Dobrze, że nas biją

Moc przyciągania pierwszych chrześcijan wynikała między innymi z tego, że swoją miłością potrafili stawiać świat na głowie. My potrafimy?

Nowa afera związana z Kościołem? Media zaraz podejmą temat. Nawet jeśli tematu właściwie nie ma. Zawsze przecież można go wywołać. Drobiazg rozdąć do monstrualnych rozmiarów. Przysłonić fakty opiniami komentatorów, którzy kierując się fobiami zrobią z igły widły albo sprawę jednostkową bez skrupułów uogólnią (wszak humaniści, jakimi są zazwyczaj owi komentatorzy dostawali dreszczy, gdy podczas szkolnych lekcji czy wykładów na studiach mówili im o różnicy między kwantyfikatorem „dla każdego X” i „istnieje takie X”). Co robić?

Chciałoby się rzucić wszystkie siły do budowania szańców i wytaczania armat. Trzeba się bronić! I razić! Słowem oczywiście. Choć akurat słowo może razić bardziej niż bateria armat. Czy to dobre jednak dobre wyjście?

Nie wiem. Spora część nie tylko katolickich publicystów, ale i zacnych kapłanów i równie zacnych i pobożnych niewiast tak właśnie sprawę widzi. Tymczasem kardynał Dziwisz, przemawiając na rozpoczęcie Forum Nowej Ewangelizacji w Krakowie i odnosząc się do tego zjawiska powiedział: dobrze że nas biją; może coś dobrego z tego wyniknie.

Ciekawa opinia, prawda? Trochę jakby stawiająca wszystko do góry nogami. Ale moim zdaniem dobrze oddająca istotę prawdziwie chrześcijańskiego ducha.  To nie tylko najlepszy sposób naśladowania Jezusa, który „gdy mu złorzeczono nie złorzeczył”. Zachowanie spokoju, a  nawet pokoju pogody ducha wobec tych wszystkich ataków to naprawdę szansa na większe dobro. Po pierwsze na pewne oczyszczenie. Przecież część stawianych nam zarzutów jest prawdziwa. Przesadzona, rozdmuchana, ale prawdziwa.  Zawstydzenie nas jest szansą na to, że będziemy gorliwiej szukać dobra.  A pod drugie, cierpliwe znoszenie niesprawiedliwości to świetne świadectwo. Pokazuje, że na serio traktujemy najtrudniejsze wezwanie Jezusa: „miłujcie waszych nieprzyjaciół”.

Coś jeszcze? Nie wiem. Zwłaszcza że nie mogę przewidywać ścieżek, na których działa zaskakująca Boża łaska. Ale nawet te dwa powody wystarczą.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • polskidziennik
    14.11.2013 12:18
    1. Grzeszących upominać (= "Czemu Mnie bijesz?" J 18,23)
    2. Nieumiejętnych pouczać (= Cierpliwie tłumaczyć swoje racje)
    3. Wątpiącym dobrze radzić (= Nieustępliwie siać prawdę i odważnie dawać świadectwo wiary)
    4. Strapionych pocieszać (= Zachować optymizm wśród prześladowań)
    5. Krzywdy cierpliwie znosić (= To, co napisał p. Redaktor i co proponował kard. Dziwisz)
    6. Urazy chętnie darować (= Zrezygnować z zemsty i z dochodzenia sprawiedliwości za wszelką cenę)
    7. Modlić się za żywych i umarłych (no właśnie, modlić się...!)

    To uczynki miłosierne co do duszy :).
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 31 1
    2 3 4 5 6 7 8
    9 10 11 12 13 14 15
    16 17 18 19 20 21 22
    23 24 25 26 27 28 29
    30 1 2 3 4 5 6
    11°C Poniedziałek
    wieczór
    9°C Wtorek
    noc
    7°C Wtorek
    rano
    12°C Wtorek
    dzień
    wiecej »