Siły lojalne wobec libijskiego przywódcy Muammara Kadafiego wkroczyły do centrum Misraty, będącej w rękach powstańców. Co najmniej dwie osoby zginęły od kul - informuje w niedzielę agencja Reutera powołując się na mieszkańców.
Do centrum Misraty, położonej około 200 km na wschód od Trypolisu, wjechały czołgi Kadafiego. Na dachach domów rozmieszczono snajperów.
"Do tej pory z rąk snajperów zginęły dwie osoby. Snajperów wspierają cztery czołgi, które patrolują ulice. Ludziom bardzo trudno jest wyjść z domów" - powiedział Reuterowi jeden z mieszkańców. Jego zdaniem miejscowy port został otoczony przez łodzie, które uniemożliwiają dotarcie do miasta pomocy.
Rzecznik powstańców w Misracie oświadczył, że walki między przeciwnikami a zwolennikami Kadafiego trwają, a poszkodowanych jest "tak wielu, że nie da się ich zliczyć".
Misrata to ostatnie miasto w zachodniej Libii, które nie jest w rękach sił Kadafiego.
Mężczyzna, który ukradł czaszkę, zalewał ją betonem. Specjaliści próbują obecnie wydobyć relikwię.
Krzyż został celowo ścięty, a następnie wrzucony do wąwozu...
Abp Tomasz Grysa dotychczas reprezentował papieża m.in. na Madagaskarze, czy Seszelach.