Uwięziony chiński dysydent Liu Xiaobo poprosił swą żonę Liu Xia, żeby pojechała do Norwegii odebrać Pokojową Nagrodę Nobla, którą norweski Komitet Noblowski przyznał mu w piątek - poinformowała agencja Reutera, powołując się na rozmowę telefoniczną z kobietą.
"Xiaobo powiedział mi, że ma nadzieję, iż będę mogła pojechać do Norwegii, żeby odebrać za niego nagrodę" - powiedziała Xia Reuterowi. Żona dysydenta przebywa aktualnie w areszcie domowym.
"Myślę, że to będzie bardzo trudne" - przyznała, kiedy spytano ją o to, czy rząd pozwoli jej pojechać. Jak dodała, władze jednoznacznie nie powiedziały jej, że nie będzie mogła udać się do Norwegii.
Nagroda, którą jest medal, dyplom i czek na 10 milionów koron szwedzkich (równowartość ok. 1,1 mln euro), zgodnie z tradycją zostanie wręczona 10 grudnia w Oslo.
Liu Xiaobo otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla "za długą walkę bez przemocy na rzecz podstawowych praw w Chinach". Obecnie odbywa zasądzoną w 2009 roku karę 11 lat więzienia za zredagowanie manifestu, w którym domaga się przeprowadzenia reform demokratycznych w Chinach.
Zapowiedź trójstronnych rozmów z udziałem USA, Ukrainy i Rosji.
Codzienny stres w pracy to doświadczenie większości pracowników - odczuwa go 53 proc. respondentów.
A gen. Keith Kellogg uważa, że jeśli Ukraina przetrwa obecną zimę, przewaga będzie po jej stronie.
Plan Ruttego wtóruje propozycji, wysuwanej od dawna przez Duńczyków.