Wietnamska milicja brutalnie pobiła księdza prowadzącego katolicki sierociniec w archidiecezji Hanoi.
W wyniku odniesionych obrażeń ks. Joseph Nguyen Van Binh od soboty pozostaje w śpiączce. Funkcjonariusze służby bezpieczeństwa pojawili się w Chuong My z zamiarem likwidacji protestu katolików przeciw zdemolowaniu miejscowego sierocińca. Milicja skatowała duchownego przy użyciu pałek i półmartwego porzuciła. Katolicy bronili sierocińca, z którego wcześniej brutalnie eksmitowano dzieci. Niektóre z nich pobito. Milicja zwaliła ściany budynku, by uniemożliwić jego dalsze funkcjonowanie.
Skatowanego księdza przewieziono do szpitala, w którym go odizolowano. Po interwencji archidiecezji Hanoi umożliwiono jego transport do jednej z prywatnych klinik. Jego stan nadal pozostaje bardzo ciężki i lekarze obawiają się o jego życie, ponieważ wiele ciosów wymierzonych było w głowę. W akcji przeciw katolickiej placówce dla niepełnosprawnych dzieci wzięło udział ponad 200 wietnamskich milicjantów.
Jedynym rozsądnym wyjściem w sytuacji zagrożenia kraju jest przebaczenie i pojednanie.
Ta inwestycja "zapewni Izraelowi przewagę w powietrzu na dziesięciolecia".
Zaczynamy pracę nad konstytucją nowej generacji roku 2030 - podkreślił Nawrocki.
Napastnicy zarzucali pasterzom, że są informatorami dżihadystycznej.
Zgromadzeni na niedzielnych uroczystościach uhonorowali dziennikarza długimi owacjami.