Szukajcie...

xwl

Przepis nie tylko na nietypową i dobrze przeżytą kolędę.

Wyemitowana przed kilkoma dniami telenowela burzliwą dyskusję wywołała. Oceny, jak to bywa, zróżnicowane. Cóż, de gustibus non est disputandum. Krytycy niech zajmą się stroną artystyczną wydarzenia. My tu – pozostając przy łacinie – obiter. Język nie przez przypadek wybrany. Rzecz bowiem confiteor tyczy. Gdy bowiem o tym wątku zaczęto rozmawiać pojawiło się pytanie. Odmawiano tekst sprzed reformy czy już z nowego mszału? Widocznie reżyser i scenarzysta problemu nie widzieli. Dostrzegli go widzowie.

Wspominam nie po to, by kogokolwiek krytykować. Tak się bowiem złożyło, że rozmawiający o filmie zaczęli zastanawiać się jak wyglądał akt pokuty w dawnych wiekach. Z pomocą przyszedł nieoceniony ksiądz Bogusław Nadolski i jego Liturgika. Obrzęd dotarł ze Wschodu najpierw do liturgii rzymskiej, gdzie początkowo był prywatną modlitwą papieża, by upowszechnić się mniej więcej w IX wieku. Oczywiście dalej ewoluując. Obecnie odmawiane confiteor stylem dość podobne jest do jednej z najstarszych znanych form, odmawianych w Cluny (XI wiek).

Dlaczego na początku był prywatną modlitwą papieża? Szukając odpowiedzi sięgnąłem po tłumaczenie na język polski Boskiej Liturgii Świętego Jana Chryzostoma. Złotousty umieścił akt pokuty w przygotowaniu do Świętej Liturgii. Kapłan odmawia modlitwę, stojąc przed ikonostasem. Prawdopodobnie w takiej właśnie formie obrzęd dotarł do Rzymu.

W ten oto sposób przeszliśmy drogę od „Korony królów” do jednego z piękniejszych tekstów starożytnego Kościoła.

Pozostając w klimacie łaciny i liturgii. Dziecko na kolędzie zapytało o małe naczynie, stojące obok tabernaculum. Ktoś z rodziny uprzednio próbował sugerować, że służy ono do zaniesienia choremu Komunii świętej. Niemożliwe, zauważyło spostrzegawcze dziecko, bo w środku jest jakiś płyn. Pozostało odwołać się do autorytetu proboszcza. Cóż, wspaniała okazja, by nie tylko fachowo owe naczynie nazwać. Także, by porozmawiać o formach okazywania szacunku dla Świętych Postaci. Z tego spotkania jego uczestnicy prawdopodobnie zapamiętają nie tylko tajemniczo brzmiące słowo vasculum.

Filmowy epizod, niepozorne naczynie, drobiazg, obok którego przechodzimy nie zauważając, może być punktem wyjścia do intelektualnych i duchowych poszukiwań. Wystarczy odrobina uważności i odwagi. Uważność pozwala dostrzec. Odwaga postawić pytanie. Wówczas nie tylko pogłębimy swoją wiarę i rozumienie liturgii. Także odkryjemy tajemnicę nietypowej i dobrze przeżytej kolędy.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
20°C Wtorek
dzień
20°C Wtorek
wieczór
19°C Środa
noc
17°C Środa
rano
wiecej »