Na klasztorze w Jerozolimie, zbudowanym na miejscu, gdzie - jak głosi tradycja - rosło drzewo, z którego zrobiono krzyż Jezusa, ktoś napisał po hebrajsku "śmierć chrześcijanom". Akt wandalizmu nosi znamiona radykalnych osadników żydowskich - pisze Reuters.
Rzecznik izraelskiej policji Micky Rosenfeld poinformował we wtorek, że na zewnętrznej ścianie XI-wiecznego Klasztoru Krzyża Świętego wandale wypisali też słowo "cena".
Reuters pisze, że przypomina to akty wandalizmu żydowskich osadników, wymierzone przeciwko meczetom i palestyńskim domom na okupowanym przez Izrael Zachodnim Brzegu Jordanu; "cena" nawiązywała tam do zapowiadanego przez osadników odszkodowania, jakiego zamierzają żądać za każdą podejmowaną przez rząd Izraela próbę ograniczenia osadnictwa żydowskiego.
Rosenfeld poinformował też, że wandale zniszczyli dwa samochody zaparkowane przed klasztorem. Policja wszczęła śledztwo.
"Jestem kapłanem i wybaczam" - powiedział agencji Reutera ojciec Claudio z klasztoru, którym zarządza grecki Kościół prawosławny.
Wcześniej to samo zrobił paryski zarząd transportu publicznego.
Tego samego dnia Ojciec Święty spotka się także z Marco Rubio.
Pielgrzymka na teren, który stawia Kościołowi trudne wyzwania.
Japonia i Australia zacieśniają współpracę w sprawie dostaw energii i minerałów. Inne kraje...
Według portalu Kyiv Post chodzi o luksusowy kompleks wieżowców mieszkalnych, Mosfilm Tower.
Egzaminy pisemne będą rozpoczynać się o godzinie 9.00 i 14.00.
Rabunek opuszczonych domów odbywa się rutynowo, a dowództwo przymyka oczy.