Proces ws. śmierci Papały

Przed warszawskim sądem podczas procesu oskarżonych o współudział w zabójstwie gen. Marka Papały odczytano zeznania nieżyjącego gangstera Artura Zirajewskiego. Przyznawał on m.in., że "pewne elementy wyolbrzymił", ale nie był zmuszany do zeznań.

Łącznie Sąd Okręgowy w Warszawie odczytał w poniedziałek około 20 protokołów z zeznaniami Zirajewskiego złożonymi w latach 1999-2009.

W zeznaniach z 2007 r. odpowiedzialnością za zbrodnię Zirajewski obciążył b. premiera Leszka Millera. Prokurator Jerzy Mierzewski, oskarżający w sprawie, powiedział jednak, iż udział Millera w sprawie "nie został w żaden sposób potwierdzony". Zaś obrońcy oskarżonych Ryszarda Boguckiego i Andrzeja Z. ps. Słowik określili całość zeznań Zirajewskiego jako niewiarygodne. Były premier w rozmowie z PAP określił słowa Zirajewskiego jako "bzdurę".

To właśnie zeznania Zirajewskiego były m.in. podstawą zarzutów dla obu sądzonych gangsterów i przebywającego w USA polonijnego biznesmena Edwarda Mazura.

3 stycznia br. Zirajewski zmarł na oddziale szpitalnym gdańskiego aresztu wskutek zatoru tętnicy płucnej. Pierwszoplanowa prokuratorska hipoteza głosi, że mógł on próbować uciec, ale zażył zbyt dużo leków nasennych.

Zirajewski ps. Iwan został zatrzymany jeszcze przed zabójstwem Papały. W 1998 r. był "ochroniarzem" trójmiejskiego gangstera Nikodema Skotarczaka.

Pierwsze zeznania na temat śmierci byłego komendanta głównego policji złożył już w kwietniu 1999 r. Mówił, że słyszał w kwietniu 1998 r. na spotkaniu Skotarczaka w hotelu Marina w Sopocie z nieznanymi mężczyznami, że "tego psa trzeba pozbyć się jak najszybciej, bo się wycofał" i "trzeba to załatwić jak najszybciej, bo ma wyjechać za granicę". Rozmówcy mieli czekać na sygnał od "człowieka z MSW" i że chodzi o jakiś "układ interesów"; sam Zirajewski wywnioskował, że chodzi o przemyt narkotyków.

Skotarczak miał powiedzieć Zirajewskiemu, że jego rozmówcami w Marinie byli m.in. Słowik i Edward Mazur. "Odniosłem wrażenie, że wiodącą osobą w sprawie Papały jest Edek" - mówił Zirajewski w późniejszych zeznaniach z sierpnia 1999 r. Według Zirajewskiego, zlecenie za 40 tys. dolarów przyjął gangster Siergiej S. (w maju ma zeznawać jako świadek w tym procesie). Nazwisko Papały Zirajewski skojarzył dopiero po jego zabójstwie w 1998 r.

Jednak rok później świadek ten przyznał, że "pewne elementy wcześniejszych zeznań wyolbrzymił", bo na spotkaniu w hotelu Marina w kwietniu 1998 r. nie było mowy o zleceniu zabójstwa Marka Papały - jak sam zeznawał w 1999 r. "Nigdy nie słyszałem, by to nazwisko padło w kontekście zlecenia" - zeznał w 2000 r. Zirajewski. Przyznał, że to, co zeznawał w 1999 r., było "zbudowaną przez niego hipotezą na podstawie własnych przemyśleń". Przyznał też, że "dozował informacje". W innych zeznaniach w 2005 r. Zirajewski twierdził zaś, że w Marinie Mazur wymienił imię i nazwisko Papały jako ofiary zlecenia.

Z kolei w lutym 2002 r. jako uczestnika spotkania w Sopocie, gdzie miała być mowa o zleceniu zabójstwa Papały, Zirajewski rozpoznał Mazura. Twierdził wtedy, że na spotkaniu w 1998 r. w hotelu Mazur mówił, iż Papała jest "przeszkodą w interesach" i z "czegoś się nie wywiązał". Według Zirajewskiego, Mazur obiecał też wtedy, że po tym zleceniu "będzie następne na terenie USA". Ponadto Zirajewski miał pretensje do śledczych, że informacja o jego zeznaniach wyciekła do prasy, co mogło negatywnie wpłynąć na jego bezpieczeństwo.

Pytany w 2002 r. przez prokuratora o rozbieżności w swych zeznaniach, Zirajewski wyjaśniał je "obawą o bezpieczeństwo swych bliskich". Mówił, że boi się zemsty ze strony osób, które wymienił w zeznaniach. Dodawał, że bał się też postawienia mu zarzutu udziału w zabójstwie Papały. Zapewniał, że mówi prawdę. Podkreślał ponadto, że ma nadzieję na nadzwyczajne złagodzenie kary w swojej sprawie o udział w tzw. klubie płatnych zabójców z Gdańska. Skazano go za to ostatecznie na 15 lat więzienia.

Zirajewski przyznał też, że o zleceniu na Papałę wiedział Ryszard Bogucki, który dopytywał go, czy "wykonawca jest dobry". Zirajewski potwierdził, ale nie powiedział mu, że chodzi o Siergieja S., któremu z kolei nie mówił, że jego ofiarą ma być właśnie Papała. Zirajewski dodał, że nie wie, czy S. ostatecznie uczestniczył w zabójstwie Papały.

Z odczytanych zeznań złożonych w 2007 r. wynikało z kolei m.in., że gangster Nikodem Skotarczak miał mówić Zirajewskiemu, że Mazur finansował działalność rządu Leszka Millera z przemytu narkotyków. Zirajewski mówił o spotkaniu u konsula Grecji w 1997 r. w Gdańsku nt. przemytu narkotyków i diamentów, w którym - zdaniem gangstera - mieli uczestniczyć: Leszek Miller, Mazur, Skotarczak i gangster Riccardo Fanchini. Prosił śledczych, by możliwie długo nie ujawniali tego zeznania, które wyjawił dopiero wtedy "z obawy o życie". Wtedy też Zirajewski przypomniał sobie słowa z jednego ze spotkań ws. Papały z 1998 r.: "Gdyby Leszek nie podjął decyzji, to chłop by jeszcze żył". Zirajewski dodał, że chodziło o Papałę, ale nie pamiętał, kto to powiedział. Zeznawał też, że podczas spotkania miano mówić o planach zabójstwa sędzi Barbary Piwnik i biznesmena Ryszarda Krauzego.

"Udział Millera nie został w żaden sposób potwierdzony, przynajmniej na tym etapie śledztwa, kiedy ja miałem z tym do czynienia i ja to prowadziłem. W tej chwili prowadzi to prokuratura w Łodzi, ich proszę pytać" - powiedział dziennikarzom Mierzewski. Dodał, że istotny jest czas, kiedy zeznania zostały złożone, jednak dopytywany przez dziennikarzy odmówił dokładniejszego wyjaśnienia.

Krytycznie o zeznaniach Zirajewskiego wypowiedział się obrońca Andrzeja Z., mec. Jerzy Milej. Powiedział on dziennikarzom, że obrona będzie starała się je weryfikować. "Jednym z takich środków weryfikacji będzie zeznanie Millera" - dodał. "Sami państwo zobaczyli, jak te zeznania wyglądają. Naszym zdaniem od początku do końca nie są one wiarygodne" - mówił Milej.

Akt oskarżenia wobec Boguckiego i Andrzeja Z. Prokuratura Apelacyjna w Warszawie wysłała do sądu w listopadzie 2009 r. Wtedy też do Łodzi przeniesiono śledztwo ws. Mazura. Łódzka prokuratura apelacyjna prowadząca obecnie śledztwo w sprawie nie udziela żadnych informacji. Zastępca Prokuratora Apelacyjnego w Łodzi Bogumiła Tarkowska pytana przez PAP, czy śledczy badają także wątek rzekomego udziału b. premiera Leszka Millera w sprawie zabójstwa odparła, że "prokuratura nie udziela informacji o szczegółach planowanych i wykonywanych czynności w tej sprawie".

W rozmowie z PAP Miller zwrócił zaś uwagę, że obciążające go zeznania zostały złożone przez Zirajewskiego w 2007 roku, "a więc w okresie rządów Prawa i Sprawiedliwości". "Myślę, że Zirajewski czytał prasę i wiedział, jakie są oczekiwania ówczesnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Pan Ziobro powiedział, że to ja ponoszę odpowiedzialność za to morderstwo, że +zadeptywałem+ ślady, że pozwoliłem uciec Mazurowi. Zirajewski powiedział to, czego od niego oczekiwano" - dodał b. premier.

Proces rozpoczął się w ubiegłą środę. Na Boguckim ciąży zarzut obserwowania miejsca zabójstwa Papały i bezskutecznego nakłaniania w 1998 r. za 30 tys. dolarów gangstera Zbigniewa G. do tego zabójstwa. Andrzejowi Z. prokuratura zarzuciła nakłanianie za 40 tys. dolarów Zirajewskiego do zabójstwa Papały. Oskarżonym grozi dożywocie, nie przyznają się do winy. Kolejny termin, na którym rozpocznie się słuchanie świadków, sąd zaplanował na 17 lutego.

B. szefa policji zastrzelono 25 czerwca 1998 r. przed blokiem w Warszawie, gdzie mieszkał. Wielowątkowe śledztwo przedłużano już wiele razy. W śledztwie przesłuchano ok. 400 świadków; kilkudziesięciu wiele razy. Według prokuratury, sprawcy zabójstwa Papały kierowali się "motywem finansowym"; nie ujawniono motywów osób nakłaniających do zbrodni.

Mazur był już raz w Polsce zatrzymany i przesłuchany w sprawie zabójstwa - w 2002 r. Został jednak wypuszczony i wyjechał z Polski. Prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie tego zwolnienia Mazura, nie dopatrując się w tej sprawie przestępstwa. W 2007 r. amerykański sąd nie zgodził się na jego ekstradycję do Polski, uznając, że dowody nie są wystarczające, a Zirajewski - niewiarygodny jako główny świadek oskarżenia.

Obrońcy Mazura podkreślali, że Zirajewski ułożył sobie w areszcie historię o Mazurze na podstawie prasy i rozmów z oficerami CBŚ, którzy mieli proponować współpracę kilku oskarżonym w gdańskim procesie płatnych zabójców. W czerwcu 2009 r. PAP ustaliła, że powołany przez prokuraturę biegły psycholog policyjny podważył wiarygodność słów Zirajewskiego i uznał, że "nie spełniają one większości psychologicznych standardów wiarygodności". Opinia biegłego to jeden z dowodów, choć sam w sobie nieprzesądzający.

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8
10°C Czwartek
wieczór
8°C Piątek
noc
3°C Piątek
rano
9°C Piątek
dzień
wiecej »