Tysiąc pracowników służby zdrowia podpisało się pod Apelem do Parlamentarzystów, w którym domagają się zakazania in vitro. Twierdzą, że procedura ta stosi jest sprzeczna z przysięgą Hipokratesa, która nakłada na nich służbę „życiu i zdrowiu każdego człowieka od chwili jego poczęcia”.
„Zgodnie z dzisiejszym stanem wiedzy, doświadczeniami zachodnich ośrodków stosujących procedurę «in vitro» około 60-80% poczynanych tą metodą istot ludzkich ginie. Z tego to zasadniczego powodu «in vitro» nie może być zaakceptowane przez pracowników Służby Zdrowia, którzy respektując kanon tradycyjnej przysięgi Hipokratesa służą życiu i zdrowiu każdego człowieka od chwili jego poczęcia” – czytamy w apelu.
W związku z tym autorzy apelu postulują, że „należy więc ustawowo zakazać stosowania procedury «in vitro» jako metody głęboko nieetycznej”.
Podkreślają, że „współczesna medycyna wypracowała etyczną i efektywną metodę pomocy bezdzietnym małżonkom pragnącym urodzenia dziecka - naprotechnologię. „Naprotechnologia stosowana jest z powodzeniem od wielu lat m.in. w USA i Irlandii; jest też 2÷3 razy bardziej skuteczna niż procedura «in vitro». W trybie pilnym trzeba w Polsce upowszechnić naprotechnologię i zapewnić jej pełną refundację z NFZ” – głosi apel.
„Ufamy, że polscy parlamentarzyści wprowadzając ustawowy zakaz stosowania procedury «in vitro" oraz wspierając szerokie wprowadzenie naprotechnologii do praktyki medycznej opowiedzą się za cywilizacją życia, za bezwarunkowym szacunkiem dla życia każdego człowieka od chwili jego poczęcia, za autentycznym dobrem polskich rodzin!” – kończą wpel pracownicy służby zdrowia.
Krajewski: podpisano rozporządzenie o zakazie importu żywności z niedozwolonymi pestycydami spoza UE
Tak zdaje się uważać wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Zarzucił Unii Europejskiej, że nie przestrzega umowy handlowej ze Stanami Zjednoczonymi.
Łącznie na tym etapie prac odkryto dwie mogiły zbiorowe i jeden grób indywidualny.
W Australii dzieci przystępują do bierzmowania przed pierwszą komunią
Zdecydowała o tym KE pomimo zaskarżenia umowy przez PE do Trybunału Sprawiedliwości UE.
Polacy po 65. roku życia spędzają mniej lat w dobrym zdrowiu niż przeciętny mieszkaniec UE.