Prawdopodobnie około 40 ludzi zginęło w piątek w eksplozji cysterny z paliwem po nalocie sił NATO w prowincji Kunduz na północy Afganistanu - podała agencja Associated Press, powołując się na afgańskie źródła. Według innych źródeł mogło zginąć nawet 90 osób.
Agencja AFP poinformowała, że samoloty NATO zbombardowały uprowadzone przez talibów cysterny z paliwem, natomiast gubernator prowincji Kunduz Mohammad Omar, cytowany przez agencję Reutera, obarczył talibów odpowiedzialnością za wybuch i ofiary. Eksplozja - jak zaznaczył - nastąpiła, gdy miejscowa ludność pobierała paliwo z cysterny.
Rzecznik NATO w Kabulu Jon Stock potwierdził, że samoloty sojuszu dokonały nalotu w prowincji Kunduz.
Jak relacjonuje agencja Reutera, NATO podało, iż w nalocie "zginęło wielu rebeliantów". Prowadzone jest także dochodzenie, czy wśród ofiar nie ma cywilów.
Według afgańskiej policji w nalocie oraz w wybuchu cystern w wyniku bombardowania zginęło nawet do 90 ludzi, w tym 40 cywilów. Afgańskie źródła sugerują też, że wśród zabitych znalazł się jeden z głównych dowódców talibskich w regionie oraz czterech bojowników pochodzących z Czeczenii.
Krajewski: podpisano rozporządzenie o zakazie importu żywności z niedozwolonymi pestycydami spoza UE
Tak zdaje się uważać wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Zarzucił Unii Europejskiej, że nie przestrzega umowy handlowej ze Stanami Zjednoczonymi.
Łącznie na tym etapie prac odkryto dwie mogiły zbiorowe i jeden grób indywidualny.
W Australii dzieci przystępują do bierzmowania przed pierwszą komunią
Zdecydowała o tym KE pomimo zaskarżenia umowy przez PE do Trybunału Sprawiedliwości UE.
Polacy po 65. roku życia spędzają mniej lat w dobrym zdrowiu niż przeciętny mieszkaniec UE.