Imperium się wycofuje

Rozpoczęta w 2001 r. operacja okazała się największą w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat klęską Stanów Zjednoczonych. Z kim właściwie przegrali Amerykanie?

W 2020 r. Afganistan miał być już stabilnym krajem. Tak zakładano w Narodowej Strategii Rozwoju Afganistanu, liczącym 5 tys. stron dokumencie z 2008 r., dzięki któremu władze w Kabulu mogły starać się o fundusze z międzynarodowych instytucji finansowych. Plany sprzed 13 lat brzmią dziś jak ponury żart.

Nowe szaty taliba

Będący sunnitami talibowie rządzili krajem przed 2001 r., tworząc Islamski Emirat Afganistanu. Swoje rządy opierali na islamskim prawie, szariacie oraz pasztuńskim kodeksie honorowym zwanym pasztunwali (większość talibów to Pasztuni). W ten sposób stali się symbolem niebezpiecznego religijnego fanatyzmu. Niszczyli wszystko, co kojarzyło się z Zachodem (łącznie np. z butelkami coca-coli), udzielali schronienia terrorystom, a kobietom nakazywali noszenie burek. Teraz stosują strategię dobrego i złego policjanta, skutecznie dezorientując światową opinię publiczną. Do mediów trafiają zdjęcia, na których brodaci bojownicy w turbanach jedzą lody i bawią się w wesołym miasteczku. Ich rzecznik zapewnia, że współpracownikom dotychczasowych władz nic nie grozi, a urzędnicy powinni po prostu wrócić do pracy, za którą w terminie dostaną pensje. Twierdzi też, że kobiety będą dobrze traktowane. Wiadomo jednak, że dochodzi do samosądów na osobach uznanych za kolaborantów. Norweskie centrum analityczne RHIPTO donosi, że talibscy bojownicy wchodzą do domów i zastraszają mieszkańców. Amnesty International informuje z kolei, że już w lipcu w prowincji Ghazni (nad którą kiedyś sprawowali kontrolę polscy żołnierze) zamordowano z zimną krwią 9 Chazarów, przedstawicieli mniejszości stanowiącej 9 proc. mieszkańców Afganistanu i wyznającej islam szyicki. Trzy spośród ofiar były torturowane. Hiszpański dziennik „ABC” podał zaś listę 29 zakazów, jakie nałożono na kobiety. Nie wolno im m.in. jeździć autobusami razem z obcymi mężczyznami, pokazywać kostek stóp (karą jest chłosta), używać kosmetyków, a nawet korzystać z pomocy medycznej lekarza będącego mężczyzną. Śmiertelnie zagrożeni są też nieliczni (kilka tysięcy w blisko 40-milionowym kraju) afgańscy chrześcijanie, którzy nawrócili się z islamu. Pojawiły się już doniesienia o przemocy wobec nich. Terror jest zatem faktem, ale najwyraźniej talibowie nie chcą powtarzać błędu Państwa Islamskiego, które z powodu epatowania okrucieństwem ściągnęło na siebie uwagę całego Zachodu i – przynajmniej jako organizacja terytorialna – zostało zniszczone.

NATO, czyli USA

Wiosną 2021 r. prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden ogłosił, że wycofa wojska z Afganistanu przed 20. rocznicą zamachów na World Trade Center. Atak z 11 września 2001 r. był faktycznym początkiem wojny. Kilka dni później Waszyngton postawił talibom ultimatum, żądając wydania przebywających na terenie Afganistanu terrorystów (miał się tam ukrywać szef Al-Kaidy Osama bin Laden, organizator zamachów na wieżowce w Nowym Jorku) oraz zamknięcia ich obozów szkoleniowych. Przedstawiciele Talibanu odmówili. Dlatego w październiku rozpoczęto operację Enduring Freedom. Główną rolę grały w niej Stany Zjednoczone, ale było to przedsięwzięcie NATO przeprowadzone (jedyny raz w historii) na podstawie 5 artykułu traktatu waszyngtońskiego mówiącego o wspólnej odpowiedzi na atak na któregoś z członków Paktu. Po intensywnych nalotach rozpoczęła się ofensywa lądowa. Alianci zajęli północne miasto Mazar-i Szarif, zachodni Herat, a także stolicę kraju, Kabul. W grudniu padł Kandahar. Zdobyto też Tora Bora, kompleks jaskiń przerobionych na twierdzę, w której kryli się bojownicy Al-Kaidy. Przeżył jednak Osama bin Laden. Z siłami NATO współpracował Sojusz Północny, w skład którego wchodzili członkowie mieszkających w Afganistanie mniejszości: Chazarowie, Tadżycy, Uzbecy, ale niekiedy też stanowiący 40 proc. społeczeństwa Pasztuni. Sojusz od dawna rywalizował z talibami, ale w chwili inwazji kontrolował nie więcej niż 10 proc. powierzchni kraju.

Jeszcze przed końcem roku na międzynarodowej konferencji z udziałem Sojuszu Północnego ogłoszono powstanie rządu tymczasowego z pasztuńskim wodzem Hamidem Karzajem na czele, który kilka miesięcy później został wybrany na prezydenta przez afgańską Wielką Radę. Rada Bezpieczeństwa ONZ powołała do życia Międzynarodowe Siły Wsparcia Bezpieczeństwa (ISAF), które miały stabilizować sytuację i wspierać nowy rząd. W praktyce sytuację w prowincjach kontrolowali Amerykanie.

Zdążyć przed rocznicą

W teorii Afganistan był odbudowywany. Zachodnie państwa dostarczały pomoc humanitarną i pomagały tworzyć infrastrukturę. Z pomocą zachodnich instruktorów utworzono wojsko i policję. Do kraju wróciło 4,5 mln uciekinierów. Papież Jan Paweł II starał się tworzyć struktury lokalnego Kościoła, choć nowe władze były temu wyraźnie niechętne. Udało się uruchomić m.in. stowarzyszenie Dla Dzieci Kabulu.

W rzeczywistości kraj był skrajnie biedny. Nawet połowa PKB pochodziła z produkcji opium. 80 proc. gospodarstw domowych nie miało dostępu do prądu, a odsetek analfabetów na wsi sięgał 90 proc. Brakowało sił do walki z odbudowującymi się talibami. Za rządów Baracka Obamy liczba żołnierzy USA wzrosła, przekraczając 100 tys. Afgańscy żołnierze i policjanci byli jednak słabo wyszkoleni. Dla poprawy statystyk dołączano ich do operacji prowadzonych przez przyjezdnych. Resorty siłowe budowano zresztą w przeważającej mierze nie z Pasztunów, jak zakładano, ale z przedstawicieli innych grup etnicznych. Tadżycy czy Chazarowie są przez to teraz narażeni na zemstę.

Polska niemal od początku brała udział w działaniach NATO. W pierwszych latach w Afganistanie było w czasie każdej zmiany po ok. 100 naszych żołnierzy. Wykonywali zadania logistyczne i saperskie, takie jak usuwanie min. Na miejscu był też GROM, który ochraniał bazy i patrolował teren. W zakończonej w 2007 r. operacji Enduring Freedom wzięło udział łącznie 1,3 tys. Polaków. Nikt nie zginął.

W 2008 r. Polacy przejęli odpowiedzialność za Ghazni. Polskie siły były teraz liczniejsze. W ciągu 6 lat przez kontyngent przewinęło się 27 tys. żołnierzy i pracowników wojska. Zginęło 43 mundurowych oraz 1 cywil. W 2014 r. zamknięto polską ambasadę w Kabulu ze względu na koszty jej utrzymania i ponoszone przez dyplomatów ryzyko. Kolejna misja, zapoczątkowana w 2014 r., liczyła najpierw 150 żołnierzy w czasie jednej zmiany, a później więcej, osiągając w 2020 r. liczbę 400 osób. W lutym 2020 r. władze USA i Taliban zawarły porozumienie – wycofanie sił USA w zamian za zaprzestanie ataków i szkolenia terrorystów. Kraj zaczęły opuszczać wojska NATO, w tym polskie. Ostatni żołnierze wrócili do Polski w czerwcu 2021 r. Tymczasem prezydent USA Joe Biden przyspieszył ewakuację Amerykanów.

Cichy zwycięzca

Główna ofensywa talibów trwała zaledwie 9 dni. Ich siły niemal nie napotkały oporu. Afgańskie wojsko oddało im otrzymane od Amerykanów wyposażenie, w tym tysiące wozów opancerzonych, 30–40 samolotów i wiele sztuk broni.

Jeszcze w lipcu Joe Biden zapewniał, że Taliban nie ma większych szans na zajęcie całego kraju. – Armia afgańska ma 300 tys. dobrze wyposażonych żołnierzy – tak samo dobrze wyposażonych jak każda armia na świecie – mają siły powietrzne i są przeciwko ok. 75 tys. talibów – zapewniał Biden. Wkrótce potem niemal bez walki padł Kabul, a świat obiegły zdjęcia łudząco podobne do scen z ewakuacji Sajgonu w 1975 r. Naiwne prognozy Bidena będą dla niego wielkim problemem wizerunkowym, a sama porażka po 20 latach nie wzmacnia obrazu USA jako globalnego mocarstwa, które potrafi obronić swoich sojuszników. W tle pojawia się jednak poważniejsza obawa – o to, że miejsce Amerykanów w Afganistanie zajmą Chińczycy. Państwo Środka z pewnością jest zainteresowane odkrytymi już kilkanaście lat temu złożami znajdującymi się na północy Afganistanu. Wartość tamtejszych zasobów litu, kobaltu, a do tego miedzi i złota szacowano w 2010 r. na 1 bln dol. Tymczasem eksploatacja do dziś nie ruszyła. Aby uzyskać możliwość wydobycia zasobów, Pekinowi opłaca się nawiązać współpracę z Talibanem (o ile jeszcze się to nie stało). Może się więc okazać, że ucieczka z Afganistanu będzie w przyszłości opisywana jako przegrana nie z radykalnym islamem, ale z konkurencyjnym mocarstwem.•

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
31 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
1°C Poniedziałek
rano
1°C Poniedziałek
dzień
1°C Poniedziałek
wieczór
0°C Wtorek
noc
wiecej »