny, socjologiczny i z wyboru. A jeśli chodzi o stosunek katolika do świata, problemów społecznych – pewnie czasem trzeba walczyć a czasem dialogować.”

Klasyfikacja i medialne dyskusje powodują u ludzi niezaangażowanych w spory dwie reakcje. Pierwsza – moim zdaniem powszechniejsza – to ucieczka w świat prywatny. Druga – próba samookreślenia przez dopasowanie do kategorii, co wpływa na samego człowieka. Słowo – deklaracja – zaczyna określać świadomość. Jeśli jestem „walczący” działam inaczej, jeśli jestem „otwarty” również. A tak naprawdę „czasem trzeba walczyć a czasem dialogować”.

Zastanawiające, że tak wielki problem stanowi obecnie nie stosunek człowieka do Boga, ale do świata. Nie tylko w kwestii zamknięcia/otwarcia, także – jak zauważa ks. Boniecki – przenikającego wszystkie rodzaje katolicyzmu strachu. O los chrześcijaństwa. O to, czy wiara się uchowa. O to, czy uda się obronić wartości przed światem zewnętrznym. O to, że świat pójdzie dalej, a katolicyzm przejdzie do lamusa.

Może warto zapytać: o co się boimy? O los kultury, ideologii? O naszą pozycję w tym świecie? Czy o to, by wypełniać to jedno polecenie: „Idźcie i nauczajcie”? Kultura, ideologia, dostęp do władzy jaki daje pozycja w świecie to środki głoszenia. Ważne środki, ale nie powinny się usamodzielniać. Nie mogą stać się celem.

Czterdzieści lat temu Stefan Wilkanowicz napisał bardzo mądre zdania: „Najtrudniejsza sytuacja wytwarza się wtedy, kiedy nastąpiło subtelne przemieszanie dwóch różnych rzeczy: apostolskiej misji Kościoła oraz grupowych interesów chrześcijan. I wtedy obrona tych interesów wydaje się obroną religii, obroną prawdy, sprawiedliwości, dobra wspólnego. A jednocześnie ludzie z zewnątrz zaczynają widzieć te wielkie ideały głoszone przez Kościół jako przykrywkę dla zwykłych interesów: dobrobytu, bezpieczeństwa, wpływów władzy.”

Czasem trzeba dialogować, a czasem walczyć. Tylko zanim zacznie się walkę trzeba koniecznie zapytać samego siebie: o co walczę? Jeśli o to, by głosić Boga samego, nie ma powodu do niepokoju. On sam – nie ja – będzie działał. Nawrócenie zawsze jest dziełem Boga i Jego łaski, ja mogę być tylko – parafrazując tytuł książki – od zamiatania drogi do Niego.

Jeśli zechce, moimi rękami zachowa kulturę, ocali wartości [przynajmniej te, które w Nim są zakorzenione], rozpowszechni idee, da dobrobyt, pozycję i władzę. Tyle że władza nie będzie powodem do dumy, ale nałoży ciężar odpowiedzialności. I może stać się tak, że dla czytelności świadectwa zrezygnuję z tego, co Jego zasłania: dobrobytu, bezpieczeństwa, wpływów…

Ale to Bóg sam musi być moim celem. A jedynie pośrednio kultura, idee, pozycja chrześcijaństwa…

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Adam
    05.03.2010 10:56
    Chce Pani przekonać, że jedynym powodem, dla którego krytykujemy ks. Bonieckiego (abp. Życińskiego itd) jest osobisty uraz, jakby taka krytyka nie miała żadnych podstaw. Komentarz pod spodem wzmacnia lansowaną przez redakcję GN dychotomię. Skoro nie lubię Bonieckiego, muszę lubić Rydzyka.

    W całym tym zamieszaniu jest obecna trzecia teza. Skoro są tacy, którzy lubią Rydzyka, a nie lubią Bonieckiego – i na odwrót, to najbardziej rozsądni są ci z pośrodka, którzy lubią umiarkowanie wszystkich.

    Nazywam tę postawę złudzeniem fanatyzmu centrowego. Dlaczego złudzeniem? Ta opcja nie jest równo wypośrodkowana – nieznacznie przechyla się w lewo. Troszkę bardziej po lewej stronie odnajdując wszystkie jakości konieczne współczesnym snobom do utrzymania wysokiej samooceny.

    W Gościu rzadziej, jeśli w ogóle znajdziemy pochwałę ojca Rydzyka, częściej zaś uznanie dla ks. Bonieckiego, choć prawdę mówiąc obaj mają swoje plusy i minusy.
    Rzadziej też zaistnieje krytyka ks. Bonieckiego, czego stałem się "ofiarą".

    Nadinterpretacja Pani Joanny jest czystą konsekwencją gry pozorów, gry sterowanych proporcji. To rzeczywistość, rzeczywiste osiągnięcia jednego i drugiego powinny kształtować opinie i komentarze.

    Nie czuję niechęci do ks. Adama i uprzejmie proszę w tak prosty, dychotomiczny sposób nie tłumaczyć mojej krytyki rozumienia dialogu i kompromisu w wydaniu Tygodnika Powszechnego. Znam Redaktora Naczelnego jako ciepłego i mądrego człowieka, o którym mogę opowiedzieć - przy okazji felietonu nie traktującym o dialogu - wiele dobrych rzeczy. Ale nawet tacy ludzie popełniają błędy. Mogę też zapewnić o krytycznym stosunku do założyciela Radia Maryja, choć nawet "tacy" ludzie robią rzeczy dobre.

    Świat nie jest prosty i dychotomiczny. Mogę szanować ks. Bonieckiego za wiele innych osiągnięć, ale z jego wizją dialogu i kompromisu niekoniecznie muszę się zgadzać (bez narażania się na oskarżenie, że programowo go nie lubię).
  • gut
    05.03.2010 10:57
    Ale ja Pani Joasiu odniosłem się do Pani komentarza do tych Panów. Myślę, że alergia GW, Bonieckiego na hasło Radio Maryja itp. jest równie duża.
  • jo_tka
    05.03.2010 11:29
    Ok. Przepraszam wobec tego za tę ocenę. Rozumiem, że chciał Pan porozmawiać o rozumieniu dialogu przez ks. Bonieckiego, a nie komentować mój tekst.

    Nie napisał Pan ani słowa o o. Rydzyku i ja tego Panu nie zarzuciłam (bo w istocie nie ma czego zarzucać, dlaczego miałby Pan NIE BYĆ zwolennikiem o. Rydzyka? to jakiś wstyd?). W tym momencie Pan zarzuca mi rzeczy, o których nawet nie pomyślałam.

    Wobec tego odpowiem w ten sposób: dialog może przyjmować różne formy. Najbliższa mi jest ta, która nie ukrywa różnic i własnej tożsamości, ale przebiega we wzajemnym szacunku. Jest próbą poznania drugiej strony, wymiany doświadczeń, wynikiem chęci dawania i przyjmowania. I nie musi doprowadzić do kompromisu (nie ma kompromisu w kwestii prawd wiary).

    Nie zamierzałam powoływać się na ks. Bonieckiego jako na świadka dialogu. Natomiast jego stwierdzenie, że czasem trzeba walczyć a czasem dialogować uważam za dowód mądrości, niezależnie od tego gdzie ustawia granicę między jedną a drugą opcją. Taką decyzję każdy podejmuje w swoim sumieniu i może dobrze, że są tacy, którzy walczą i tacy, którzy dialogują.

    Powtórzę: przepraszam za ocenę, po prostu Pana komentarz nie dotyczył tekstu, który napisałam, a nie przyszło mi do głowy, że miał być okazją do dyskusji "na marginesie".

    A co do "alergii" (zmieniając rozmówcę)... Nie widzę możliwości zwrócenia uwagi "GW", że ma alergię na o. Rydzyka. Bez wątpienia ma. I zupełnie nie znaczy to, że jakiekolwiek inne medium (czy jakikolwiek inny człowiek) ma prawo do swojej alergii.

    Precyzując: nie chodzi o emocje, które się pojawiają. Chodzi o sposób reagowania i oceny, o wysiłek bycia uczciwym w słowach i ocenach, o wysiłek oddzielenia słów od tego, kto je wypowiada.

    Nie musi się zawsze udać, ale czasem nie widać nawet tego wysiłku. Po obu stronach.

  • gut
    05.03.2010 15:12
    Ale Ja z Panią Joasią też zgadzam co do Pani stanowiska, ja tylko odniosłem się do komentarzy i to, że podałem przykład Rydzyka wcale nie oznacza, że jestem zwolennikiem.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 31 1
    2 3 4 5 6 7 8
    27°C Wtorek
    noc
    20°C Wtorek
    rano
    24°C Wtorek
    dzień
    24°C Wtorek
    wieczór
    wiecej »