Meksykański pożar

Zdemolowane budynki państwowe, zdewastowane pomniki, podpalenia. Feministki z Zielonej Fali nie przebierają w środkach.

Te zdjęcia obiegły cały świat: w stołecznym Meksyku demonstrantki podłożyły ogień pod wejście do katedry. Manifestowały też w mieście Puebla. W Guadalajarze rozbiły kamerę operatora – przed demonstracją zapowiadały, że nie życzą sobie obecności dziennikarzy będących mężczyznami. Wypisały też swoje hasła na pomniku ks. José Marii Morelosa, meksykańskiego bohatera narodowego, a także wykonywały obsceniczne gesty na oczach kontrdemonstrantów. Obrońcy życia skandujący hasło: „Viva Cristo Rey!” (Niech żyje Chrystus Król) ochronili przed profanacją miejscową katedrę.

Rozruchy miały miejsce pod koniec września. W mieście Meksyk zebrało się 1,3 tys. zwolenniczek aborcji, w Puebli – 200. Tydzień wcześniej na ulicach 100 meksykańskich miast zebrało się łącznie ponad pół miliona przeciwników zabijania nienarodzonych dzieci. Jednak to aborcjoniści mają przewagę.

Bezkarność

W Meksyku o legalności aborcji decyduje prawo stanowe. W stolicy jest ona dopuszczalna na życzenie. W całym kraju wolno ją przeprowadzić m.in. w wypadku ciąży z gwałtu. W niektórych wypadkach kobieta pozbywająca się nienarodzonego dziecka może trafić do więzienia na 5 lat, a aborcjonista – na 8 lat. Deputowany Carlos Leal podawał niedawno, że za kratami w całym kraju przebywa z tego powodu 5 kobiet i 166 mężczyzn.

Już w kodeksie karnym z 1931 r. dopuszczono aborcję w niektórych sytuacjach. W latach 70. zaktywizowały się feministki, ale opór katolików sprawiał, że przez dekady legalizacja aborcji w poszczególnych stanach kraju nie udawała się. Jednak w 2002 r. w mieście Meksyk poszerzono możliwość przeprowadzania aborcji, a 5 lat później zalegalizowano tam aborcję na życzenie, również u nieletnich dziewcząt. Ówczesne lokalne władze pochodziły z Partii Rewolucji Demokratycznej. Z tego samego ugrupowania wywodzi się Manuel López Obrador, który później założył Ruch Odnowy Narodowej (Morena). Od 2018 r. Obrador jest prezydentem kraju. Początkowo unikał takich tematów jak aborcja czy związki jednopłciowe. Jednak we wrześniu br. zaproponował zniesienie karalności zarówno kobiety poddającej się aborcji, jak i aborcjonisty. W praktyce oznaczałoby to bezkarność zabijania poczętych dzieci do 9. miesiąca ciąży.

Gwałt, którego nie było

Po stronie aborcjonistów opowiedział się też Najwyższy Sąd Sprawiedliwości. W sierpniu br. ogłosił on, że publiczne placówki służby zdrowia mają obowiązek przeprowadzenia aborcji u każdej kobiety, która deklaruje, że została zgwałcona, nawet jeśli nie doniosła o tym na policję. Okłamanie lekarza nie jest karane, więc w praktyce każda kobieta będzie mogła podać się za ofiarę przemocy.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8
4°C Wtorek
wieczór
4°C Środa
noc
3°C Środa
rano
4°C Środa
dzień
wiecej »