Są pierwsze akty oskarżenia i zatrzymania osób zarabiających na przemocy i patologiach w internecie. To patostreamerzy. Zjawisko jest coraz powszechniejsze, a jego twórcy dzięki wpłatom internautów zarabiają nawet 20 tys. zł miesięcznie - pisze wtorkowa "Rzeczpospolita".
Dziennik przypomina, że patostreamerzy na swych kanałach np. na YouTubie transmitują, jak zaczepiają, wyzywają albo biją przypadkowo napotkane osoby. „Często robią to pod wpływem alkoholu. Przeciw jednemu z nich prokuratura w Toruniu prowadziła pięć postępowań karnych. Są już dwa akty oskarżenia” - pisze „Rz” .
Jak czytamy, w marcu poznańscy policjanci zatrzymali „Gurala” - kontrowersyjnego youtubera. Mężczyzna ma usłyszeć zarzuty i stanąć przed sądem m.in. za namawianie nieletnich dziewczynek do rozbierania się przed kamerą internetową.
Według „Rzeczpospolitej” takich zatrzymań jest coraz więcej. „Możliwość publikowania »relacji na żywo« dają nam niemal wszystkie media społecznościowe. Na niektórych istnieje opcja »donate« , czyli dobrowolnych wpłat, które oglądający może przelać autorowi relacji. To właśnie dzięki nim »streamerzy« zarabiają. Niemało, nawet do 20 tys. miesięcznie” - pisze gazeta.
Łącznie na tym etapie prac odkryto dwie mogiły zbiorowe i jeden grób indywidualny.
W Australii dzieci przystępują do bierzmowania przed pierwszą komunią
Zdecydowała o tym KE pomimo zaskarżenia umowy przez PE do Trybunału Sprawiedliwości UE.
Polacy po 65. roku życia spędzają mniej lat w dobrym zdrowiu niż przeciętny mieszkaniec UE.
Teksas wykonał wyrok śmierci na Jamesie Broadnaxie mimo kontrowersji wokół jego winy.
Po raz pierwszy od 18 lat nie pojawi się na defiladzie 9 maja kolumna pojazdów wojskowych.
Instalacja ruszyła po kilkumiesięcznym postoju - wskazuje AMP.